fbpx

Marchewkowe kulki do szkolnego lunchboxa

Palec pod budkę: kto we wrześniu toczy ciągłą walkę między swoim lenistwem a społecznym wymogiem bycia dobrą mamą? Szkoła się zaczęła i wypadałoby swemu ukochanemu dziecku coś do jedzenia wrzucić do tornistra. Najlepiej, żeby to nie było ciągle kanapka z serem lub słodka drożdżówka.

Nie będe wam jednak wciskać kitu, jak to wstaję o poranku razem ze skowronkami i z radością zagniatam ciasto na świeże, domowe bułeczki, w które następnie pakuję hummus i stertę warzyw. Ja to bym chętnie zjadła taką bułę, gdyby mnie ktoś nią poczęstował. Gorzej z moją starszą córką, która w nosie ma zdrowotne trendy i gardzi #healthylunchbox.

Od września jestem więc w trakcie wewnętrznej walki. Testuję nowe przepisy, ale czasem daję za wygraną, bo już nie mam siły i w porannym biegu pakuję tę bułę z serem.

Marchewkowe kulki cieszyły się względnym powodzeniem. Oczywiście, dorosłym smakowało i pochłonęli je bez problemu. Maja za to nie marudziła za bardzo i nawet coś zjadła, więc biorąc pod uwagę jej skalę oceniania moich wymysłów, możemy uznać, że dostałam 4.

Marchewkowe kulki

  • 3 marchewki
  • 1 filażanka płatków owsianych
  • 1 filażanka nasion słonecznika
  • pół filliżanki suszonych daktyli
  • 3 łyżki miodu lub syropu klonowego
  • wiórki kokosowego do obtoczenia
  • łyżeczka cynamonu lub pumpkin spice

Przygotowanie jest mega proste. Marchewki ścieramy na tarce i razem z resztą składników wrzucamy do robota kuchennego. Zmiksuj do uzyskania prawie gładkiej konstynecji (ja lubię jak coś mi chrupie). Jeśli nie masz odpowiedniego sprżetu możesz płatki owsiane i nasiona słonecznika zmielić w młynku do kawy. Formuj małe kulki, obtaczaj je w wiórkach kokosowych i koniecznie schowaj na noc do lodówki!

 

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment authors
SaraSzczypta o Mnie Recent comment authors
  Otrzymuj powiadomienia o komentarzach w tym poście  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szczypta o Mnie

Ja toczę walkę z moją starszą córką pierwszoklasistką i zmorą jaką jest szkolny sklepik, jestem twarda i pieniędzy nie daję, ale chodzi z innymi dzieciakami i próbuje szitu, które sprzedają w sklepiku, a dzieci kupują, ręce opadają. A do szkolnego lunchboxa idzie 1 bułka grahamka z serem, wędliną, jakieś warzywko pomidorki koktajlowe, papryka,… i zawsze owocek jabłko, gruszka, brzoskwinia, nektarynka i woda plus obiady je w szkole

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest