fbpx

Sara

10 Posts Back Home
Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Mój dzień godzina po godzinie, wrzesień 2018

Jakoś w tamtym roku zobaczyłam na cudownym blogu Worqshop wpis opisujący dzień autorki godzina po godzinie. Strasznie mi się to spodobało, ale każdego poranka zapominałam o zrobieniu zdjęć. Minął ponad rok od tego czasu, w międyczasie podobne akcje widziałam na jakiś zagranicznych blogach, a mi ciągle brakowało sił o poranku by pamiętać o takim wpisie. W końcu całkiem spontanicznie udało mi się udokumentować mój dzień w piątek, to jest 21.09.2018. Ciekawi? 6:15 pobudka. Właściwie Leosia obudziła mnie o 5.30, ale nie mogłam się zmotywować do wstania o tak nieludzkiej porze. Jednak jeśli chcę się wyrobić z toaletą, śniadaniem i szykowaniem…

Czy nie brakuje mi zebrań? Pół roku bez Świadków Jehowy – cześć II

Przejdę od razu do konkretów, bo wstęp możecie spokojnie przeczytać w części I: Co zmieniło się odkąd odeszłam od świadków Jehowy? Na Instastories padły dwie ciekawe moim zdaniem kwestie: czy nie brakuje mi coniedziennej rutyny i co z wyrzutami sumienia. Jeśli chodzi o pierwszą kwestią, to nie mogę nie wspomnieć o jednej z większych korzyści jaką daje opuszczenie tej grupy. Zyskujesz czas! Gdy byliśmy jeszcze oficjalnie w zborze, ale już nie chodziliśmy na zebrania, jeden ze starszych zapytał nas, czy faktycznie mamy teraz tak dużo czasu. Cóż, mamy do dyspozycji tyle samo czasu, co każdy ze świadków Jehowy i inni ludzie,…

Co zmieniło się odkąd odeszłam od Świadków Jehowy pół roku temu?

Co aktywny Świadek Jehowy myśli o tych, którzy odeszli ze zboru? Nie mogę się wypowiadać za innych członków organizacji, nie siedzę w ich głowach. Jednak przez ładnych kilka lat byłam gotowa oddać życie swoje i życie swoich dzieci za tę grupę, więc mogę opisać, co ja myślałam o wykluczonych i o odstępcach. O ile jeszcze myślom o wykluczonych towarzyszyła troska związana z tym, że biedna owieczka pobłądziła i może jeszcze wróci do bezpiecznego zborowego ogródka, to już odstępcy byli najgorszym złym. Jak oni mogli tak świadomie kalać dobre imię organizacji Jehowy? Często też oceniało się taką osobę np. gdy widziano…

Instamatko! Tego nie rób na Instagramie. Cześć II.

Dobrze, Pysiaczki, wiecie już, że nie warto porównywać swojego mieszkania, figury oraz dzieci do innych InstaMatek. Pierwszą część znajdziecie tutaj: Instamatko. Tego nie rób na Instagramie! Nie wstawiaj zdjęć, które mogą obrażać Twoje dzieci Niby to oczywiste, ale może jednak o tym napisać: może Tobie się wydaje, że maluch z pełną pieluchą lub dłubiący w nosie wygląda słodko i zabawnie. Zanim wstawisz zdjęcie, zastanów się czy chętnie udostępniłabyś swoją fotkę w podobnej sytuacji – przypomnij tu sobie dwadzieścia selfiaczków, które robisz zanim znajdziesz to idealne, na którym nie widać Twojego podwójnego podbródka. via GIPHY Zaraz mi tu jednak wejdzie cała…

Instamatko! Tego nie rób na Instagramie. cz I

Instagram może być cudownym narzędziem. Pomaga utrzymywać kontakt z przyjaciółmi i pozwala na poznawanie nowych osób. Inspiruje i zachwyca. Jest sposobem na budowanie własnej marki i społeczności. W moim opinii już dawno przegonił Facebooka, który stał się takim wielkim, nudnym newsletterem. Niestety, bywa też bardzo szkodliwy. I nie mam tu nawet na myśli prawdziwie patologicznych zachowań, które nawet nie powinny mieć miejsca. Nie, Instagram może nam szkodzić w subtelny wręcz niezauważalny sposób. Patrzymy na te wszystkie cudne zdjęcia perfekcyjnych InstaMatek i czujemy się zle. Bo skoro jej się udaje, a mi nie, to widać nie staram się wystarczająco mocno. Skończmy…

Emocjonalny rollercoaster, czyli pierwszy tydzień pierwszej klasy.

No i stało się! Moje starsze dziecię dołączyło do grona uczniów. Jeśli kiedyś zastanawiałam się dlaczego robi się z tej kwestii taki szum, to teraz już nie mam wątpliwości. Jestem pewna, że szybko wejdziemy w tę szkolną rutynę, ale póki co bezdzietni muszą mi wierzyć na słowo: początek szkoły to istna kolejka górska! Byłam pewna, że jesteśmy dobrze przygotowani do tej zmiany. Nasza córka spędziła trzy lata w przedszkolu i ostatni rok w przyprzedszkolnej zerówce. Wiedziała więc, że spokojnie można spędzić kilka godzin bez rodziców i że lepiej słuchać się pani 😉 Praktycznie całe lato wracał też do nas temat…

#Były Świadkami Jehowy: Nie mogłam odwrócić się od rodzonej siostry. Historia Sary.

Dziś mam dla was kolejną historię z cyklu #bylyswiadkamijehowy. Tym razem jest to opowieść mojej imienniczki, wychowanej w organizacji od urodzenia. Jak widać, imię Sara z racji swojego biblijnego pochodzenia jest dość popularne wśród świadków 🙂 Poprzednią historię przeczytacie tutaj: Ojciec wyzywał mnie od dziwek.  Jeśli chcesz opowiedzieć swoją historię, wystarczy, że napiszesz do mnie wiadomość. Jak zostałaś Świadkiem Jehowy? Świadkiem tak na prawdę musiałam być od urodzenia. Urodziłam się w rodzinie Świadków Jehowy. Tata był starszym (mężczyzną usługującym w zborze), a mama pionierką (spędzała miesięcznie 70 godzin na głoszeniu), więc tak naprawdę nie miałam wyboru. Tylko takie życie znałam i…

Moje ostatnie odkrycia kosmetyczne.

Jakiś czas temu szykowałam się na randkę z Edwinem i ze zdziwieniem stwierdziłam, że praktycznie nie mam się czym pomalować: 1 podkład, 1 tusz i 3 szminki. Może jesienią wrócę do zabaw z malowaniem, ale przez ostatnie tygodnie nie miałam czasu na zbyt intensywne dbanie o urodę. Udało mi się jednak zapoznać z kilkoma produktami. Petal Fresh, szampon zwiększający objętość włosów, rozmaryn i mięta. Mam ostatnio problem z szamponami, bo dodatek SLS powoduje u mnie swędzenie skóry głowy. Akurat produkty z linii Petal Fresh nie zawierają detergentów i kończę już trzeci szampon, z tego drugi o zapachu rozmarynu i mięty, bo…

Last Month Sierpień’18

Zaczynałam sierpień z dołem. Miałam w planach jeszcze jeden wyjazd wakacyjny, czyli nasz wymarzony road trip. Niestety, życie jak zwykle zaskoczyło Sarę, a wbrew temu, co twierdzą hejterzy nie zostałam celebrytką i nie opływam w hajs. Właściwie to się trzeba niezle natyrać, żeby ten hajs mieć na codzienne wydatki. Nie narzekam jednak, tylko spinam zadek i biorę się do pracy. Dałabym tu jakieś hashtagi z motywacją, ale jeszcze zlecą się sterowane botami konta na Instagramie i co ja wtedy zrobię? Znowu się zdołuję, że liczby słabe, ale przynajmniej konto wiarygodne. Jakaś satysfakcja jest. Czekało więc nas lato w mieście, a…

Wyzwanie: Bądź dobra dla siebie we wrześniu

Lista oczekiwań skierowanych względem nas, kobiet, zdaje się nie mieć końca. Dzieci pragną uwagi, dom wymaga sprzątania, a mąż znów nie może znaleźć paska od spodni w szafie. Możesz powtarzać setki razy, że nieszczęsny pasek jest na tamten półce, ale on i tak tego nie widzi. Odkładasz więc książkę i z westchnieniem wstajesz z kanapy, po czym wyciągasz poszukiwaną rzecz nawet nie zaglądając do szafy. Mogłabym też rozpisać się nad tym, czego oczekuje od nas społeczeństwo i co my same sobie narzucamy. Chcemy dobrze wykonywać swoją robotę, żeby nam nie mówili w biurze, że odkąd mamy dzieci nasze mózgi są…

Navigate

Pin It on Pinterest