fbpx

Wywoływanie zdjęć jest bez sensu?

Kiedyś było inaczej. W domu moich rodziców wciąż znajduje się stara lustrzanką, za pomocą której Tato fotografował Mamę w ciąży i pierwsze moje chwile na świecie. Zdjęcia wywołane z kliszy mają swoje miejsce w albumie i lubimy je oglądać od czasu do czasu. W podstawówce dostałam pierwszy aparat i marnowałam klisze robiąc na wycieczkach szkolnych zdjęcia, które niegrzecznie zasłaniał mój palec. Większość z nich była albo rozmazana albo za ciemna. Ale klisza rządziła się swoimi prawami więc dopiero po wywołaniu było widać efekt. W końcu weszły cyfrówki. I ogarnęło nas lenistwo.

fotoksiążka printu.pl

Niby powinno być łatwiej. Można było na spokojnie zdecydować się, które zdjęcia nadają się do wywołania. A jednak jakoś zawsze mi było nie po drodze z tym. Bo po co wywoływać skoro można wszystko obejrzeć w każdej chwili w komputerze? Nie przekonywał mnie argument, że laptop padnie i zdjęcia znikną ( zapisane na osobnym dysku, ładnie uporządkowane ), a zresztą – przecież mieszkanie może mi spłonąć i albumy też pochłonie ogień, prawda? I tak trzymaliśmy zdjęcia z narzeczeństwa, ze ślubu, zdjęcia robione, gdy byłam w ciąży…Obiecywaliśmy sobie, że w końcu wywołamy i tak czas mijał.

Zmiana Spojrzenia

Wszystko zmieniło się, gdy z okazji naszej pierwszej rocznicy ślubu przyjaciele dostarczyli nam opasłą fotoksiążkę ze zdjęciami ze ślubu, wesela i poprawin. Nagle to wszystko wróciło! Łzy, gdy drążcym głosem składałam przysięgę. Uśmiechniętę twarze naszych przyjaciół. Moment, w którym przytulamy się z rodzicami a ja przypominam sobie, że w tej chwili Tato powiedział słynne słowa z drugiej części Kogla -Mogla: “Ziemię przepiszę jak wnuki będą”. I rany! Jacy byliśmy piękni i młodzi! Minęły cztery lata od tego podarunku a fotoksiążka wciąż jest przeglądana i wciąż budzi emocje. Wtedy zrozumiałam, że zdjęcia na dysku nigdy nie dorównają tym wywoływanym.

Printu Drukuje Emocje

fotoksiążka printu.pl

Gdy Printu zaproponowało blogerkom z Poznańmy się 3.0 możliwość wydrukowania własnej fotoksiążki, długo zastanawiałam się, które zdjęcia wybrać. Kusiło mnie by zrobić miszmasz bez ładu i składu. Po namyśle postanowiłam jednak zachować spójność i wybrać zdjęcia, które wyciągną mnie z otchłani późno zimowej chandry: zdjęcia z wakacji! Pomysł już miałam, pozostało wziąść się do pracy. Byłam miło zaskoczona łatwością tworzenia fotoksiążki w przeglądarce: krok po kroku,wyjaśniono przejrzyście co i jak. Największym problem okazało się zdecydowanie, które zdjęcia mają być koło siebie! Chociaż muszę przyznać, że nawet stojąc za obiektywem, mam problemy z kompozycją 🙂

Dziewczyny ze spotkania muszą mi wybaczyć, bo wcale nie wyczekiwałam najbardziej na kawę z nimi a na otrzymanie mojej nowiutkiej fotoksiążki. W końcu trafiła w moje ręce! Przewracałam kartki i poczułam jak wracają wspomnienia: cudowne ciepłe i czyste morze Adriatyckie, smak lodów i kawy w Trieście a nawet twardość kamieni na chorwackiej plaży. Tego dnia obejrzałam fotoksiążkę jakieś 4 razy. W poniedziałek zabrałam ją do pracy i każdy kto ją oglądał stwierdzał: muszę sobie zrobić coś takiego! Szczególnie teraz, bo Printu ma dla was 50 zł do wykorzystania na dowolną fotoksiążkę.

fotoksiążka printu.pl
fotoksiążka printu.pl

Już technicznie dodam tylko, że fotoksiążka jest bardzo starannie wykonana i nawet jakbym chciała, to nie mam się do czego przyczepić. Może przydałby się poradnik na stronie ułatwiający wybranie zdjęć z ogromu cykanych fotek ;).

Myślicie, że fotoksiążka jest dobrą alternatywą dla tradycyjnego albumu? Wywołujecie jeszcze zdjęcia?

Wpis powstał przy współpracy z printu.pl

24
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment authors
MagdaMonika MoChiliChillySylwia P.Katarzyna O Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda

Już dwa razy zamawiałam fotoksiążki ale na prezent. Sama nie posiadam i zastanawiam się jak długo może posłużyć taka książka. Sama bardzo lubię przeglądać zdjęcia i wspominać i jakoś wole wywołać zdjęcia w standardowej wielkości i posortować je w tradycyjnych albumach.

Muffin Case

Najstarsza jaką mam ma 4 lat. Trochę się okładka poluzowała od częstego oglądania 😛

Monika Mo

Robię dużo zdjęć analogowych, więc siłą rzeczy wywołuję, taka jestem retro. Ale tych z cyfrówki… Nigdy przenigdy. Nie wiem czemu. Myślę, że to miałoby sens. Może właśnie fotoksiążka to rozwiązanie 🙂

Muffin Case

Pomijając już fotoksiążki…Przypomniałaś mi, że u mojego taty leży stary, zapomniany aparat fotograficzny. Muszę się nim pobawić!

ChiliChilly

Ja wywołuję zdjęcia – tak raz na kilka lat i po głębokim odsiewie. Odkąd ludzie przestali używać aparatów na kliszę, cyka się po 200-500 bezsensownych fotek i naprawdę warto wybrać z nich max 50 – najlepszych i takich, żeby album koniec końców był spójny i nie nużący. Ale tak czy inaczej zdjęcia to cudowna i trwała pamiątka, bo trzymanie tych wspomnień tylko na komputerze nie wydaje mi się zbyt bezpieczne – elektronika jest zaskakująco zawodna, zwłaszcza gdy nam zależy 😉

Sylwia P.

Drukuję do albumu, raz na np. rok. Ale ta foto książką też kusi :). Na dysku jest “milion” zdjęć i nikt ich nie ogląda. Na tzw. starość , fajnie mieć pamiątkę na półce.

Muffin Case

No właśnie też trzymam zdjęcia sprzed dwóch lat i wciąż czekam na jakąś wenę by się wziąć do roboty.
chociaż zdjęcia z wakacji mam z głowy 😉

Sylwia P.

Ja się własnie jakoś nie mogę zebrać. Obiecuję sobie, że w tym miesiącu…i mija kolejny…może w święta ? ;)))

Katarzyna O

Nic nie zastąpi wywołanych zdjęć pojedynczo czy też w postaci foto książki. na komputerze czy w foto ramkach elektronicznych to już nie to samo.

Muffin Case

Musiałam się przekonać do tego rozwiązania, ale teraz już wiem, że masz rację:)

MPFanaberie

Na szczęście wywołuję zdjęcia bo niestety młodszy potomek uszkodził nam kiedyś dysk zewnętrzny i sporo fotek przepadło, gdyby nie były wywołane chyba bym się zapłakała 🙂

Muffin Case

Kiedyś malo co i bym zawału dostała, gdy młoda rzucila dyskiem przez cały pokoj. Na szczęście też wywołuje i ważniejsze dane mam w kopiach albo w chmurze.

Joanna Wojciechowski

Co do zdjęć, to ja jeszcze je wywołuję. Ostatnio wywołałam ponad 300! Teraz tylko muszę je poukładać w albumach 😉

Muffin Case

Też zdarza mi się wywoływać ale jednak porownujac obie obce chyba skłaniam się mu książkom.

Joanna Wojciechowski

Trochę nie na temat, przepraszam, ale na blogu kluseczki po włosku napisałam, że u Ciebie za dużo gadżetów i mogłabyś coś zmienić. Widziałam, że mi odpowiedziałaś, więc napiszę tutaj. Generalnie chodziło mi na przykład o wtyczkę facebooka, która wyskakuje w oknie głównym, kiedy się ładuje Twój blog, ale jak teraz weszłam, to o dziwo mnie ona nie zaatakowała. Albom pomyliła blogi, albo pozbyłaś się tego. Ja osobiście nie znoszę tej wtyczki, bo często na telefonie nie mogę jej wyłaczyć i to sprawia, że odechciewa mi się bloga czytać. Co do tekstów, to napisałam, że bardzo cenię, ale na przykład nie… Czytaj więcej »

Muffin Case

Wtyczki do facebooka nigdy nie mialam 😉 mnie też irytuja. Raz dziennie wyświetla się okienko do zapisania się do newslettera ale to tylko przy pierwszym wejściu. Co do komentowania: właśnie odpisuje z telefonu, choć faktem nie działało to przez jakiś czas.
Osobiście wolę Disqus od komentarzy z Bloggera bo są dla mnie wygodniejsze 😉 tu już jednak każdemu się niedogodzi.

ZapiskiGeocacherki.pl

Prawda, że odkąd cyfrówki zastąpiły aparaty analogowe mało kto zdjęcia wywołuje. Pewnie dlatego, że można podczas wyjazdu zrobić kilkaset zdjęć zamiast 32, a później nikomu nie chce się ich oglądać, przebierać itd. Leżą gdzieś upchnięte w jakimś folderze głęboko w komputerowych plikach.
Ja uwielbiam kolaże w antyramie i fotoksiążki. Ostatnio rządzi u nas także ramka cyfrowa – też jakaś alternatywa, żeby oglądać zdjęcia, niekoniecznie je wywołując 🙂

Muffin Case

Fotoramke też mam. Fajna sprawa choć aktualnie trzymamy ja w biurze i wyswietla nasze realizacje;-)

pani rolnik
pani rolnik

bardzo solidna i wysoka jakościowo jest ta z Printu, za to colorland ma ładne szablony, które ubarwiają dodatkowo strony ze zdjęciami.

Muffin Case

O Colorland nie slyszalam. Wiem, że jeszcze fotojoker ma fotoksiazki w ofercie chociaż widzę że po jakimś czasie latwo się niszczą.

pani rolnik
pani rolnik

ta z colorlanda jest trwała choć w porównaniu do printu wydaje się trochę gorsza jakościowo. Jednak bardziej mi się podoba.

magdallena
magdallena

Również polecam colorland.pl Super Jakość i atrakcyjna cena do tego ilość formatów i szablonów w aplikacji on-line bardzo duża 😉

PRINTU
PRINTU

motywy graficzne w PRINTU pojawią się już niebawem. Zapraszamy do śledzenia naszej strony i FB 🙂

magdallena
magdallena

W colorlandzie zamawiam juz kilka lat, mają mnóstwo tematycznych szablonów, na każdą okazję.Również polecam.

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest