fbpx

Lifestyle

Zalety bycia Świadkiem Jehowy

Zbierałam się do tego tematu długo, chociaż już dawno przeszło mi przez myśl, że mogłabym o tym napisać. Stwierdziłam jednak, że nie sztuką byłoby wyśmiać czyjeś wierzenia i podejść do tematu złośliwie i arogancko. W końcu sama przez większość swojego życia byłam Świadkiem Jehowy i wierzyłam wtedy, że to najlepsza rzecz jaka mnie spotkała – uważam, że przyjęcie postawy prześmiewczej nie byłoby w porządku wobec mojej rodziny i dawnych znajomych. Świadkowie Jehowy nie mają monopolu na bycie dobrym człowiekiem Tuż po odkryciu afery pedofilskiej w organizacji oraz tego, jak manipuluje się się tekstami źródłowymi i Pismem Świętym uważałam, że…

Hyzop i jego cudowne właściwości: na przeziębienia i bolesne miesiączki.

Wróciłam do korzeni i zafascynowana zgłębiam ostatnio różne właściwości ziół. Chyba te ciągoty do naturalnych metod leczenia odziedziczyłam po babci, która odkąd pamiętam poszerzała swoją wiedzę w tym temacie. Często sięgałam po mietę, rumianek czy lipę, a od kilku tygodni ziełolecznictwo stało się moim nowym hobby. Moim ostatnim odkryciem jest hyzop. Niepozorne ziółko, które znalazłam w sklepie zielarskim na półce z przyprawami – podobno świetnie komponuje się z tartą brzoskwinią 🙂 Ważne: Hyzop nie powinien być stosowany u kobiet w ciąży i karmiących piersią Hyzop na kaszel i przeziębienia Niedawno zaczęło nas coś rozkładać. W ruch poszły zioła, bańki i…

#Były Świadkami Jehowy: Chrzest wzięłam ze strachu. Historia Martyny.

Dzisiaj mam dla was kolejną historię z cyklu #Były Świadkami Jehowy. Jeśli chcesz się podzielić swoją, napisz do mnie wiadomość. Jak zostałaś świadkiem Jehowy? Urodziłam się w rodzinie świadków Jehowy więc właściwie nie miałam wyboru. Zmuszano mnie do chodzenia na zebrania i na głoszenie (chodzenie od domu do domu). Szantażowano mnie, że jeśli nie będę tego robić zostanie mi odłączony internet, zabrane kieszonkowe, zabroni mi się wychodzić na dwór. Później metody szantażu trochę się zmieniły. Rodzice powtarzali najpierw : „kiedy będziesz pełnoletnia”, które ewoluowało później w „dopóki mieszkasz pod naszym dachem”. Wszystkie te lata określiłabym jako życie bez wolnej woli.…

Last Month Wrzesień 2018

Z małym opóźnieniem serwuje wam Last Month. Okazało się, że wejście w szkolną rzeczywistość faktycznie nie jest takie proste. Zanim to jednak nastąpiło udało nam się zakończyć wakacje wycieczką do Warszawy. Najważniejszym wydarzeniem września było rozpoczęcie nauki przez naszą starszą córkę. Było tak jak się tego spodziewalam: trochę strachu i stresu, łzy wzruszenia, ale ostatecznie po czasie widzisz, że wszystko było tak jak być powinno. Wrzesień przyniósł nam pierwsze chłodne dni, więc przyszła pora na zupy. Na przykład na wegański rosół. Ja robię ten z Jadlonomi. Naklejeczki na drzwi lub dzwonek. Wbrew pozorom nie robimy ich ze złośliwości. Po prosto…

Po co poszłam z dzieckiem do psychologa?

Długo zastanawiałam się jaki dać tytuł temu wpisowi. Nie chciałam go na siłę pozycjonować wśród rodziców szukających porad psychologocznich, bo zwyczajnie nie mam w temacie kompetencji. Powinnam też jakoś zaznaczyć, że to jest nasza historia i nie mam gotowej recepty na każde dziecko. Ba, nawet na swoją dwójkę takiej nie mam! I gdy czasem gdzieś wspomniałam, że mamy umówioną wizytę u psychologa, to właśnie pytanie “po co” padało najczęściej. Tak się jakoś przyjęło, że zdrowie emocjonalne to wciąż w naszym kraju temat tabu. Nie boimy się narzekać i mówić o tym, jak to nas męczy sezonowa depresja. Jednak zrobienie czegoś…

Niedzielne nawyki, czyli jak przygotowuję się na nowy tydzień.

Niedziela ma w sobie taki gorzki posmak nadchodzącego weekendu. Czuliśmy go już jako szkolne dzieciaki: gdy odrabialiśmy pracę domową na ostatnią chwilę i przypominaliśmy naszym mamom, że koniecznie musimy mieć kostium muchomora na rano. Teraz to ja jestem mamą, która przegląda plecak w poszukiwaniu zabłąkanych kanapek i sprawdza szkolny zeszyt z uwagami od wychowawczyni – mamy taki awaryjny system komunikacji na linii nauczyciel – rodzic, póki te pierwszaczki nie wdrożą się całkowicie w szkolny rytm. Siłą rzeczy więc moja niedziela nie wiąże się z totalnym i długim lenistwem. Właściwie to pewnie mogłabym cały dzień oglądać Netflix, zamówić na obiad pizzę…

Planer na październik 2018 do pobrania.

Wymęczył mnie ten wrzesień strasznie! Nawet w tym momencie najchętniej bym wam po prostu rzuciła link do pobrania planera i jak najszybciej uciekła sprzed komputera. W pracy dużo się dzieje, uczymy się ogarniać nową szkolną rzeczywistość i zwyczajnie już padamy. Dlatego ja swój październik zostawiam wyjątkowo bez planów – mam tyle zajęć w robocie, że dokładanie kolejnych celów i aspiracji skończyłoby się wybuchem mojego szaleństwa. Po cichu liczę na to, że październik będzie ciepły i słoneczny. Nawet jeśli nie uda się pojechać na jakiś szybki weekend w góry lub nad morze (uwielbiam Bałtyk jesienią), to przynajmniej możnaby zaliczyć kilka jesiennych…

Nie bój się porażki. Dlaczego czasem warto zrezygnować?

Nikt nie lubi przyznawać się do porażki. Osobiście uważam, że trudniej przychodzi mi spojrzenie sobie w oczy i stwierdzenie przed samą sobą, że mi nie wyszło, niż przepraszanie innych. Bo wiecie, jak wiele osób z niską samooceną z łatwością uznaję, że wszystko jest moją winą i z pokorą posypuję się popiołem. Mój mąż twierdzi, że jest to bardzo irytujące i powinnam nad tym pracować. Cóż, nie łatwo pozbyć się starych nawyków. Co innego jest z moimi osobistymi planami. Uwielbiam tworzyć listy i wyznaczać sobie cele do realizacji. Daje mi to satysfakcję i poczucie sprawczości we własnym życiu. Planuję miesiące, tygodnie…

Mój dzień godzina po godzinie, wrzesień 2018

Jakoś w tamtym roku zobaczyłam na cudownym blogu Worqshop wpis opisujący dzień autorki godzina po godzinie. Strasznie mi się to spodobało, ale każdego poranka zapominałam o zrobieniu zdjęć. Minął ponad rok od tego czasu, w międyczasie podobne akcje widziałam na jakiś zagranicznych blogach, a mi ciągle brakowało sił o poranku by pamiętać o takim wpisie. W końcu całkiem spontanicznie udało mi się udokumentować mój dzień w piątek, to jest 21.09.2018. Ciekawi? 6:15 pobudka. Właściwie Leosia obudziła mnie o 5.30, ale nie mogłam się zmotywować do wstania o tak nieludzkiej porze. Jednak jeśli chcę się wyrobić z toaletą, śniadaniem i szykowaniem…

Czy nie brakuje mi zebrań? Pół roku bez Świadków Jehowy – cześć II

Przejdę od razu do konkretów, bo wstęp możecie spokojnie przeczytać w części I: Co zmieniło się odkąd odeszłam od świadków Jehowy? Na Instastories padły dwie ciekawe moim zdaniem kwestie: czy nie brakuje mi coniedziennej rutyny i co z wyrzutami sumienia. Jeśli chodzi o pierwszą kwestią, to nie mogę nie wspomnieć o jednej z większych korzyści jaką daje opuszczenie tej grupy. Zyskujesz czas! Gdy byliśmy jeszcze oficjalnie w zborze, ale już nie chodziliśmy na zebrania, jeden ze starszych zapytał nas, czy faktycznie mamy teraz tak dużo czasu. Cóż, mamy do dyspozycji tyle samo czasu, co każdy ze świadków Jehowy i inni ludzie,…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest