fbpx

#wiosnazzalando, czyli zmieniam swoją garderobę.

Nasza przeprowadzka była świetną okazją do pozbycia się niepotrzebnych rzeczy. Patrzyłam na wypełnione moimi ubraniami worki i stwierdziłam, że najwyższa pora na zrobienie porządków. Pełno pociążowych i popołogowych luźnych, wygodnych ciuchów, które towarzyszyły mi ostatniego lata, gdy słaba i w luźno związanym kucyku próbowałam się ogarnąć z noworodkiem. Ubrania, które kiedyś dostałam od kogoś lub kupiłam w lumpeksie i myślałam, że będę w nich chodzić, a jakoś nigdy nie wyciągnęłam ich z szafy. Wszystko to zostało spakowane i przekazane mojej mamie – akurat u niej w okolicy trwała zbiórka ubrań. Do tego doszły jeszcze rzeczy, które są na mnie za duże (trochę schudłam) i te, które przestały mi się podobać. Efekt? W nowym mieszkaniu moja garderoba została porządnie przetrząśnięta i przewietrzona.

Do tego doszły zmiany w życiu, czyli powrót do pracy. Nie mamy oficjalnego dress code’u, ale szwendanie się w leginsach i rozciągniętej bluzie raczej nie przejdzie. W ramach akcji #wiosnazzalando, wybrałam kilka rzeczy, którymi chciałabym zapełnić moje nowe szafy. Nie znajdziecie tu najnowszych trendów, zestawień kolorystycznych czy innych “masthewów”. Skupiam się na ubraniach do pracy: a mój ulubiony zestaw to rurki, t-shirt lub bluzka i żakiet. I to właśnie żakietu mi najbardziej brakuje. Zastanawiam się nad którymś z poniższych (tradycyjnie po kliknięciu w zdjęcie przejdziecie na stronę produktu):

Tak, wiem że to ten sam model, który różni się tylko kolorem, ale właśnie ten mi się najbardziej podoba. Pytanie tylko czy postawić na odważną, a jednak dość klasyczną czerwień czy na wiosenny błękit ( brzoskwiniowy chyba właśnie odpadł z wyścigu).

Bardzo lubię jasne bluzki, ale przy niemowlaku obok mnie rzadko się na nie decydowałam. W pracy jednak ulewającą dzidzia nie stanowi zagrożenia. Ewentualnie chłopcy mogą mnie oblać kawą, ale mam nadzieję, że tego nie zrobią.

Chociaż zazwyczaj z wygody decyduję się na spodnie, to spódnice i sukienki darzą miłością ogromną. A jak jeszcze powiem wam, że jedyną częścią ciała, do której nigdy nie miałam żadnych zastrzeżeń są moje kostki i łydki – no nieskromnie powiem, że jestem stworzona do noszenia spódnic i wysokich obcasów. O ile właśnie nie pędzę po nierównych chodniku pchając wózek…

Aktualnie każdego ranka zastanawiam się, czy będzie wystarczająco ciepło by zrezygnować z kurtki na rzecz płaszcza. Nie mogę się doczekać momentu, gdy będzie można sobie po prostu wyjść z domu: bez tych działań operacyjnych w postaci ubierania jednej córki, przypomnieniu drugiej o szaliku. Jak już ten czas nastanie, będę paradować po mieście w takich sukienkach właśnie.

I jeszcze krótko o butach. Nie wymyślam. Nie bawię się w trendy. Do moich klasycznych czarnych i beżowych szpilek wystarczą mi wygodne tenisówki i baleriny. I już. Po co więcej.

No, to który żakiet wybrać? Jak wam się podobają moje propozycje?

Ps. Chociaż wpis jest związany z akcją #wiosnazzalando, to nie jest to artykuł sponsorowany 🙂

Ps2. Wszystkie zdjęcia: zalando.pl

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment authors
Magdalena I Madziof.plZacisze LenkiMuffin CaseTediMom on top Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena I Madziof.pl

Czerwona marynarka <3 <3 czarne rurki, biały t-shirt i śmigasz 😀

Muffin Case

No śmigam właśnie 😀

Zacisze Lenki
Zacisze Lenki

Ja też uważam, że będziesz dobrze wyglądać w czerwonym lub ewentualnie w malinowym żakiecie. Podziwiam, że kupujesz rzeczy i buty przez internet.

Muffin Case

Może to dlatego, że zawodowo zajmuję się między innymi tworzeniem sklepów internetowych więc wiem, że gdyby coś było nie tak chroni mnie prawo konsumenta. Najczęściej kupuję książki, a ubrania zależy. Akurat w zalando mają darmową przesyłkę i zwrot więc nawet gdyby coś było nie tak, to po prostu odeślę.

Tedi

Bardzo Ci do twarzy w czerwonym, więc czerwony żakiet byłby idealny ☺. Za to ha bym się nie zdecydowała zamawiać żakiet przez internet. Muszę przymierzyć. To chyba jedyna cześć garderoby, którą mam w nadmiarze a w ogóle tetaz nie używam, bo mi żal przy sliniacym się niemowlaku 😉

Muffin Case

W razie czego odeślę 🙂 Ja bardzo dużo kupuję przez internet, chociaż najczęściej są to książki i buty.

Mom on top

Jej, tyle pięknych rzeczy, a ja już nie mam gdzie ciuchów trzymać, a przede wszystkim, nawet nie mam ich kiedy wszystkich nosić 😉

Muffin Case

No ja właśnie zrobiłam w szafie porządki więc pora na zapełnianie 😀

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest