#Były Świadkami Jehowy: Nie mogłam odwrócić się od rodzonej siostry. Historia Sary.

Dziś mam dla was kolejną historię z cyklu #bylyswiadkamijehowy. Tym razem jest to opowieść mojej imienniczki, wychowanej w organizacji od urodzenia. Jak widać, imię Sara z racji swojego biblijnego pochodzenia jest dość popularne wśród świadków 🙂 Poprzednią historię przeczytacie tutaj: Ojciec wyzywał mnie od dziwek.  Jeśli chcesz opowiedzieć swoją historię, wystarczy, że napiszesz do mnie wiadomość.

Jak zostałaś Świadkiem Jehowy?

Świadkiem tak na prawdę musiałam być od urodzenia. Urodziłam się w rodzinie Świadków Jehowy. Tata był starszym (mężczyzną usługującym w zborze), a mama pionierką (spędzała miesięcznie 70 godzin na głoszeniu), więc tak naprawdę nie miałam wyboru. Tylko takie życie znałam i na tamten czas uważałam, że to jedyna słuszna droga, chociaż zdarzały mi się chwilę zwątpienia. Chrzest przyjęłam w 2000 roku w wieku 14 lat. Teoretycznie była to moja decyzja, praktycznie wiedziałam, że powinnam zdecydować się na ten krok, bo “wypada”.

Co sprawiło, że odeszłaś?

Byłam w organizacji, chociaż w głębi serca nie czułam „powołania”. Nie lubiłam głosić, a pędzenie w biegu na zebrania po pracy nie sprawiało mi przyjemności. Gdy urodził się mój syn, byłam w zborze „na pół gwizdka”. Na jednym ze zgromadzeniem, mój wówczas dwuletni syn oglądał książkę „Mój zbiór opowieści biblijnych” wydaną przez Świadków Jehowy. Ciągle wracał do strony z ilustracją, na której Abraham stoi z nożem nad swoim synem Izaakiem. Nie podobało mi się, że moje dziecko karmi się takimi ilustracjami. Tym bardziej, że ciągle na zebraniach ostrzegano nas przed przemocą i agresją w grach i telewizji.

W 2014 roku z organizacji została wykluczona moja siostra. Jej komitet sądowniczy to osobna, bardzo smutna historia. Bolało mnie to, jak ją potraktowali. Próbowaliśmy się odwołać, ale na próżno. Wkrótce po jej wykluczeniu mieliśmy wizytę starszych. Powiedział im wtedy, że przestałam wierzyć w ludzi i zbór zabił duchowo moją rodzinę. Nie odwróciłam się od mojej rodzonej siostry. Powtarzałam, że jest moją siostrą bez względu na wszystko i jeśli mam jej pomóc wrócić do zboru, to właśnie przez wsparcie i bycie obok niej.

Moja mama podjęła wtedy walkę z organizacją. Zaczęła wtedy czytać, szukać, szperać, co nie do końca mi się podobało. Później próbowała nam przekazywać na siłę informacje, których się dowiedziała, chociaż nie chcieliśmy słuchać. I tak trwaliśmy kolejne lata w zborze.

Po kolejnej przeprowadzce jakoś tak zniknęliśmy ze zborowego radaru i sami zaczęliśmy szukać informacji o organizacji. Przeczytałam książkę „Kryzys Sumienia” i to wywołało lawinę. Przestaliśmy chodzić na zebrania. Mąż próbował coś zdziałać, ale i jemu się wiele rzeczy nie podobało. Wtedy zaczęły wychodzić kwestie z ukrywaniem w zborach Świadków Jehowy pedofilii, pieniędzy i wszystkich brudów organizacji.

Przez okres 3 lat ani razu nie byliśmy w służbie. Na zebrania też nie chodziliśmy. W tym wszystkim najśmieszniejsze było to, że każdego miesiąca dostawaliśmy od starszego smsa z prośbą o owoc (godziny spędzone na głoszeniu). Tylko to ich interesowało. Dla nas to był kolejny dowód na obłudę i zakłamanie organizacji. W październiku zeszłego roku mój tato, wieloletni starszy,przewodniczący zboru i członek RKB (grupa zajmująca się budową sal królestwa), opuścił organizację. To jak potraktowali go inni starsi, było symbolicznym gwoździem do trumny. Nasza reakcja była natychmiastowa. Napisaliśmy list o odłączeniu się. Bracia trzykrotnie próbowali się z nami skontaktować, ale my nie chcieliśmy rozmawiać. Tak zakończyła się nasza przygoda z organizacją.

Jak się czułaś w organizacji jako kobieta?

Aktywnie działałam jako Świadek Jehowy w moich nastoletnich latach. Nie do końca podobało mi się ciągłe powtarzanie tego, że kobieta musi być posłuszna i podporządkowana mężczyźnie. Byłam jednak zbyt młoda by to jakoś szczególnie odbierać.

Naklejka na skrzynkę pocztową czy dzwonek, 3 zł.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
Powiadom o
Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest