Moja misja: Życie po odejściu od Świadków Jehowy

Ostatnio regularnie wracam do pewnego tematu i jak twierdzi moja psychiatra, to całkiem normalna reakcja. Jakby nie było, specjaliści porównują odejście od Świadków Jehowy do przeżywania żałoby, a ja przecież odeszłam zaledwie cztery miesiące temu. Jednak bardzo często, gdy piszę coś nowego na blogu lub wspominam o czymś na Instagramie pada pytanie: jak ci tak dobrze, po odejściu od świadków, to dlaczego wracasz do tematu, żyj swoim życiem. No cóż, właśnie to robię 🙂

Pytają z reguły dwie grupy osób: świadkowie, którzy jakimś cudem do mnie trafili oraz osoby, które odeszły z tej organizacji. W obu przypadkach nie bardzo rozumiem, jaki jest sens tego pytania. Obecni członkowie organizacji w żadnym wypadku nie powinni wchodzić na moją stronę, nawet w trybie incognito. Co do ex świadków, cóż, trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że jednak nie jesteśmy już społecznością – to, że łączy nas jedna rzecz (kiedyś należeliśmy do tej samej grupy religijnej), nie znaczy, że teraz mamy takie samo spojrzenie na życie. W swoim czasie nawet sobie trochę popłakałam w kąciku, bo nie wszystkim spodobała się moja twarz. Cóż, teraz wreszcie wiem, że przecież nie musi.

Dlaczego więc wciąż piszę o świadkach Jehowy?

Bo o to prosicie. Tak, tak…To wasza wina, niecnoty! To wy mnie pytacie o różne rzeczy i w pewien sposób zmuszacie do reaserchu, bo sama już o wielu sprawach zapomniałam. A jak mi piszecie, że zaczęliście myśleć i zadawać jakieś ciekawe pytania na studium, które jest z wami prowadzone…No czuję moc, radość i szczęście! Dla was warto było to wszystko przeżyć!

Bo to rodzaj terapii. Zawsze traktowałam pisanie jako sposób na radzenie sobie z trudnymi emocjami. Kiedyś po prostu nie mogłam o wszystkim pisać, bo jeszcze zgorszyłby się ktoś ze zboru, albo jakiemuś bratu nie spodobałaby się spódniczka, którą pokazałam na Instagramie. Jeszcze biedny by się podniecił i byłabym winna jego grzesznych myśli. A teraz mogę przeżywać różne wydarzenia i okazje oraz związane z tym emocje. Większość doświadczam po raz pierwszy w życiu. Zrozumcie dziewczynę, no!

Bo to moja misja!

Dlaczego niektóre osoby po wyjściu z nałogu angażują się w pomoc innym uzależnionym? Dlaczego chodzą na grupy wsparcia, opowiadają swoje historie? Wiem z własnego doświadczenia, jak się czuje człowiek zagubiony we własnej tożsamości. Gdy o swoich najskrytszych myślach może powiedzieć tylko jakimś obcym ludziom z internetu. Sama kiedyś byłam w podobnej sytuacji. Odkrycie, że są osoby, które myślą tak jak, są na takim samym etapie, albo już się uwolniły dało mi niesamowicie dużo siły. Zwłaszcza, że jakiś rok temu planowałam pozostać nieczynna jak najdłużej się da. Nieczynny świadek, to osoba, która nie składa sprawozdania z głoszenia przez minimum pół roku. Często chodzi na zebrania nieregularnie albo wcale i nie angażuje się w życie społeczności. Teoretycznie, może żyć po swojemu, bo nie jest na radarze. Taki też był początkowo mój plan. Stwierdziłam jednak, że nie chcę fundować moim dzieciom traumy, gdy będę im tłumaczyć, że temu wujkowi nie możecie mówić o swoich urodzinach, bo mamusia by miała problemy…Odeszłam więc oficjalnie.

Wbrew pozorom nie siedzę godzinami zastanawiając się, co tam słychać u świadków. Wręcz przeciwnie, tak jak wcześniej wspomniałam, to często wy mi podsuwacie jakiś temat. Serio, żyję swoim życiem, zajmuję się dziećmi, rozmawiam z mężem, pracuję… I taki właśnie jest mój cel: pokazać, że osoby, które odeszły lub zostały wykluczone nie są złem wcielonym.

