fbpx

Co czuje kobieta po poronieniu.

Na samym początku jest radość i stres. Nieważne czy ciąża jest planowana, czy może to totalna niespodzianka – ta świadomość odpowiedzialności za drugiego człowieka potrafi przygnieść przyszłą matkę. W głębi serca jednak już uśmiecha się na myśl o pierwszych kopniakach, “wyprowadzaniu” okrągłego brzucha na spacer i w końcu tulenia tej małej istotki.

Potem pojawia się strach. Niczym pająk krąży nad jej głową snując sieć z czarnych myśli. Ona czuje, że coś jest nie tak. Wie, że ta ciąża nie przebiega tak jak powinna. Strach zamienia się w przerażenie, bo jest coraz gorzej. To trwa parę dni, czasem tylko kilka godzin. Drżącymi ustami szepce modlitwy, ale ból nie przechodzi. Jest silniejszy. Kumuluje się i … przychodzi ulga, ale tylko fizyczna. Agonia emocjonalna dopiero się zaczyna.

Ten krzyk pełen żalu, złości i straty będzie jej się śnił po nocach. Krucha i szlochająca ucieka od ludzi. Nie chce z nikim rozmawiać. Nie potrafi. Musi zbudować skorupę ochronną. Prosi by nie poruszać tego tematu.

Wkrótce jest nawet w stanie siedzieć z ludźmi przy stole. Rozmawiać. Zażartować jeśli trzeba. Jaki ma wybór? Życie toczy się dalej, a ona sama na siebie narzuciła tę obojętność. Można by pomyśleć, że nic ją to nie obeszło. Tymczasem w środku toczy się walka. Dlaczego ja? Co zrobiłam źle? Nawet jeśli od zawsze znała przyczynę ludzkich cierpień, to dopiero teraz zrozumiała skąd się bierze ten ogromny żal. Nosi go na ramionach, ale głowę trzyma prosto. Nie chce by inni wiedzieli, by ją oskarżali.

Czuje się winna. Może to przez wino, które wypiła zanim wiedziała o ciąży? Może coś niepotrzebnie dźwigała? Może gdyby coś zrobiła inaczej…

Argument, że już ma dziecko jest beznadziejny. Nie pomaga, bo z nim idzie świadomość tego, co mogło być. Paradoksalnie to boli najbardziej. Gdy się kogoś traci, pozostają zdjęcia, wspomnienia, a tu…tylko zaprzepaszczony potencjał możliwości. Chłopiec czy dziewczynka? Jakiego koloru miałoby oczy? Kim by się stało? Kod został utworzony, ale system nie zadziałał.

Mówią by o tym nie myślała. Stara się. Przedłużają się okresy bez łez, ale nie ma dnia by to niej nie wracało.

Spotkana kobieta w ciąży na ulicy. Mijający ją młodzi rodzice z niemowlakiem w wózku. Zdjęcia na Instagramie i blogi. Ona im naprawdę dobrze życzy. Niech mają te dzieciaki i będą szczęśliwi, ale głupiego serduszka nie potrafi dać pod zdjęciem. Jeszcze nie.

Przychodzą też chwile, gdy wraca ta straszna agonia pierwszych dni. Płacze tak mocno, że nie jest w stanie złapać oddechu. Byłaby już w trzecim miesiącu. Pewnie powoli zaczęłaby o tym mówić znajomym. Może wrzuciłaby coś do Internetu? Nie chciałaby nikogo spamować swoją ciążą, ale to taka radość, że trudno się powstrzymać. Zamiast tego wie, że wkrótce w Internecie pojawią się grafiki dotyczące Dnia Dziecka Utraconego. Ona tego nie potrzebuje. Zawsze będzie pamiętać. Zawsze będzie świadoma, w jakim wieku byłoby teraz, co by już robiło…

W końcu stwierdza, że taktyka ze skorupą ochronną jej nie wyszła, bo z upływającym czasem nie czuje się lepiej. Po przeczytaniu pewnego artykułu postanawia przelać emocje na papier. Podobno ma to działanie terapeutyczne. Przekonajmy się.

Cześć, jestem Sara i miesiąc temu straciłam dziecko.

 

 

48
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment authors
JoannaBudująca MamaMarta / Pani PoczytalnaSave the Magic Momentsfirliki Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joanna
Joanna

Dokładnie tak jak piszesz. Wylam
nocami i nie byłam w stanie tego powstrzymać. Teraz już niwewiele pamietam. Kolejne dziecko wyleczylo rany.Zobaczyłam też że obok mnie wiele kobiet przez to przeszło, dzielily sie one ze mną swoimi doswiadczeniami. Co druga kolezanka w pracy poroniła.

Budująca Mama

??

Marta / Pani Poczytalna

Saro, dotarłam i przeczytałam. Świeża, bolesna rana. Dobry, odważny tekst. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty, przytulam.

Save the Magic Moments

Nie da się tego skomentować 🙁 Żadne słowa nie poprawią samopoczucia po tak ciężkim przeżyciu, nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie bólu matki. Mogę tylko powiedzieć jedno, ale to wiesz, że to nie Twoja wina. Ale czy to coś zmieni? Z całego serca życzę Ci zdrowia, siły, uczucia ulgi, akceptacji i tupotu małych stópek! <3

firliki

Jestem pod wrażeniem, że miesiąc po odważnie dzielisz się swoim cierpieniem. Myślę sobie, że dobrze, bo duszenie tego w środku czyni ból trudniejszym do zniesienia. Sama mam za sobą cztery poronienia, ale dopiero od niedawna “mówię o tym oficjalnie”.

Muffin Case

W planach było raczej milczenie. Przeczytałam jednak pewien artykuł i opisanej w nim kobiecie bardzo pomogło zrzucenie tego żalu z siebie. Ja nie powiedziałam nikomu i zakazałam najbliższej rodzinie rozmów o tym więc dopiero, gdy się otworzyłam, mogłam skorzystać z oferowanego pocieszenia.

mamowato

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, tego co czujesz. To nie jest mądry komentarz, to takie tylko wirtualne przytulenie.

Muffin Case

Nawet takie wirtualne przytulenie dużo daje. Dziękuję.

o matko pOlko!

Niesamowicie współczuję Ci straty, nie doświadczyłam straty dziecka osobiście ale byłam przy mojej mamie, gdy straciła dwie ciąże. Tą pierwszą straciła szybko, na samym początku. Ból był i łzy całej rodziny, chociaż doskonale wiedzielismy, że szanse na donoszenie są nikłe. Za drugim razem mama zaczynała czwarty miesiąc, czuła już ruchy, znalismy płeć i nawet wybraliśmy imię. Miałabym teraz pięcioletnią siostrę Michalinkę. I mam ją, w moim sercu, moja mama także. Pustka jest i zawsze bedzie, żadna inna osoba jej nie zasąpi. Z czułością wracamy co jakiś czas z moją mamą do jej ciąży i przeliczamy wiek naszej siostrzyczki z którą… Czytaj więcej »

Muffin Case

Dziękuję Ci za ten komentarz. Też mam nadzieję, że kiedyś poznam na nowo moje dziecko.

Marta Ciesla
Marta Ciesla

Popłakałam się czytając.. jesteś taka dzielna

Muffin Case

Wolałabym mieć mniej odwagi, a tego nie przeżyć. Teraz już jest łatwiej.

daywithcoffee

Pozostaje modlitwa i wiara, że będzie dobrze… ściskam mocno!

Muffin Case

Z czasem jest lepiej…

mummyand.co
mummyand.co

Bardzo, bardzo wspolczuje 🙁 To jest chyba jeden z najwiekszych dramatow, jakie kobietom jest dane przezyc. Sciskam mocno!

Muffin Case

Nie jest łatwo dojść do siebie potem.

Karolina Zaręba

Witaj Sara,
Jestem Karolina,
Czas leczy rany, życzę ci aby czas leciał powoli a twoja rana goiła się ekspresowo…

Muffin Case

Dziękuję!

Iza (izanowalska.pl)

Gratuluję Ci odwagi, że zdobyłaś się na to, żeby to opisać. To doświadczenie stało się niestety również i moim udziałem. I wiem, jak bardzo potrafią męczyć wyrzuty sumienia. Ściskam Cię mocno.

Muffin Case

Przez kilka tygodni dusiłam to w sobie i nie mówiłam o tym nikomu. Publikując ten wpis pozwoliłam by dowiedzieli się o tym znajomym. I to była dobra decyzja, bo sama nie potrafiłabym o tym mówić, a teraz widzę jak dużo ciepła dostaję i jak inni próbują mi pomóc.

Tedi

Po drugim poronieniu nie chciałam mieć dzieci. Stwierdziłam, że już nie zamierzam przez to znowu przechodzić. Jednak biologia jest silniejsza i teraz mam ponad dwuletniego synka. Moje pierwsze dziecko właśnie miałoby teraz 3 lata. Drugie miałoby w listopadzie. Chyba nigdy nie zapomnę, ale da się z tym żyć. Cóż innego pozostało?
Ściskam mocno. Zobaczysz, że w końcu przestaniesz płakać.

LIFESTYLERKA

Nie wiem w ogóle co powiedzieć. Ciężko jest sobie w ogóle wyobrazić jaki to musi być straszny ból. Na pewno musisz przejść po kolei przez różne etapy rozpaczy. Człowiek jest na szczęście tak skonstruowany, że chociaż nie wiem co by się stało, to z czasem ból nawet jeśli zostaje, to jest bardziej tępy niż na początku. Przytulam Cię mocno i życzę Ci żebyś uporała sie z tym jak najszybciej.

Muffin Case

Dzięki. Jest łatwiej niż na początku, chociaż wciąż zdarzają się momenty załamania, ale dam radę. Po tym tekście udaje mi się zachowywać pozytywne nastawienie.

LIFESTYLERKA

To powiem Ci, że jesteś bardzo dzielna, tak trzymaj. Czasem jak mi się przytrafia coś niefajnego, to mówię sobie, że to stało się po coś. Tylko często jest tak, że akurat w danym momencie tego nie rozumiemy, zdajemy sobie czasem sprawę z tego po co coś się stało nawet po kilku miesiącach czy latach. Wiem, że to może dziwnie brzmi, ale u mnie się sprawdza. Jak byś miała ochotę jeszcze coś z siebie wyrzucić, to śmiało pisz. Buziaki. A.

Muffin Case

Ja mam wrażenie, że wcale nie daje sobie z tym rady. I na pewno wolałabym tego nie przeżyć jeśli ceną jest owa “dzielność”. No, ale…trzeba żyć dalej.

CzekoAda

Bardzo współczuję i wysyłam uściski!

Kijankowo

Współczuję. I mocno przytulam.
Dowiedziałam się, że jestem w ciąży i było pięknie. Tylko po pierwszym usg okazało się, że to ciąża pozamaciczna …

Muffin Case

Współczuję…

Young Wife

Przytulam Cię mocno!

Muffin Case

<3

anjanka

Ja zawsze w takiej sytuacji nie wiem co powiedzieć. Przecież słowa nie mogą stłumić bólu, często gdy są nieprzemyślane to dodatkowo ranią.
Koleżanka straciła dziecko. Maluszek umarł chwile po porodzie. Cześć ciąży widziała, że tak się stanie. Wcale nie było łatwiej. Na to nie można się przygotować. Nigdy.
Myślami jestem z Tobą. Nie jesteś sama. Kiedyś, za jakiś czas ból nie minie, ale być może będzie inny.
Powodzenia

