fbpx

Wrzesień 2018

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Wrzesień 2018.

Niedzielne nawyki, czyli jak przygotowuję się na nowy tydzień.

Niedziela ma w sobie taki gorzki posmak nadchodzącego weekendu. Czuliśmy go już jako szkolne dzieciaki: gdy odrabialiśmy pracę domową na ostatnią chwilę i przypominaliśmy naszym mamom, że koniecznie musimy mieć kostium muchomora na rano. Teraz to ja jestem mamą, która przegląda plecak w poszukiwaniu zabłąkanych kanapek i sprawdza szkolny zeszyt z uwagami od wychowawczyni – mamy taki awaryjny system komunikacji na linii nauczyciel – rodzic, póki te pierwszaczki nie wdrożą się całkowicie w szkolny rytm. Siłą rzeczy więc moja niedziela nie wiąże się z totalnym i długim lenistwem. Właściwie to pewnie mogłabym cały dzień oglądać Netflix, zamówić na obiad pizzę…

Planer na październik 2018 do pobrania.

Wymęczył mnie ten wrzesień strasznie! Nawet w tym momencie najchętniej bym wam po prostu rzuciła link do pobrania planera i jak najszybciej uciekła sprzed komputera. W pracy dużo się dzieje, uczymy się ogarniać nową szkolną rzeczywistość i zwyczajnie już padamy. Dlatego ja swój październik zostawiam wyjątkowo bez planów – mam tyle zajęć w robocie, że dokładanie kolejnych celów i aspiracji skończyłoby się wybuchem mojego szaleństwa. Po cichu liczę na to, że październik będzie ciepły i słoneczny. Nawet jeśli nie uda się pojechać na jakiś szybki weekend w góry lub nad morze (uwielbiam Bałtyk jesienią), to przynajmniej możnaby zaliczyć kilka jesiennych…

Nie bój się porażki. Dlaczego czasem warto zrezygnować?

Nikt nie lubi przyznawać się do porażki. Osobiście uważam, że trudniej przychodzi mi spojrzenie sobie w oczy i stwierdzenie przed samą sobą, że mi nie wyszło, niż przepraszanie innych. Bo wiecie, jak wiele osób z niską samooceną z łatwością uznaję, że wszystko jest moją winą i z pokorą posypuję się popiołem. Mój mąż twierdzi, że jest to bardzo irytujące i powinnam nad tym pracować. Cóż, nie łatwo pozbyć się starych nawyków. Co innego jest z moimi osobistymi planami. Uwielbiam tworzyć listy i wyznaczać sobie cele do realizacji. Daje mi to satysfakcję i poczucie sprawczości we własnym życiu. Planuję miesiące, tygodnie…

Marchewkowe kulki do szkolnego lunchboxa

Palec pod budkę: kto we wrześniu toczy ciągłą walkę między swoim lenistwem a społecznym wymogiem bycia dobrą mamą? Szkoła się zaczęła i wypadałoby swemu ukochanemu dziecku coś do jedzenia wrzucić do tornistra. Najlepiej, żeby to nie było ciągle kanapka z serem lub słodka drożdżówka. Nie będe wam jednak wciskać kitu, jak to wstaję o poranku razem ze skowronkami i z radością zagniatam ciasto na świeże, domowe bułeczki, w które następnie pakuję hummus i stertę warzyw. Ja to bym chętnie zjadła taką bułę, gdyby mnie ktoś nią poczęstował. Gorzej z moją starszą córką, która w nosie ma zdrowotne trendy i gardzi…

Mój dzień godzina po godzinie, wrzesień 2018

Jakoś w tamtym roku zobaczyłam na cudownym blogu Worqshop wpis opisujący dzień autorki godzina po godzinie. Strasznie mi się to spodobało, ale każdego poranka zapominałam o zrobieniu zdjęć. Minął ponad rok od tego czasu, w międyczasie podobne akcje widziałam na jakiś zagranicznych blogach, a mi ciągle brakowało sił o poranku by pamiętać o takim wpisie. W końcu całkiem spontanicznie udało mi się udokumentować mój dzień w piątek, to jest 21.09.2018. Ciekawi? 6:15 pobudka. Właściwie Leosia obudziła mnie o 5.30, ale nie mogłam się zmotywować do wstania o tak nieludzkiej porze. Jednak jeśli chcę się wyrobić z toaletą, śniadaniem i szykowaniem…

Czy nie brakuje mi zebrań? Pół roku bez Świadków Jehowy – cześć II

Przejdę od razu do konkretów, bo wstęp możecie spokojnie przeczytać w części I: Co zmieniło się odkąd odeszłam od świadków Jehowy? Na Instastories padły dwie ciekawe moim zdaniem kwestie: czy nie brakuje mi coniedziennej rutyny i co z wyrzutami sumienia. Jeśli chodzi o pierwszą kwestią, to nie mogę nie wspomnieć o jednej z większych korzyści jaką daje opuszczenie tej grupy. Zyskujesz czas! Gdy byliśmy jeszcze oficjalnie w zborze, ale już nie chodziliśmy na zebrania, jeden ze starszych zapytał nas, czy faktycznie mamy teraz tak dużo czasu. Cóż, mamy do dyspozycji tyle samo czasu, co każdy ze świadków Jehowy i inni ludzie,…

Co zmieniło się odkąd odeszłam od Świadków Jehowy pół roku temu?

Co aktywny Świadek Jehowy myśli o tych, którzy odeszli ze zboru? Nie mogę się wypowiadać za innych członków organizacji, nie siedzę w ich głowach. Jednak przez ładnych kilka lat byłam gotowa oddać życie swoje i życie swoich dzieci za tę grupę, więc mogę opisać, co ja myślałam o wykluczonych i o odstępcach. O ile jeszcze myślom o wykluczonych towarzyszyła troska związana z tym, że biedna owieczka pobłądziła i może jeszcze wróci do bezpiecznego zborowego ogródka, to już odstępcy byli najgorszym złym. Jak oni mogli tak świadomie kalać dobre imię organizacji Jehowy? Często też oceniało się taką osobę np. gdy widziano…

Instamatko! Tego nie rób na Instagramie. Cześć II.

Dobrze, Pysiaczki, wiecie już, że nie warto porównywać swojego mieszkania, figury oraz dzieci do innych InstaMatek. Pierwszą część znajdziecie tutaj: Instamatko. Tego nie rób na Instagramie! Nie wstawiaj zdjęć, które mogą obrażać Twoje dzieci Niby to oczywiste, ale może jednak o tym napisać: może Tobie się wydaje, że maluch z pełną pieluchą lub dłubiący w nosie wygląda słodko i zabawnie. Zanim wstawisz zdjęcie, zastanów się czy chętnie udostępniłabyś swoją fotkę w podobnej sytuacji – przypomnij tu sobie dwadzieścia selfiaczków, które robisz zanim znajdziesz to idealne, na którym nie widać Twojego podwójnego podbródka. via GIPHY Zaraz mi tu jednak wejdzie cała…

Instamatko! Tego nie rób na Instagramie. cz I

Instagram może być cudownym narzędziem. Pomaga utrzymywać kontakt z przyjaciółmi i pozwala na poznawanie nowych osób. Inspiruje i zachwyca. Jest sposobem na budowanie własnej marki i społeczności. W moim opinii już dawno przegonił Facebooka, który stał się takim wielkim, nudnym newsletterem. Niestety, bywa też bardzo szkodliwy. I nie mam tu nawet na myśli prawdziwie patologicznych zachowań, które nawet nie powinny mieć miejsca. Nie, Instagram może nam szkodzić w subtelny wręcz niezauważalny sposób. Patrzymy na te wszystkie cudne zdjęcia perfekcyjnych InstaMatek i czujemy się zle. Bo skoro jej się udaje, a mi nie, to widać nie staram się wystarczająco mocno. Skończmy…

Emocjonalny rollercoaster, czyli pierwszy tydzień pierwszej klasy.

No i stało się! Moje starsze dziecię dołączyło do grona uczniów. Jeśli kiedyś zastanawiałam się dlaczego robi się z tej kwestii taki szum, to teraz już nie mam wątpliwości. Jestem pewna, że szybko wejdziemy w tę szkolną rutynę, ale póki co bezdzietni muszą mi wierzyć na słowo: początek szkoły to istna kolejka górska! Byłam pewna, że jesteśmy dobrze przygotowani do tej zmiany. Nasza córka spędziła trzy lata w przedszkolu i ostatni rok w przyprzedszkolnej zerówce. Wiedziała więc, że spokojnie można spędzić kilka godzin bez rodziców i że lepiej słuchać się pani 😉 Praktycznie całe lato wracał też do nas temat…

Navigate

Pin It on Pinterest