Ciocia, której nie znałam

Pamiętam, jak po raz pierwszy miałam spotkać się z ciocią, której nigdy nie miałam okazji poznać. Pierwsze kilka minut czułam się trochę niepewnie. W końcu lata indoktrynacji robią swoje. Może jednak ma te siedem demonów? Musiało minąć kilka chwil nim nabrałam swobody. Podobne wrażenie mieliśmy po rozmowach z osobami z rodziny mojego męża, które również opuściły organizację: na początku niepewność i obawa z naszej strony oraz lekki dyskomfort wywołany podświadomym poczuciem winy. Na szczęście szybko okazało się, że nasi odzyskani bliscy są rewelacyjni.

No i teraz poproszę was o użycie wyobraźni. Wyobraźcie sobie takiego świadka, któremu wmawia się, że z osobą wykluczoną nie może się witać, nie może się spotkać na obiedzie. Wykluczony ojciec nie zostanie zaproszony na ślub córki. Babcia nie pozna wnuczka. To jest aż do takiego stopnia, że jedna influencerka, którą podejrzewałam o bycie świadkiem, zwyczajnie mnie zablokowała. Ok, jej prawo – ja też zablokowałam kilku podrywaczy z Turcji i osoby, które z fałszych kont pisały mi, że zginę w Armagedonie. Kwestia jest jednak taka, że obserwowałam ją od wielu lat, bo lubiłam jej zdjęcia i teksty, a do niej samej nie pisałam nic na temat religii. A jednak w jakiś sposób zostałam uznana za zagrożenie. Dobrze, że przede wszystkim skupiam się na swojej pracy, bo co biedna by zrobiła jakbyśmy się spotkały na konferencji blogerskiej?

Świadkowie Jehowy oglądają moje stories – wiem, że to robią, sprawdziłam! Widzą, jak sobie gadam. Jak w weekend jadę na wodę. Patrzą, jak obchodzę urodziny. Zobaczą moją choinkę. Jednocześnie może gdzieś do nich dociera, że nie wyrosły mi rogi, że w sumie to nie leżę zapita gdzieś pod mostem, że z mężem mi się dobrze układa. I jak tak sobie pomyślą, że może ci, którzy odważyli się opuścić organizację nie są tacy źli, to może, ale tylko może, odpiszą na sms od wykluczonej przyjaciółki? Może spotkają się na kawę i będę rozmawiać normalnie jak dawniej, i ta która jest świadkiem nie będzie unikać wzroku drugiej i swoją mową ciała dawać do zrozumienia, że chce jak najszybciej przerwać spotkanie. Może niektóre rodziny znów odzyskają normalne relacje, takie jakie powinny być? Taka jest moja misja, moje marzenie.

I od razu wam napiszę, że nie mam sprecyzowanego planu na to, jak wiele tematów zamierzam poruszyć na blogu. Na pewno nie widzę siebie jako wielkiej aktywistki, która za 5 lat wciąż stara się przekonać świadków, że odstępcy nie są złem wcielonym. Póki jednak mam siłę, ochotę, a wy będziecie dostarczać mi inspiracji, póty będę wstawiać “jwpoland” – niechaj widzą!

43
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment authors
JoannaewaDorotaAdamMagdalena Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joanna
Joanna

Cieszę się że uciekłaś z tego bagna i że o tym piszesz.Pewnie dla wielu będziesz świadectwem i pomożesz w podjeciu decyzji wyjścia z organizacji. Jestem wiary ewangelicznej i wyznaję wiarę w Jezusa Chrystusa jako Boga. Życzę Ci abyś doświadczyła jego miłości.