Muffin Case

Nie wyobrażam sobie, co musiała czuć Twoja koleżanka…

gin

Współczuję Ci. Nie wiem, przez co przechodzisz, bo nigdy mnie to nie spotkało, ale rok temu bliska mi osoba straciła bliźniaki w piątym miesiącu. Teraz jest ciężko, ale będzie lepiej, zobaczysz 🙂 Ściskam 🙂

Justyna Promyk
Justyna Promyk

Po przeczytaniu poczułam się tak wstrząśnięta, że nie wiedziałam, co napisać. Dlatego dopiero teraz i tylko tyle: bardzo, bardzo ci współczuję. Mam nadzieję, że ten post choć trochę ulżył twojemu cierpieniu.

Muffin Case

Jest łatwiej. Wciąż łapię dołki, ale mam wrażenie, że nie jest już tak toksycznie.

Justyna Promyk
Justyna Promyk

To zrozumiałe. I tak sobie świetnie radzisz. Ściskam mocno.

Justyna M Smyla

Jedno co wiem to, że to nie koniec świata. Tak widocznie miało być. Sama poroniłam dwukrotnie i wiem jak to boli. Boli tak samo po tygodniu, miesiącu czy latach, tyle że z mniejszą częstotliwością. Trzymaj się dzielnie i nie miej za dużo czarnych myśli, nie zatruwaj samej siebie. Pierwszy raz poroniłam 10 lat temu, drugi 6 lat temu a dziś jestem szczęśliwą mamą parki w wieku 8.5 i 6 lat, z bagażem doświadczeń. Pozdrawiam :*

Muffin Case

Dziękuję za Twój komentarz! Wiem, że da się to przetrwać. Moja mama poroniła dwukrotnie, przede mną i po mnie. Potrzeba jednak czasu by się w pełni uspokoić.

Justyna M Smyla

masz rację, czas trochę załagodzi emocje. Trzymaj się dzielnie 🙂

Magda

Trzymaj się <3

Bellove

Wszystko co chciało by się napisać to nic w porównaniu z tym co czujesz…ale ja wierzę, że pewne rzeczy nie dzieją się bez przyczyny i że wszystko w naszym życiu jest zaplanowane w jakimś celu. Czas potrafi zdziałać cuda i leczy wszystkie rany!

Sabina Trzęsiok-Pinna

Nie wiem, co napisać, nie chcę używać górnolotnych zwrotów. Napiszę tylko, że bardzo mi przykro z powodu Twojej (a właściwie Waszej) straty…

Muffin Case

Nawet takie “nie wiem co powiedzieć” dodaje otuchy. Dzięki!

Mamuśka Mylcia
Mamuśka Mylcia

Wiem co czujesz. Doskonale rozumiem… Też wylałam swój smutek na papier, ale tylko garstka to przeczytała- nie miałam odwagi opublikować na blogu. Było ciężko i to cholernie ciężko. Ogromne wsparcie męża mi pomogło i z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień było lepiej i znów mogłam się uśmiechać, chociaż i tak do dnia dzisiejszego gdzieś tam w myślach wciąż mam to co było. Kiedy po tym zdarzeniu dowiedziałam się, że szwagierka jest w ciąży, to płakałam do poduszki… kiedy odwiedziliśmy znajomych, którym urodziło się dziecko, ukradkiem ocierałam łzy… wciąż się boję… Żadne słowa otuchy nie pomogą, bo tak naprawdę… Czytaj więcej »

Muffin Case

Długo się zastanawiała czy to publikować, ale teraz widzę, że to pomaga. I może jakieś innej dziewczynie będzie łatwiej dzięki temu tekstowi…z tymi ukradkowymi łzami – mam takie same reakcje. Nie jest łatwo.

Matka Antyterrorystka

Ściskam Cię mocno!!! :*

Babatu

Tak bardzo mi przykro Sara. Ściskam Cię mocno ! :*

Muffin Case

Dzięki. Takie słowa naprawdę pomagaja.

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest