fbpx

Nie bój się porażki. Dlaczego czasem warto zrezygnować?

Nikt nie lubi przyznawać się do porażki. Osobiście uważam, że trudniej przychodzi mi spojrzenie sobie w oczy i stwierdzenie przed samą sobą, że mi nie wyszło, niż przepraszanie innych. Bo wiecie, jak wiele osób z niską samooceną z łatwością uznaję, że wszystko jest moją winą i z pokorą posypuję się popiołem. Mój mąż twierdzi, że jest to bardzo irytujące i powinnam nad tym pracować. Cóż, nie łatwo pozbyć się starych nawyków.

Co innego jest z moimi osobistymi planami. Uwielbiam tworzyć listy i wyznaczać sobie cele do realizacji. Daje mi to satysfakcję i poczucie sprawczości we własnym życiu. Planuję miesiące, tygodnie i poszczególne dni. A jednak często nie udaje mi się czegoś odhaczyć z mojej listy zadań. Najczęściej wkrada się jakaś nagła sprawa rodzinna np. choroba lub dzieci lub coś w firmie, co zmienia moje priorytety.

Specjaliści od zarządzania czasem uważają, że możemy podjąć 3 próby podejścia do jakiegoś zadania. Jeśli nadal nie udało nam się go zrealizować, to powinniśmy z niego zrezygnować lub oddelegować do kogoś innego. Specjalistom łatwo mówić! Są takie zadania, które mogę wykonać tylko ja, a skóra mi cierpnie na samą myśl o nich. W moim przypadku to są wszelkie urzędowe sprawy. Jeśli tylko mogę, to załatwiam wszystko przez internet. Czasem jednak trzeba zanieść gdzieś dokumenty, porozmawiać z urzędnikiem a ja spinam się na samą myśl o kolejkach i biurwach. Zupełnie niepotrzebnie, bo przez tyle lat żadna pani czy pan z okienka nie byli dla mnie niemili. Ale ten strach i niechęć we mnie tkwi, więc często przekładam wizyty w tych świątyniach na ostatnią chwilę.

Miało być jednak o porażkach, a nie o stresujących ale zrealizowanych zadań. Takie niespełnione, wiszące nam nad głową cele stają się źródłem stresu i uczucia…porażki. W takim wypadku zdrowiej jest zaakceptować to, że nie jesteśmy w stanie czegoś zrobić niż męczyć się z danym zadaniem.

Moją porażką jest YouTube. Bardzo długo bałam się kamery i chociaż od wielu lat słyszałam, że wideo to przyszłość, to nawet nie brałam się za nagrywanie. Po dość spontanicznej decyzji o wystąpieniu w Pytaniu na Śniadanie odkryłam, że wcale ta kamera nie jest taka straszna. Od maja zbierałam się więc z wejściem na YouTube. Uczyniłam to nawet moim oficjalnym wrześniowym celem. I co? I kupa, bo znów musiałabym go przełożyć, więc pora temat odpuścić. Pewnie, że nawet nagrywając smartfonem i bez montażu, zyskałabym całkiem fajne zasięgi dzięki moim monologom o świadkach. No, temat się klika, nie ukrywajmy tego. Tylko, że wbrew pozorom nie zależy mi na tych zasięgach, a przynajmniej nie za każdą cenę. Jeśli puszczać wideo, to niech chociaż ja będę z niego zadowolona… A na to potrzeba czasu: na scenariusz, na nagranie, na montaż. I ja tego nie mam. Podobnie jak nie mam swobody przed kamerą. Czym innym jest jednak rozmowa w programie sniadaniowym, a czym innym jest brylowanie na ekranie.

Cóż, może gdybym jednak postawiła na ten zarzucany mi fejm i zaczęła hejtować świadków Jehowy na YouTubie w kiepskich filmikach, to już bym miała uzbierane na ten jeden z moich celów tegorocznych. I poleciałabym samolotem do wymarzonego Edynburga. Tymczasem czas mija, zaraz nowy rok, a ja dalej nie wsiadłam na pokład samolotu. No cóż, mogę płakać w kącie nad niezrealizowanymi ambicjami albo cieszyć się piękną polska jesienią i mieć nadzieję, że kiedyś wygram w totka i polecę do Szkocji.

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment authors
SaraMagdalenapaplAnkaTatianaMagda Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena

Przesyłam motywacyjnego kopa! Ja z Youtubem zbierałam się dwa lata, więc wiesz ten miesiąc to dopiero początek. A masz jakiś plan na tego YT? Będzie o świadkach? Dobry montaż to podstawa, nawet jak się będziesz zacinać i mylić i po 100 razy powtarzać 😀

paplAnka
paplAnka

Och… została mi tylko jedna szansa na zrobienie prawka… 😉 odkładam powrót do jazd, bo się boję porażki i w ogóle nie wiem, czy to dla mnie. Z drugiej strony…przydałoby się… Póki co nadal na liście…ech 😉

Tatiana

Jak powiedział kiedys ktoś mądry, porażka jest najwiekszym nauczycielem a istotą nauczania jest przekazywać ją przede wszystkim 🙂

Magda
Magda

Cześć. Myślę, że powinnaś zaprzyjaźnić się z Panią Swojego Czasu. Ola pokazuje jak realizować cele te duże za pomocą małych kroków. Nagranie filmiku na YT wydaje Ci się dużym projektem na który nie masz czasu mimo. A jak rozłożysz go na kilka kroków i codziennie przygotujesz część? Może nie będziesz mieć filmiku na kanale co dwa dni, ale zrealizujesz swój plan. Oczywiście, jeżeli Ci zależy bo sztuka odpuszczania też jest bardzo ważna.

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest