fbpx

Emocjonalny rollercoaster, czyli pierwszy tydzień pierwszej klasy.

No i stało się! Moje starsze dziecię dołączyło do grona uczniów. Jeśli kiedyś zastanawiałam się dlaczego robi się z tej kwestii taki szum, to teraz już nie mam wątpliwości. Jestem pewna, że szybko wejdziemy w tę szkolną rutynę, ale póki co bezdzietni muszą mi wierzyć na słowo: początek szkoły to istna kolejka górska!

Byłam pewna, że jesteśmy dobrze przygotowani do tej zmiany. Nasza córka spędziła trzy lata w przedszkolu i ostatni rok w przyprzedszkolnej zerówce. Wiedziała więc, że spokojnie można spędzić kilka godzin bez rodziców i że lepiej słuchać się pani 😉 Praktycznie całe lato wracał też do nas temat w rozmowach, o tym jak to będzie w szkole, co się będzie działo itp. Szykowaliśmy wyprawkę i pytałam Mai, co by chciała zabierać ze sobą na drugie śniadanie. Zresztą na początku była pełna euforii: ubrana w galowy strój weszła do budynku, w którym spędzi najbliższe osiem lat. O ile znowu nie zrobią jakiejś reformy w edukacji. Podobała jej się szkoła, podobała jej się pani i nie mogła doczekać się nauki. Nas, rodziców, wypełniała duma.

Kolejne dwa dni minęły szybko. Wydało się, że Maja szybko weszła w rolę uczennicy pierwszej klasy, bo z radością wyruszała rano do szkoły. Za to mi było znacznie trudniej wejść w rolę mamy pierwszoklasistki. Trochę mi ta szkoła rozbiła mój skrupulatnie budowany plan dnia. Niby wiedziałam, że trzeba będzie dać Mai śniadanie i uszykować jej jedzenie do szkoły. Niby wiedziałam, że czeka mnie kontrolowanie plecaka (przynajmniej na początku) oraz zeszytów (nauczycielka zostawia w nich karteczki z informacjami dla rodzica). Jednak rzeczywistość nie jest taka różowa. Wciąż testuje różne pomysły na drugie śniadania, żeby było zdrowo i Maja chciała zjeść. Odprowadzanie Mai i odbieranie jej też wybija mnie z mojego rytmu pracy. Pewnie zaraz się przyzwyczaję do tego i wyrobię w sobie nowe nawyki, ale początki są trudne. Dość jednak o mnie, bo koniec tygodnia przyniósł naszej uczennicy niespodziewany kryzys.

Otóż żadną tajemnicą nie jest to, że Maja nie chodzi na religię. I tak stawiła się któreś dnia godzinę później, ponieważ pierwszą lekcją była właśnie religia. Bardzo przeżywała potem, to że miałaby niby zostać ukarana przez Boga i że dzieci nie chcą się z nią bawić. Jak było dokładnie: trudno powiedzieć. Początkowo żądna mordu i krwi udałam się na rozmowę z wychowaczynią i rodzicami. Był jakiś zgrzyt, ale drobny i już załagodzony (szkoła ma doświadczenie z uczniami, którzy nie chodzą na religię). Jednak Maja następnego dnia nie chciała iść do szkoły. Mówiła, że boi się, czy dzieci będą się z nią bawić, czy nie będą jej dokuczać. Zauważyłam wtedy, że nasza córka ma skłonność do izolowania się. Stoi w szatni na uboczu, nie garnie się do rozmowy czy zabawy, jest wycofana. Pierwszy plaster został przyklejony – dzieci zostały poprzesadzane tak, żeby mogły się zapoznać między sobą, a nie trzymać w klikach z przedszkola. Na wszelki wypadek zapisałam ją też do psychologa dziecięcego. I mimo tego, że w piątek Maja wyszła ze szkoły bardzo zadowolna i po porannych strachach ślad zniknął, ja miałam bardzo trudny dzień.

Zwyczajnie się bałam, czy nie przeniosłam na nią jakoś w genach skłonności do depresji. A jednocześnie uświadomiłam sobie, że niestety mam wobec niej oczekiwania. Chciałabym, żeby nie była wycofana, żeby nie izolowała się od ludzi, żeby chwytała życie. Krótko mówiąc: chciałabym, żeby uniknęła tego, co mnie męczyło. I chociaż mam dobre chęci, to muszę zrozumieć, że to jej życie – będą ją wspierać zawsze, ale jeśli okaże się nieśmiałą introwertyczką tak jak ja, to po prostu muszę nauczyć ją akceptować tę cechy i pokazać, jak z nimi żyć. Coś czuję, że będę miała o czym rozmawiać z psychologiem…

A wam jak minął pierwszy tydzień szkoły?

 

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
Powiadom o
Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest