fbpx

Luty 2016

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Luty 2016.

Co mnie złości: nie jestem głupią krową rozpłodową.

W jakim pięknym i naiwnym świecie żyłam do tej pory. Pełno w nim było tęczy, jednorożców i sympatycznych kobiet, które potrafiły ze sobą kulturalnie rozmawiać na różne tematy. Nawet te wzbudzające tak wiele emocji jak przyjście dziecka na świat. Bo to było tak: jedna urodziła lekko i szybko naturalnie, druga męczyła się przez kilka dni. Trzecia chciała iść do porodu z mężem, czwarta sobie tego nie wyobrażała. Piąta po wielu godzinach skurczy w końcu wylądowała na stole operacyjnym. Szósta od samego początku miała zleconą cesarkę. A siódma to ją sobie zażyczyła, bo kto jej zabroni. I tak sobie żyłyśmy i…

Jedyny film, który powinien wygrać Oscara.

Uwaga! Uwaga! Dzisiejszej nocy rozdają nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej. I co z tego, pewnie powiecie. I pewnie będziecie mieli rację, bo po dzisiejszej nocy moje życie nie stanie się nagle lepsze i fajniejsze. Ba, w tym roku podchodzę do tematu z dużym luzem. Nie planuję zarywać nocy oglądając widowisko zza oceanu (sen dla ciężarnej zawsze w priorytetach). Wiem, jakie produkcje są nominowane, ale nie czułam presji by oglądać wszystko jak leci. Tak się jakoś jednak złożyło, że zapoznałam się z większością nominowanych produkcji. I co? I wspólnie z mężem stwierdziliśmy, że tylko jedna z nich porusza tak bardzo i dotyka…

Życie kobiety i matki w cieniu wojny. Dzienniki Astrid Lindgren.

Są takie książki, które czytamy tylko dla rozrywki. By niejako “odmóżdżyć się” po ciężkim dniu. Są też książki, których czytanie sprawia nam przyjemność, ale ich lektura wpływa na nasze późniejsze życie. Włączają się procesy myślowe, analizujemy i rozmyślamy. Takie właśnie są Dzienniki Astrid Lindgren. Zapiski urzędniczki Astrid Lindgren nie muszę wam przedstawiać. Nawet jeśli nie jesteście fanami jej twórczości, to na pewno kojarzycie stworzone przez nią postaci: Pippi Pończoszankę czy chociażby Dzieci z Bullerbyn. Zanim jednak Astrid osiągnęła sukces jako pisarka dla dzieci, była najzwyklejszą kobietą zajmującą się dwójką dzieci. I właśnie 1 września 1939 roku, obgadawszy poprzedniego dnia z…

Migawki Ciążowe i czym jest Body Shaming.

Zasypana pracą zaniedbałam blog. Dzisiaj rozpoczynam szósty miesiąc ciąży i pomyślałam, że to dobra okazja by zdać relację z USG połówkowego oraz innych ciążowych drobnostek. USG połówkowe i badania Tydzień temu całą trójką, a właściwie czwórką wybraliśmy się na połówkowe USG. Pomyślałam, że to dobra okazja by “pokazać” i urzeczywistnić Mai siostrę. I faktycznie, machające rączki i nóżki widoczne na ekranie telewizora zrobiły na niej wrażenie. Jeszcze częściej opowiada o dzidziusiu i o tym, jak będzie się nim opiekować. Myślę, że szykuje nam się prawdziwie siostrzana relacja. Niestety, tym razem nie udało się złapać odpowiedniego zrzutu USG by potem przerobić…

Gdzie trawa jest zieleńsza. O tym jak matki pracują i nie.

Jak zbić majątek na reality show? Zamknąć matki w jednym pomieszczeniu i puścić w internety. Łzy, krew i rany szarpane gwarantowane! Jedno słowo potrafi wywołać ostrą awanturę. Jednym z tematów jest kwestia tego, co robimy ze sobą po urodzeniu dziecka. Sama “zaliczyłam” trzy scenariusze i podzielę się dziś z wami moimi wnioskami. Matka Domowa/ Niepracująca / Zajmująca się domem* Czemu aż trzy łamańce? Bo zaraz ktoś mnie zjedzie, że przecież matka w domu też pracuje. A kto był nianią cały dzień? Przedszkolanką i pielęgniarką? Kto obiad ugotował i koszule uprasował? No kto? I wiecie co, ja się z tym zgadzam…

Szybki konkurs na wiosnę!

Jestem już znudzona zimą. Kurtka powoli przestaje się dopinam, na dworze szaro i buro, nie mam czasu wyjść na randkę z mężem…Pewnie wiele z was też dopadło podobne zmęczenie i zniechęcenie więc postanowiłam poprawić wam humor konkursem! Konkurs jest prosty i szybki, a nagrody przyjemne i kolorowe: idealne na wiosnę! Regulamin konkursu: Organizatorem konkursu jest blog Muffin Case oraz Zapach Natury Konkurs trwa od 16.02.2016 do 24.02.2014 Wysyłka nagród odbywa się tylko na terenie Polski. Nagrody to Tusz do rzęs Idaliq 3D, czerwona pomadka do ust Idaliq, różowa pomadka Mariza Selective. Zwycięzca zostanie wybrany na podstawie udzielenia odpowiedzi na pytanie…

Jak nauczyć dziecko i siebie obcego języka – część II: czysta praktyka.

Wczorajszy wpis zostawił w niektórych uczucie niedosytu. Ten przydługi wstęp był jednak konieczny i niezbędny do zrozumienia mechanizmu nauki języka. Teraz już przechodzimy do konkretów. 2 uwagi na początek: Im wcześniej, tym lepiej – nie tylko dlatego, że młody umysł szybciej sobie poradzi z zadaniem. Rodzicowi po prostu łatwiej będzie przekonać np. trzylatka do oglądania bajek w innym języku niż takiego dziesięciolatka, który “nic nie rozumie, a angielski jest głupi i mu się nie przyda”. Razem lepiej – nauka języka to proces długotrwały, właściwie niekończący się, a efekty widzimy po dłuższym czasie. Dlatego, podobnie jak w przypadku odchudzania się, dobrze to…

Jak nauczyć dziecko i siebie obcego języka – część I: omiń system.

Kilka dni temu postanowiłam udowodnić wam, że ludzki mózg potrafi sobie poradzić z nauką języka ( przeczytaj ten wpis i zobacz wideo, na którym moja córka płynnie mówi po angielsku ). Oczywiście, tak jak na trzydziestoosobową klasę znajdzie się kilka osób, które nie są w stanie nauczyć się ortografii ( dysortografia i inne przeciwności ), tak też pojawią się osoby, które nie dadzą rady “ogarnąć” innego języka. To są jednak wyjątki. Najprawdopodobniej wasze dzieci i wy sami nie będziecie mieli z tym problemu. Mój sposób na naukę języka jest prosty, ale wymaga czasu i zaangażowania. Zanim jednak przejdziemy do kwestii praktycznych…

Rodzicu, musisz mieć twardy tyłek!

Co robi dziewczyna po dwudziestce skazana na leżenie w łóżku z powodu choroby? Ano, najprawdopodobniej sporą część czasu spędza z telefonem lub tabletem. Pewnie nawet zajrzy na fejsbuka. A jak już tam jest, to możliwe, że jakiś amerykański portal rodzicielski wyświetli jej mega-wielkiego niusa związanego z Mariah Carey i tym, że jej czteroletni syn wciąż ssie smoczka. Taką dziewczynę nie zbyt obchodzi znana piosenka, ale tu musicie wiedzieć, że nasza osłabiona chorobą istota jest też blogerką. Co oznacza, że potrafi z jednego zdania zrobić wpis na minimum 1000 słów (merci się chowa). Załóżmy więc, że nasza dziewczyna jest koleżanką Mariah. I…

Weekendowe śniadanie na bogato.

W codziennej gonitwie rzadko możemy sobie pozwolić na leniwe, spokojne poranki. Maja musi przed 8:30 pojawić się w przedszkolu, gdzie razem ze swoją grupą zjada śniadanie. My zazwyczaj łapiemy w biegu jakąś kanapkę albo jemy dopiero w biurze. Dlatego staram się by przynajmniej raz w tygodniu śniadanie było na bogato. I najlepiej na słodko! Najczęściej decyduję się na amerykańskie placuszki pancakes. Dla Mai to prawdziwy rytuał. Pomaga mi w mieszaniu składników, kroi owoce i wrzuca je do miski. To śniadanie sprzyja weekendowemu lenistwu, bo najlepszy panczeksy, to te, które robisz spokojnie, bez pośpiechu. Dzisiaj podzielę się z wami podstawowym przepisem,…

Navigate

Pin It on Pinterest