Dorota
Dorota
Dorota
Dorota

Choinka i Boże Narodzenie to coś co pokochałam! Wspaniały klimat…

Barbara
Barbara

Tak się zastanawiam czy u ŚJ przeszkadza Ci to że gdy odeszłaś to kontakty z rodziną się urwał? Zastanawiam się czy to nie jest egoizm też z Twojej strony? Ty zapewne chcesz żeby akceptowali Twoje wybory życiowe to czemu nie możesz zaakceptować ich wyboru ograniczenia kontaktu z Tobą? Rodziny potrafią zerwać ze sobą kontakt bo córka którejś tam jest lepsiejsza od córki drugiej albo ja dałam jej droższy prezent a ona mi byle g***o. Musimy nauczyć się szanować decyzje drugich mimo tego że dla nas są bezzasadne. Jeśli kochamy kogoś pozwolimy mu odejść by mógł być szczęśliwy na swój sposób.… Czytaj więcej »

Barbara
Barbara

Wydaje mi się że czujesz się niesprawiedliwość w związku z tym że osoby tak samo postępujące a nie ponoszą takiej samej odpowiedzialności bo jedna nie została wydalona i ma więcej praw niż ta druga. A czy są osoby w grupie, które widząc osobę tak postępującą same z siebie ograniczają kontakt z taką osobą? To jak poznać czy to jest własna decyzja związana z zerwaniem kontaktu? Teraz mi na myśl przyszło jak byłam 8 letnią dziewczynką i mama zabroniła bawić się z pewną dziewczyną tłumacząc tylko że nie jest dla mnie dobrym towarzystwem – wtedy tego nie rozumiałam i pamiętam że… Czytaj więcej »

Barbara
Barbara

Zastanawiam się teraz jaki procent jest zerwań kontaktów z rodziną będących w tej organizacji a ile z drugiej strony? Czy tylko osoby będące Świadkami sprawiają rodzinom ból? Od zawsze lubię patrzeć na sprawy z dwóch stron bo często patrzenie na daną sprawę z jednej perspektywy nie oddaje całego obrazu

Kasia
Kasia

Saro a możesz napisać co nieco o liczbie 144tys.? Bo zdaje mi się,że to jest też dla wielu osób powód do depresji…?

Chris
Chris

Jako długoletni były Świadek Jehowy i wieloletni tzw. Pionier Stały mogę z bólem jedynie potwierdzić, wszystko o czym dziewczyna tu mówi jest prawdą. Rzeczowa rozmowa pełna chłodnych FAKTÓW. Za tym wszystkim kryją się ogromne dramaty ludzkie, zniszczone małżeństwa, kariery zawodowe i całe życiorysy. Agata na koniec rozmowy zwraca uwagę na KLUCZOWĄ kwestię z jaką zmagają się byli ŚJ. “Niczego nie biorę na pewno. Bo kiedyś miałam już coś “na pewno”. Tak właśnie. Przez kilka lat po wyjściu z szeregów ŚJ miałem problem z podjęciem jakiejkolwiek (nawet najprostszej) decyzji, bo podważono mi zaufanie do samego siebie i własnych wyborów. Cały czas… Czytaj więcej »

Chris
Chris

Wielu katolików ktorzy nie byli w sekcie Swiadków Jehowy czytając moje komentarze pewnie pomyśli sobie; co ty człowieku piszesz, przecież to wystarczy wypisać się z tej sekty i sprawa załatwiona. Otoż nie jest to takie proste jakby się wydawało, gdyż sekty stosują psychomanipulacje i taki człowiek, który jest w sekcie on jest sterowany i manipulowany przez przywódców sekty – choć tak naprawde nie zdaje sobie z tego sprawy. Niestety psychiką ludzką można sterować i manipulować. Swiadkowie Jehowy są zaprogramowani przez ich ciało kierownicze z Brooklynu niczym komputery i oni nie myślą samodzielnie lecz powtarzają niczym zaprogramowane roboty to co im… Czytaj więcej »

Adam
Adam

Szanowny Panie Krzysztofie! Rozumiem Pana sprzeciw wobec postępowania organizacji i wyjście z niej. Ale powrót do katolicyzmu który jest mieszaniną wielu błędnych interpretacji biblijnych i całkowicie pozabiblijnej tradycji to po prostu porażka. Proszę to sobie spokojnie przemyśleć. Jakie jest wyjście? Tylko jedno: Trzymanie się wyłącznie czystego i niezafałszowanego Słowa Bożego! Pozdrawiam.

Kasia
Kasia

Witaj,Saro. Jak większość trafiłam tu po przeczytaniu artykułu w necie. Interesuje mnie temat,bo mój mąż jest śj. a ja katoliczką.Urodzony jest w katolickiej rodzinie,ale poznał dziewczynę,ożenił się i zmienił wiarę,potem się rozwiódł i ożenił ze mną,ale śj nie opuścił. Nie da się ukryć,że bywa mi ciężko,choć domyślam się,że jemu też. Każdy z nas coś poświęca. Choć mam poczucie,że to więcej ja tracę,bo na urodzinach,świętach,imprezach okolicznościowych jestem sama a on nie traci,no bo to go nie interesuje.Często rozmyślam jak sprawić by osoba mocno wierząca w Boga przeniosła tą wiarę na inny grunt. Ale nie mogę nic wymyślić i co raz częściej… Czytaj więcej »

Nina
Nina

Nie rozumiem może wytłumaczysz?Po co z deszczu pod rynnę? Po co pogańska choinka niepotrzebne Bogu święta?Przecież sami Księża mówią że wywodzi się to z pogaństwa niestety.Czy tego Bóg od nas oczekuje albo jest z tego zadowolony? A robiąc coś rzekomo dla Boga powinniśmy mieć to na względzie.

Tomek
Tomek

Szkoda że nie wierzysz w Boga, życzę ci abyś na nowo go poznała i znowu pokochała, ateizm jest straszny

Adam
Adam

Szanowna Pani Saro! Będąc agnostykiem czy ateistą można się pewnie świetnie czuć, ale nic z tego nie wynika. Niektóre śmiertelnie trujące grzyby są podobno, zgodnie ze świadectwami odratowanych, bardzo smaczne. Obawiam się że Pani sprzeciw wobec organizacji, zapewne w wielu momentach słuszny, w innych nie, jest silnie motywowany brakiem wiary i chęcią świeckiego stylu życia. Proponuję Pani powrót do wiary, ale nie do świadków, tylko do prawdziwego Słowa Bożego. Należy buntować się przeciw złym postępkom ludzi, choć trzeba prawidłowo oceniać co jest złe, ale nie wolno buntować się przeciw Bogu. Myślę że można się tego było u świadków nauczyć, ale… Czytaj więcej »

Adam
Adam

Ludzie bez religii dzielą się na dwie bardzo odmienne grupy: tych którzy Boga nie poznali i tych którzy Go odrzucili. Z ludzkiego punktu widzenia jedni i drudzy mogą być dobrzy, z Bożego już nie. Więcej na ten temat w : http://zboryboze.pl/ci-ktorzy-nie-slyszeli-czy-beda-zbawieni/ .

Anna
Anna

Witaj Saro Całym sercem jesteśmy z Tobą i Twoimi decyzjami Trafiłam na artykuł na wp i cieszę się, że jesteś już w wśród zdrowo myślacych. Jesteś bardzo dzielną i odważną kobietką. Mam córkę Sarę w Twoim wieku i dziś odetchnęłam z ulgą, że nie wstąpiłam do tej organizacji i udało mi się uchronić dzieci od nienormalnych poglądów. Niestety straciliśmy męża i ojca, który teraz się nas wyrzeka, bo mu pokazywaliśmy źródła o dochodach, majątkach, manipulacjach, straszeniu i prawdziwym obliczu ciała kierowniczego. Nie wolno mu korzystać z innych stron internetowych niż jw.org więc nawet nie może sam tego dociec. … a… Czytaj więcej »

Magda
Magda

Pięknie że postawiłaś rodzine na pierwszym miejscu a inaczej lojalnośc wobec rodziny.
Przyszło Tobie rozwiązać łamigłowkę , cenną lekcją życia na temat tworzenia wymyślonych przeszkód
spotkanie z przeznaczeniem (lub przynajmniej z potężną i osobistą metaforą).
Zdecodowanie możesz śmiało powiedzieć, że rozumiesz, jak to jest być Czarnym w Ameryce 🙂
Odbudowanie siebie od podstaw trochę potrwa , nie jest łatwo wrócić do siebie po przekroczeniu wielkiego podziału średniowiecza a inaczej pisząc trudno jest wrócić do psychicznej odrębności .

Dobrego życia …..

Romek
Romek

Hejka 🙂 Wpadłem na Twojego bloga przez artykuł na WP. Jesteśmy sąsiadami zza miedzy, mieszkam w Bełchatowie, Świadkiem nie jestem, ale po tym co widzę na ulicach mojego miasta, to jest tu mocna sekcja Świadków. Fajnie, że ze swoją rodziną idziesz już własną drogą, dbaj o dzieci aby dobrze rozwijały się psychicznie i kupuj im torty nawet bez okazji 🙂 Mam brata w zborze, jest tam już chyba 25 lat, strasznie się oddaliliśmy od siebie i wydaje mi się, że w tym życiu straconego czasu nie odrobimy. Pamiętaj też, że strata “starych przyjaciół” daje Ci nowe możliwości poznania nowych wartościowych… Czytaj więcej »

Marek
Marek

Tak się składa że osobiście nie jestem świadkiem, ale to co tu piszesz to są głupoty takie że szkoda czasu na ich czytanie, znam paru świadków i orientuję się mniej więcej w ich wierzeniach, pisałem o nich pracę, to jest zwykłe oczernianie bo coś Ci nie wyszło, to musisz winnych znaleźć, ja z kolei mógłbym wiele pisać o katolikach, ewangelikach itp którzy są o wiele gorsi a uważają się za religijnych…daj sobie spokój…żaden świadek nawet nie skomentuje tego bo nie warto, to chociaż ja się odezwę…i tak pewnie tego nie puścisz…

Marek
Marek

A jak Katolik morduje katolika to jest ok? A ty ilu ich poznałaś? Też wydaje mi się nie powinnaś uogólniać do wszystkich, to co przeżyłaś… Nie wiem ile dokładnie jest świadków, ale też nie powinnaś uogólniać zachowania że nagle wszyscy źli, wszyscy niedobrzy, ja też przeżyłem wiele od swoich ziomków katolików, ale nie uogólniam, bo nie wszyscy są źli, i uważam że to jest wysoce w nieporządku.

Magdalena
Magdalena

Nie jestes sj ale znasz paru? I to Ci daje prawo to zabierania glosu w kwesti o ktorej nie masz zielonego pojecia?a znasz moze tez te miliony osob ktore odeszly od tej organizacji z bardzo podobnych powodow? Albo tych lydzi ktorzy prubowali popelnic samobojstwo bo nie mogli poradzic sobie z presja utraty najblizszych? Wiesz jak to jest jak Twoja rodzona matka , jedyna rodzina jaka masz przestaje sie do Ciebie odzywac i nie chce miec z Toba zadnego kontaktu i nie interesuje ja jak sobie radzisz przez 17 lat? Czy wiesz jak to jest jak rodzisz dziecko a jej przy… Czytaj więcej »

ewa
ewa

Tak, masz rację katolicy ewangelicy itp nie są lepsi w każdej sekcie są różni ludzie ale jak się wypisze z kościoła katolickiego albo nie będę uczestniczyła w mszach nikt mnie nie wyklnie.Pracę pisałeś na podstawie tego co sami chcieli żebyś napisał, wszyscy tu piszą o praniu mózgu o uzależnieniu psychicznym a nikt nie wspomniał o sprawach materialnych najbliższa rodzina mojej ciotki i jej koleżanki ze zboru straciły jedna dom druga mieszkanie bo za życia obie cały majątek przekazały zgromadzeniu, ich mężom łaskawie pozwolono mieszkać do śmierci

Natalia

Wypatrzyłam wzmiankę o Tobie w mediach i musiałam wejść na bloga. Tak żeby zobaczyć jak dzielisz się swoim punktem widzenia i muszę przyznać, że nie zawiodłam się. Mądrze prawisz i mam nadzieję, że to taka kropla, która drąży skałę, aż w końcu może pewnego dnia zmieni coś. Wraz z innymi jej podobnymi. Dla dobra większości, jakby nie było. Ja to ogólnie religijna nigdy nie byłam, choć moja babcia była góralską Katoliczką. Wobec tego deklaracje osób należących do mocno religijnych grup zawsze w jakiś sposób mnie poznawczo pociągały. Jak w międzyczasie odkryłam to ja w ogóle najrywaźniej chrześcijaństwa jako takiego nie… Czytaj więcej »

