fbpx

Poweekendzie #6

Tak sobie myślę, że moje porzucenie tego cyklu na jakiś czas, było objawem zbliżającej się fali depresji. Może moje weekendy nie są szczególnie fascynujące. W końcu nie wyjeżdżam co chwila za miasto, nie jadam co tydzień w innej restauracji. Wręcz przeciwnie, teraz gdy smog i mróz za oknem, siedzimy głównie w domu. A jednak potrafiłam cieszyć się tą naszą prostą codziennością. I fakt, że przez kilka tygodni nawet nie wzięłam aparatu do ręki, a weekendy spływałamy po mnie obojętnie powinien był dać mi do myślenia.

Wygrzebałam się jednak z najciemniejszego, najmroczniejszego miejsca i powoli dźwigam się na nogi. Znów. Dlatego postanowiłam docenić ten weekend, chociaż w sumie nie działo się nic wyjątkowego.

W sobotę zaproszono mnie na babski wieczór i chociaż ociągałam się, migałam i nie chciało mi się strasznie, to jednak poszłam. Jeśli ktoś ma podobny stan ducha co ja, to rozumie, że są chwile, gdy jakiekolwiek wyjście do ludzi przeraża. Jednak poszłam i pośmiałam się, wyluzowałam. Odkryłam, że faktycznie istnieją takie zgrane grupy przyjaciółek jak to przedstawiają w serialach – zawsze mnie pod tym względem wkurzał “Seks w wielkim mieście”, a tu proszę. One istnieją! I ja ze swoim introwertyzmem, sceptyzmem i brakiem zaufania dostałam szansę ugrzania się przy ich słoneczku. Miło!

A niedziela była bardzo domowa, chociaż niestety samotna, bo Edwin musiał pilnie kończyć jedno zlecenie. Maja stwierdziła, że chce być z tatą i przychodzili do domu tylko na obiad i na ciasto. Nie szkodzi, bo razem z Leosią spokojnie posprzątałyśmy mieszkanie, ugotowałam rosół, zrobiłam ciasto, do którego już tęsknię i zaczęłam oglądać Downton Abbey na Showmaxie.

Zima za oknem. Już mam dość kurtek, kozaków. Pocieszam się, że to może już ostatnie takie mrozy w sezonie.

A rosół je się tak!
Kiedyś zrobiłam tort wegański i to była moja największa kulinarna porażka. To ciasto daje mi nadzieję, że na następnym rodzinnym obiedzie nie spalę się ze wstydu.

Miniony tydzień zrobił mi cudny teksy od Miniaturowej “Z takim ryjem nie wychodzę z domu – Błąd!”. Serce mi się ścisnęło, że ktoś tak powiedział biednej Miniaturowej i już nie mogę się doczekać, żeby ją wyścikać na BC Poznań. Jej wpis poruszył mnie, bo sama byłam w innej sytuacji. Nie przypominam sobie, żeby kiedyś ktoś powiedział do mnie coś w tym stylu. Chociaż pamiętam tekst, że się niby cyckami obnoszę – jak się jest nastolatką, która dopiero próbuje ogarnąć, że jej się ciało zmienia, taki tekst to kompost na wszelkie kompleksy. Poza tą jedną sytuacją, raczej otrzymywałam komplementy – widocznie wystarczająco dobrze wpisuję się w obecnie panujący kanon urody. Mimo to sama siebie ciągle hejtowałam, krytykowałam swój wygląd i charakter. Ktoś w komentarzu napisał, że najpier trzeba pokochać siebie. Po 26 latach zaczęłam siebie lubić. Jest postęp.

Codziennie dzień robi mi grupa na FB “Na Ty z kulturą”. Powiadomienia z niej pochodzące są zawsze miłą niespodzianką i zastanawiam się, o czym dziś będziemy rozmawiać. Grupa jest na poziomie, ale nie pompatyczna, za to z humorem. Wielbicie filmów, seriali, książek będą zachwyceni. Ci, co chodzą do teatrów i muzeów, też! Polecam całym serduszkiem!

No dobra, a wam jak minął weekend?

 

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment authors
Muffin Casepozalowanawanda_popkulturaPani Miniaturowa Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pani Miniaturowa

Teraz jestem już tylko “śmieszną małą panią”. W wieku nastoletnim niestety zdarzały mi się takie kwiatki, jak ten z ryjem, czy “zakryj tą obleśną bliznę”. No cóż 🙂 Teraz walczę, by takich dziewcząt, jak ja 15 lat temu, było coraz mniej. By miały siłę walczyć o siebie!

Muffin Case

Walcz! <3

pozalowanawanda_popkultura

No i kocham Downton Abbey <3

pozalowanawanda_popkultura

Dzięki za polecajke grupy. Jesteś kochana. Tak przy okazji…to jesteś jedną z niewielu blogerek której wpisy czytam od początku do samego końca. Po prostu je lubię, bo są naturalne…albo ja po prostu bardzo lubię Ciebie. <3 #dobrykomentarz

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest