fbpx

Świadkowie Jehowy

10 Posts Back Home

Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy? Opowieść Magdy.

Dzisiaj mam dla was trochę inną historię niż zazwyczaj. Magda nie dzieli się z wami swoim życiorysem, a obserwacjami, których dokonała będąc świadkiem Jehowy. Tym razem jednak muszę pokusić się o dłuższy komentarz: pamiętajcie, że każda taka historia to subiektywne wrażenia danej osoby. Duże znaczenie ma to, w jakie środowisko się trafi. W mniejszych miejscowościach, takich jak moja, prawdopodobnie jest mniej takich sytuacji. Pamiętam jak jeszcze jako mega gorliwy świadek poszłam na spotkanie z grupą świadków z wielkiego miasta i delikatnie mówiąc byłam dość zgorszona: zaczynając od tego, że mieli znacznie wyższy standard życia niż ludzie z mojego zboru (…

A w sobotę zabieraliśmy dzieci na głoszenie.

Sobota rano – to był moment, kiedy wyruszało się do służby. Nie wypadało powiedzieć, że się nie chce lub że się nie ma ochoty. Oczywiście, można było znaleźć wymówkę. A to pogoda zła, a to dzieci chore, a to głowa boli – teraz pewnie bym mówiła, że nie idę, bo za duży smog. Wymówkami i ciągłym unikaniem głoszenia w końcu robisz z siebie nieczynnego głosiciela i już nie odbierają cię tak dobrze w zborze, ale przynajmniej nie powiedziałeś wprost: że ci się nie chce. Nie chciałabym tu generalizować. Pewnie są świadkowie, którym faktycznie pukanie do drzwi, łażenie w słońcu lub…

Ja, Sara. Persona non grata.

To będzie taki wpis prosto z serca, bez ładu i składu. Może go opublikuję, a może nie. Czasem trzeba wyrzucić z siebie żal, żeby móc normalnie funkcjonować. Nie zdziwiłam się gdy praktycznie z dnia na dzień pousuwano mnie ze znajomych. Mogłam się liczyć z tym, że milczenie ma swoje plusy. Wystarczyłoby wrzucić po prostu jakieś zdjęcie z urodzin i byłabym “tylko” wykluczona – w opinii świadków byłaby jeszcze dla mnie szansa na okazenie skruchy i powrót do Jehowy. Ale nie! Musiałam taką szopkę odstawić. Wredne babsko, poganka, opętana przez Szatana. Jakoś staram się to brać na klatę, choć łatwo nie…

#Były Świadkami Jehowy: Starsi winili mnie za gwałt. Historia Oli.

Czasem ktoś pisze mi dlaczego tak ciągle piszę o Świadkach, dlaczego nie zajmę się swoim życiem? Wbrew pozorom zajmuję się swoimi sprawami. Wstaję rano i nie myślę o świadkach. Mijam z obojętnością stojak, gdy wiozę rano Leosię do cioci. Nie wchodzę na ich oficjalną stroną. Spokojnie pracuję i wychowuję dzieci. A potem wchodzę na maila i dostaję taką historię. Tym bardziej poruszającą, bo znam jej bohaterkę osobiście i tak jak ona napisała – nigdy nie powiedziałabym, że mogło się tam wydarzyć coś takiego. Publikuję ku przestrodze. Może w tej chwili przeciętna rodzina świadków czyta to i myśli, że zwariowałyśmy, bo…

Zalety bycia Świadkiem Jehowy

Zbierałam się do tego tematu długo, chociaż już dawno przeszło mi przez myśl, że mogłabym o tym napisać. Stwierdziłam jednak, że nie sztuką byłoby wyśmiać czyjeś wierzenia i podejść do tematu złośliwie i arogancko. W końcu sama przez większość swojego życia byłam Świadkiem Jehowy i wierzyłam wtedy, że to najlepsza rzecz jaka mnie spotkała – uważam, że przyjęcie postawy prześmiewczej nie byłoby w porządku wobec mojej rodziny i dawnych znajomych. Świadkowie Jehowy nie mają monopolu na bycie dobrym człowiekiem Tuż po odkryciu afery pedofilskiej w organizacji oraz tego, jak manipuluje się się tekstami źródłowymi i Pismem Świętym uważałam, że…

#Były Świadkami Jehowy: Chrzest wzięłam ze strachu. Historia Martyny.