Marek
Marek

Witaj Sara, serdecznie pozdrawiam 🙂 Życzę powodzenia w znalezieniu nowej drogi, utrzymania wiary w Ojca i jedynej drogi do niego – Chrystusa (tak, również poza zborem ŚJ). Faktycznie, jest wiele zawstydzających, sekciarskich praktyk i nauk u nas. Często rozumowanie nielogiczne, naciągane jak guma do majtek, np. rok 1914 (wygibasy niesłychane, niedługo pewnie nastąpi wycofanie “rakiem” z tego kuriozum), broda (już cichaczem zarzucone, w brzydkim stylu bez żadnych przeprosin za błąd, który pewnie niejednego człowieka noszącego brodę kosztował cenę napiętnowania społecznego), urodziny (zakaz obchodzenia oparty na wątłej podstawie, tzn. dwóch relacjach biblijnych, w których obchodzeniu urodzin towarzyszyło zabicie niewinnego człowieka), imieniny,… Czytaj więcej »

Łukasz
Łukasz

Powodzenia.Sam miałem ufundowane takie dzieciństwo.Dobrze,że uchroniłaś swoje dzieci.Powodzenia.

borys
borys

Pozdrawiam serdecznie za wyjście z organizacji.Mój ojciec był jednym z pierwszych świadków w Polsce,ja wychowany od dziecka.Nie podaję nazwiska bo jesteśmy znana rodziną ale….Mnie kosztowało 10 lat życia i dużo czytania,żeby zrozumieć,że to jest organizacja szatana a nie Boga.Nie jest to miejsce na udowadnianie moich słów ale wiem co Pani przeżywa.Pranie mózgu jest ogromne.Ja sam byłem przygotowywany na starszego i na dużą karirę w organizacji.Udało mi się wyjść po przeczytaniu dogłębnie biblii i zrozumieniu,że nauki świadków to kłamstwa. I tylko kłamstwa. Oni nie chcą ze mną rozmawiać ponieważ duzo wiem i przegrywali w rozmowach ze mną. Proszę zawsze pamiętać w… Czytaj więcej »

Marian
Marian

Podaj jakieś kłamstwa z Biblii, którymi posługują

Arek
Arek

Żadna religia ani żaden kościół nie powinien ograniczać wolności człowieka. Jeśli tak nie jest. to jest to niezgodne z prawami Bożymi. Bóg dał nam wolność i jej ograniczanie jest grzechem. Lepiej czasami być wolnemu od ludzkich głupot i poświęcić kontakty rodzinne niż być zniewolonym przez chore umysły.

Dabapo
Dabapo

Saro szukasz swojej drogi, to dobrze. Zycze , abys czula sie szczesliwa i miala uczucie , ze wychowujesz swoje coreczki na wolne i madre kobiety.

Herakliusz
Herakliusz

Przeminęła wiara w Zeusa – przeminie i w Chrystusa…. i inne urojone bóstwa. Religia jest obrazą godności człowieka. Z religią czy bez religii są i zawsze będą dobrzy ludzie, którzy spełniają dobre uczynki, i ludzie źli, którzy popełniają złe uczynki. Do tego jednak żeby dobrzy ludzie zaczęli popełniać złe uczynki niezbędna jest religia” – Steven Weinberg – laureat Nagrody Nobla Tezy wszelkich religii są bardzo kruchym i niepewnym fundamentem poznania. Praktyka pokazuje, że służą one nie tyle dochodzeniu do prawdy, co forsowaniu własnej, zmitologizowanej wizji świata i ugruntowaniu własnych wartości w procesie ogłupiania gawiedzi. A najtrudniejszym zadaniem dla religii jest… Czytaj więcej »

Aniulek
Aniulek

Saro, jestem całym serduszkiem z Tobą. Ja odeszłam prawie 9 miesięcy temu wraz z mężem. Cała rodzina męza zerwała z nami kontakt. Jest to trudne, ale kiedy mówię innym o tym co nas spotkało, a Ty przez pisanie, ostrzegamy ludzi. I jest przed czym, bo zrywanie podstawowych relacji rodzinnych to sekciarstwo i okrucieństwo. Najbardziej z tym nie mogę się pogodzić. Przecież każdy może sobie wierzyć w co chce. Temat świadków będzie jeszcze dla mnie taką kulą u nogi dopóki rodzina nie ma z nami kontaku. Cięzko jest o tym zapomnieć zwłaszcza, że od kiedy wyszliśmy dręczą nas koszmary, że rodzina… Czytaj więcej »

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest