wrzesień

8 Posts Back Home

Odkrycia września ’17

Jaki był wasz wrzesień? My przez sporą część miesiąca zastanawialiśmy się, kiedy wreszcie zaczną grzać! Mimo, że technicznie mieliśmy jeszcze lato, to rzeczywistość była znacznie chłodniejsza. Sprzyjało to oglądaniu mojego ulubionego serialu i otulaniu się w ciepłe swetry. Za to jesień przywitała nas pięknym słońcem i cudownym czasem na Mazurach. Mam nadzieję, że taka aura utrzyma się również w październiku. A jeśli nie, to nie szkodzi! Zaopatrzyłam się w zapas świeczek, książek do czytania i projektów do robienia – nawet w deszczową pogodę nie będziemy się nudzić! Moje wrześniowe odkrycia Outlander: sezon 3 Ten moment, gdy przeczytałam, że trzeci sezon…

Planner na wrzesień do pobrania i nasze plany na ten miesiąc.

Uwielbiam wrzesień, chociaż bywa humorzasty i wita nas zimną pogodą. Zawsze jednak od upałów wolałam chłodniejsze dni, gdy z przyjemnością mogę pić gorącą herbatę. Początek roku szkolnego i czas powakacyjny zawsze dodawał mi energii i motywacji, chociaż już od dawna nie chodzę do szkoły. Z większych rzeczy, w najbliższym czasie chcę skończyć pokój Mai. Mam już wybrany wzór i kupiony materiał na tapetę – pozostało tylko ostatecznie zmierzyć ścianę i przykleić dekorację. Do tego chcę zrobić porządek w zabawkach i je posegregować. W końcu nasza dziewczynka zaraz kończy sześć lat, dziś zaczęła zerówkę więc pewne rzeczy pora już przekazać siostrze.…

Nasz wrzesień ’16

Wrzesień to taki dziwny, przejściowy miesiąc. Z jednej strony myślami jesteś już blisko jesieni. Zastanawiasz się, jakie braki trzeba uzupełnić w garderobie. Młodszej kupić jakiś lekki kombinezon. Starszej trzeba sprawić kalosze. I całą furę rajstop, bo panna lubi spódniczki, a z wszystkiego wyrosła. Z drugiej strony wciąż mogą cię zaskoczyć upały i jeszcze nieraz da się wyjść na lody w ciepły dzień. U nas wrzesień był wyjątkowo intensywny. Skończyło się moje siedzenie w domu – prawie codziennie zabieram Leona pod pachę i urzędujemy w biurze. Co prawda często jedyną produktywną czynnością jest ugotowanie obiadu, ale przynajmniej jesteśmy razem. No i…

Everyday #4: Uwielbiam te zdjęcia!

Jest godzina 23. Edwin już śpi, dzieci też. Ja też powinnam iść spać. A tymczasem zupełnie nieświadomie wyciągam kartę pamięci z aparatu i przeglądam dzisiejsze zdjęcia. Nie mogę im się oprzeć. Żaden ze mnie profesjonalista, ale patrzę na niektóre kadry i myślę „you nailed it, girl!”. Sukienka Mai – H&M Wózek – Florino Carbon by Coletto

What’s happened in September & Linkowe Party #1

Wrzesień to czas, kiedy ze smutkiem żegnamy mijające lato i zaczynamy cieszyć się pierwszymi oznakami jesieni. U nas ten miesiąc upłynął głównie na „ogarnianiu” zaległości w pracy powstałych w czasie naszego urlopu. Sprawy nie ułatwiało moje podłamanie psychiczne. Na szczęście Maja bez problemu wróciła do przedszkola i póki co nie zaliczyła jakiś większych przeziębień (jeden lekki katar wyleczony czystkiem). https://instagram.com/p/7DKlCXIKmQ/ Jak już jesteśmy przy przedszkolu, to zobaczcie jak możecie nauczyć wasze dzieci liczyć: Naucz swoje dziecko liczyć. Darmowe szablony do pobrania. Z myślą o rodzicach powstały też wpisy: Prezenty dla czterolatki Jesienna garderoba dla dziewczynki i bardzo osobisty Co czuje…

Wrześniowi ulubieńcy

Nie znalazłam jeszcze powodu by nie lubić września. Nawet jako uczennica z radością czekałam na ten miesiąc: w końcu jakaś zmiana, nowy rok szkolny, zeszyty i książki. Do dziś to właśnie wrzesień jest dla mnie większą motywacją do zmian niż styczeń. W 2014 to rozpoczęcie nowego nieznacznie się przesunęło dzięki naszym wakacjom. Ale co stracone, to nadrabiamy; bardzo intensywnie zresztą.  Od dłuższego czasu kusi mnie obcięcie włosów. Nie podjęłam jeszcze decyzji, bo zawsze wolałam długie – w końcu można się za nimi schować i ukryć nieśmiałość. Jednak fryzura Lily Collins tak kusi…Zwłaszcza, że zaraz zacznie się sezon czapkowy. Co myślicie?…

Piękne zdjęcia, poderżnięte gardło i Szczerbatek – wrześniowa qltura

Piszę tego posta leżąc w łóżku, partneruje mi kot a wokół leżą sterty zasmarkanych chusteczek. Podobno najłatwiej zaraża się od dziecka. To by się zgadzało, bo pierwsze poważne przeziębienie KoCórki, które i tak zniosła stosunkowo łatwo, skończyło się upodobnieniem mnie do zombie – przy moim braku odporności, temperatura spada mi do 35 stopni i wlokę się z kąta w kąt ciągnąc za sobą smugę nieapetycznych smarków, apetyczne to mogą być najwyżej skwarki. Ale, ale zostawmy te obrzydliwe tematy i zajmijmy się czymś przyjemniejszym czyli co się czytało, podziwiało i na co poszłam do kina we wrześniu. Może zachwycanie się książką kucharską…

Navigate

Pin It on Pinterest