Wrześniowi ulubieńcy

Nie znalazłam jeszcze powodu by nie lubić września. Nawet jako uczennica z radością czekałam na ten miesiąc: w końcu jakaś zmiana, nowy rok szkolny, zeszyty i książki. Do dziś to właśnie wrzesień jest dla mnie większą motywacją do zmian niż styczeń. W 2014 to rozpoczęcie nowego nieznacznie się przesunęło dzięki naszym wakacjom. Ale co stracone, to nadrabiamy; bardzo intensywnie zresztą. 

Od dłuższego czasu kusi mnie obcięcie włosów. Nie podjęłam jeszcze decyzji, bo zawsze wolałam długie – w końcu można się za nimi schować i ukryć nieśmiałość. Jednak fryzura Lily Collins tak kusi…Zwłaszcza, że zaraz zacznie się sezon czapkowy. Co myślicie?

OK Magazine
OK Magazine

Poranki już są zimne więc co rano smaruję usta masełkiem od Marizy. Ma przyjemną konsystencję i nawilża usta ( w składzie masło shea ) ale to obłędny malinowy zapach sprawił, że nie wyciągam go ze swojej torebki.

_VNM7971

Wracając do włosów. Na spotkaniu mam blogerek w Bełchatowie otrzymałam maskę do włosów i słynną już w blogosferze szczotkę Tangle Teezer. Do tej ostatniej nie mam żadnych zastrzeżeń. Uwielbiam ją i muszę pilnować, żeby nie podkradała mi jej reszta rodziny. Co do odżywki: działa dobrze; świetnie nawilża włosy i ratuje je po kąpielach w słonym morzu. Niestety zapach, a jest to kawa latte, zupełnie mi nie odpowiada, wręcz drażni. To dziwne, bo co jak co, ale zapach kawy to jeden z piękniejszych aromatów na świecie a tu im wyszedł za bardzo chemiczny a ja jeśli mogę, to wolę kosmetyki naturalne.

_VNM7978

Moja cera dobrze się czuje z mineralnymi kosmetykami. Tak też jest z różem od Marizy w cudownym odcieniu brzoskwini. Lubię bardzo!

_VNM7982

Cały urlop korzystałam z kredek do ust Be Chic, znów od Marizy ( nie, to nie jest lokowanie produkty ). Kredki mam, jak widać, w trzech odcieniach i są one połączeniem szminki i konturówki. Wiem, że nie każdemu odpowiadają ale dla mnie były świetnym uzupełnieniem letniego makijażu. Obecnie znów wróciłam do szminek i mam już ulubienicę na październik ale o tym za miesiąc 😉

_VNM7984

Ostatni ale nie najgorszy jest warzywny sok od Tymbarka ( ten z Biedronki też jest dobry! ). Walczę ze swoim brakiem witamin i takie gazpacho bez cukru i konserwantów świetnie sprawdza się w biurze jako uzupełnienie brakujących składników w moim organizmie ( magnes i wit. B6 na miejscu pierwszym ).

Ashampoo_Snap_2014.10.07_11h41m42s_003_

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment authors
redheelsAmandaSaraDominikaIlona Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
redheels

moim ulubieńcem masełko orzechowe ^^

Sara
Sara

Musisz mi dać powąchać 😉

Amanda

Mnie też kusi ściąc włosy… ale strach jest chyba większy 😉

Sara
Sara

Do takiej długości już parę razy ścinałam więc się nie boję. Raczej szkoda mi tego, co już zapuściłam a zawsze chciałam jeszcze dłuższe.

Dominika

Podłączam się do grona miłośników września! 🙂 Ja go lubię za to, że są kasztany, piękne kolory, mnóstwo grzybów, robi się chłodniej, aura jest jakaś delikatniejsza…

A tę szczotkę też bym chętnie dorwała. To prawda, w blogosferze non stop się można na nią natknąć i coraz bardziej mnie kusi, żeby i siebie nią uszczęśliwić!

Ilona

no właśnie przymierzam się do kupienia tej szczotki,wszyscy ją tak wychwalają….na prawdę warto?

Sara
Sara

Według mnie tak – nie plączę włosów i przyjemnie masuje skórę głowy. No i ładnie wygląda 🙂

Ilona

skoro tak mówisz to chyba się skuszę 🙂

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest