fbpx

Sara

10 Posts Back Home
Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai i Lei, które są uczestniczkami wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako account manager i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Drapieżnik, część II.

Druga część opowiadania. Część I do przeczytania tu. Nie dała nic po sobie poznać. Przez kilka dni próbowała zignorować, to co zobaczyła, bo to nie mogła być prawda. Niemożliwe, żeby mężczyzna, któremu poświęciła swoje życie i swoją młodość, któremu podporządkowała swoje decyzje tak po prostu ją zdradzał. A przecież pod skórą już od lat czuła świadczące o tym sygnały. Jakieś śmieszki jego kolegów, niedosłyszane plotki, egzotyczny zapach perfum na jego ubraniach. Zdradzał ją regularnie, może nawet od samego początku. Praca we Wrocławiu pewnie mu tylko to ułatwiła: była pewna, że nie spał z pozostałymi chłopakami w tanim motelu, tylko spędzał…

Drapieżnik, część I.

To jest opowiadanie, które napisałam na początku tego roku. Spędziłam kilka miłych godzin pisząc tę historię, dałam ją paru osobom do przeczytania i o niej zapomniałam. Pewnie teraz wszystko napisałabym od nowa, ale Edwin mówi, żeby dać wam do czytania. To macie. Podzieliłam na dwie części, bo długie. Jutro część druga. DRAPIEŻNIK. OPOWIADANIE. To był szary, mroźny zimowy dzień. Elżbieta stała w kuchni z tasakiem w ręku i pozwoliła swoim myślom płynąć. To taka kobieca cecha. Wstają te niewiasty co rano w niedzielę, gotują rosół i rozmrażają mięso na kotlety, brudne obierki lecę do śmieci, i chociaż są niewyspane…

Last Month, Listopad 2018.

Wyjątkowo dobry był dla nas listopad w tym roku. O zapadnięciu w zimowy sen zaczęłam marzyć dopiero pod koniec miesiąca, co jest chyba moim życiowym rekordem. Teraz, owszem, wieczorami kompletnie nie mam siły nic robić, do tego wciąż męczy mnie przeziębieniem, ale napędza mnie przedświąteczna gorączka i ogrom pracy w firmie – jakoś więc dotrwam do końca roku, a potem to już tylko wiosny wypatrywać! Powoli mija rok mojej ‘żałoby” i rok pierwszych doświadczeń w życiu. W listopadzie było pierwsze Święto Zmarłych i pierwsze Święto Niepodległości. Może nie są to jakieś spektakularne okazje do świętowania, dla mnie jednak są…

Prezenty dla dziewczynek ( 7 lat i 2,5 roku).

To chyba ostatni pierwszy i ostatni rok, w którym mogę wprost napisać, jakie prezenty szykuję dla dziewczynek. Pierwszy, bo to będą nasze pierwsze oficjalne święta. A ostatni, bo za rok nie mogę ryzykować: zbyt duża szansa, że Maja wejdzie na bloga i wszystko przeczyta. Tym razem poszło jednak wszystko sprawnie i konkretnie, bo obie dziewczynki w liście do Mikołaja poprosiły o lalkę. Gwoli ścisłości Leosia poprosiła o “pinces” (princess), ale domyśliłam się, że chodzi jej o lalkę w odpowiedniej sukni. Co prawda zastanawiałąm się, czy faktycznie potrzebują kolejnych lalek, ale skoro życzenie było konkretne i utrzymywało się przez dłuższy czas,…

Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy? Opowieść Magdy.

Dzisiaj mam dla was trochę inną historię niż zazwyczaj. Magda nie dzieli się z wami swoim życiorysem, a obserwacjami, których dokonała będąc świadkiem Jehowy. Tym razem jednak muszę pokusić się o dłuższy komentarz: pamiętajcie, że każda taka historia to subiektywne wrażenia danej osoby. Duże znaczenie ma to, w jakie środowisko się trafi. W mniejszych miejscowościach, takich jak moja, prawdopodobnie jest mniej takich sytuacji. Pamiętam jak jeszcze jako mega gorliwy świadek poszłam na spotkanie z grupą świadków z wielkiego miasta i delikatnie mówiąc byłam dość zgorszona: zaczynając od tego, że mieli znacznie wyższy standard życia niż ludzie z mojego zboru (…

Dlaczego nie będę zabierać córki do sklepów przed świętami?

Jest coś takiego, co dla wielu znanych mi matek staje się synonimem wizyty w SPA: samotne zakupy w Biedrze lub w innym markecie. Po całym dniu z naszym ukochanym dzieckiem, jest coś uspokajającego w powolnym przemierzaniu alejek dyskontu. Ten stukot kół wózka, ten zapach chleba, ta złość innych klientów i to soczyste “kurwa, niech otworzą drugą kasę” wyszeptane przez stojącego obok mężczyznę po pięćdziesiątce. Niestety, na ten luksus samotnej wyprawy po chleb i proszek do prania nie zawsze możemy sobie pozwolić. Zakupy trzeba zrobić już teraz, a my nie mamy z kim zostawić berbecia. Albo akurat jesteś samotną matką i…

Sara robi Black Week na Planery Uniwersalne! Bierzcie i się cieszcie!

Od jakiegoś czasu myślałam nad tym, żeby zrobić dla was promocję na planerki uniwersalne. Początkowo miał to być kod rabatowy, który obowiązywałby w moje urodziny i nadchodzący zaraz po nich weekend. Tak się jednak złożyło, że niespodziewanie Edwin zrobił mi niespodziankę i za tydzień nie będzie nas w Polsce, więc tym samym nie mogłabym dopilnować zamówień. A skoro już i tak nadchodzi Black Friday, to po prostu przełożyłam promocję i robię ją wcześniej. Czego dotyczy promocja Black Week? Na promocję wystawiłam moje dzieci, czyli planery uniwersalne, a konkretnie 3 projekty: szary, floral i rodzinny. Wszystkie drukujemy na naszych maszynach, sami…

Spróbuję nie zwariować w te święta. Nasze pierwsze prawdziwe Boże Narodzenie.

Połowa listopada za nami, przyzwyczailiśmy się już do czekoladowych Mikołajów w Lidlu i Biedronce, więc wreszcie mogę zasiąść do wpisu, który jest dla mnie bardzo ważny. W tym roku po raz pierwszy będziemy obchodzić święta Bożego Narodzenia. Właściwie, to już w tamtym roku nieśmiało, bo pod osłoną nocy, odważyliśmy się przynieść do domu choinkę. Wiązała się ona dla mnie z niemałym stresem – zawsze gdy pukał ktoś niezapowiedziany bałam się, że to bracia ze zboru i co ja pocznę z tym drzewkiem w pokoju. Teraz, gdy już oficjalnie odeszłam, mogę się swobodnie tarzać w bombkach! Muszę tu też sprostostować, że…

A w sobotę zabieraliśmy dzieci na głoszenie.

Sobota rano – to był moment, kiedy wyruszało się do służby. Nie wypadało powiedzieć, że się nie chce lub że się nie ma ochoty. Oczywiście, można było znaleźć wymówkę. A to pogoda zła, a to dzieci chore, a to głowa boli – teraz pewnie bym mówiła, że nie idę, bo za duży smog. Wymówkami i ciągłym unikaniem głoszenia w końcu robisz z siebie nieczynnego głosiciela i już nie odbierają cię tak dobrze w zborze, ale przynajmniej nie powiedziałeś wprost: że ci się nie chce. Nie chciałabym tu generalizować. Pewnie są świadkowie, którym faktycznie pukanie do drzwi, łażenie w słońcu lub…

Czekając na sobotę. Fotowpis.

Czekam na sobotę. Nie dlatego, że baluję w piątki wieczorem. Nie dlatego, że w soboty śpię do południa. Dziewczyny mają już swoje nawyki, święto czy nie, najpóźniej pośpią do 7. W tym moim zabieganym mikroświecie weekend stał się czasem, kiedy można skorzystać ze słońca. Pracy jest dużo. Gdy wracam do domu jest już ciemno, a na spacer i tak nie ma co iść, bo przecież smog grasuje. Siedzimy więc w domu głównie czytając książki (sobie) albo książeczki (dziewczynkom). Czasem układamy puzzle, czasem tańczymy do Shakiry, czasem pieczemy ciastka. Dlatego tak bardzo nie mogę się doczekać soboty. Tego momentu, gdy mogę…

Navigate

Pin It on Pinterest