Dzisiaj mam dla was kolejną historię z cyklu #Były Świadkami Jehowy. Jeśli chcesz się podzielić swoją, napisz do mnie wiadomość. Jak zostałaś świadkiem Jehowy? Urodziłam się w rodzinie świadków Jehowy więc właściwie nie miałam wyboru. Zmuszano mnie do chodzenia na zebrania i na głoszenie (chodzenie od domu do domu). Szantażowano mnie, że jeśli nie będę tego robić zostanie mi odłączony internet, zabrane kieszonkowe, zabroni mi się wychodzić na dwór. Później metody szantażu trochę się zmieniły. Rodzice powtarzali najpierw : „kiedy będziesz pełnoletnia”, które ewoluowało później w „dopóki mieszkasz pod naszym dachem”. Wszystkie te lata określiłabym jako życie bez wolnej woli.…

Czy nie brakuje mi zebrań? Pół roku bez Świadków Jehowy – cześć II

Przejdę od razu do konkretów, bo wstęp możecie spokojnie przeczytać w części I: Co zmieniło się odkąd odeszłam od świadków Jehowy? Na Instastories padły dwie ciekawe moim zdaniem kwestie: czy nie brakuje mi coniedziennej rutyny i co z wyrzutami sumienia. Jeśli chodzi o pierwszą kwestią, to nie mogę nie wspomnieć o jednej z większych korzyści jaką daje opuszczenie tej grupy. Zyskujesz czas! Gdy byliśmy jeszcze oficjalnie w zborze, ale już nie chodziliśmy na zebrania, jeden ze starszych zapytał nas, czy faktycznie mamy teraz tak dużo czasu. Cóż, mamy do dyspozycji tyle samo czasu, co każdy ze świadków Jehowy i inni ludzie,…

Co zmieniło się odkąd odeszłam od Świadków Jehowy pół roku temu?

Co aktywny Świadek Jehowy myśli o tych, którzy odeszli ze zboru? Nie mogę się wypowiadać za innych członków organizacji, nie siedzę w ich głowach. Jednak przez ładnych kilka lat byłam gotowa oddać życie swoje i życie swoich dzieci za tę grupę, więc mogę opisać, co ja myślałam o wykluczonych i o odstępcach. O ile jeszcze myślom o wykluczonych towarzyszyła troska związana z tym, że biedna owieczka pobłądziła i może jeszcze wróci do bezpiecznego zborowego ogródka, to już odstępcy byli najgorszym złym. Jak oni mogli tak świadomie kalać dobre imię organizacji Jehowy? Często też oceniało się taką osobę np. gdy widziano…

#Były Świadkami Jehowy: Nie mogłam odwrócić się od rodzonej siostry. Historia Sary.

Dziś mam dla was kolejną historię z cyklu #bylyswiadkamijehowy. Tym razem jest to opowieść mojej imienniczki, wychowanej w organizacji od urodzenia. Jak widać, imię Sara z racji swojego biblijnego pochodzenia jest dość popularne wśród świadków 🙂 Poprzednią historię przeczytacie tutaj: Ojciec wyzywał mnie od dziwek.  Jeśli chcesz opowiedzieć swoją historię, wystarczy, że napiszesz do mnie wiadomość. Jak zostałaś Świadkiem Jehowy? Świadkiem tak na prawdę musiałam być od urodzenia. Urodziłam się w rodzinie Świadków Jehowy. Tata był starszym (mężczyzną usługującym w zborze), a mama pionierką (spędzała miesięcznie 70 godzin na głoszeniu), więc tak naprawdę nie miałam wyboru. Tylko takie życie znałam i…

Jak wygląda chodzenie z dziewczyną od świadków? Czyli nastolatka pod kontrolą.

Ach, znów mieć te naście lat! Móc martwić się jedynie sprawdzianem z fizyki i zakochać się po raz pierwszy. Trzymanie się za ręce i wyobrażanie sobie idealnego pierwszego pocałunku. Może i wydedukowałam, że Edwin może być mną zainteresowany za pomocą matematyki, ale są we mnie całe pokłady romantyzmu. Oglądałam niedawno ciepłą komedię romantyczną dla nastolatków. “Do wszystkich chłopców, których kochałam” nie jest może dziełem szczególnie ambitnym i pełno w nim klisz, ale jest mistrzostwem jeśli chodzi o swój gatunek. Jeśli chcecie obejrzeć, coś lekkiego to film znajdziecie na Netflixie, a niezawodną recenzję znajdziecie u Zwierza. Właściwie zawsze, gdy oglądam takie…

Navigate

Pin It on Pinterest