recenzja

10 Posts Back Home

Podkład Vichy Teint Ideal – mój codzienny pewniak.

Pamiętam te piękne czasy, gdy po nieprzespanej nocy mogłam rano wybiec z domu bez makijażu i wciąż wyglądać dobrze. Lata jednak robią swoje, a wesoła kompania w postaci niemowlaka, który niekoniecznie chce iść ładnie spać sprzyja powstawaniu coraz ciemniejszych kręgów pod oczami. Oczywiście, potrafię wyjść z domu bez makijażu. Nie mam z tym problemu. Na przykład dziś, gdy mieliśmy w domu małe zamieszanie i ledwo co zdążyłam się uczesać. Pędząc ze starszą córką do przedszkola zapomniałam o wzięciu kosmetyków ze sobą. Skutkiem czego, gdy kilka godzin później zobaczyła mnie moja kuzynka, rzekła tylko jedno zdanie: -Wyglądasz jak wampir. No…

Ania, nie Anna – jak wypada nowa wersja przygód Ani Shirley?

Na zakończenie trzeciej klasy szkoły podstawowej dostałam nagrodę, „Alicję w Krainie Czarów”. Byłam bardzo rozczarowana, ponieważ ta powieść wyjątkowo mi nie przypadła do gustu. Tego samego dnia moja mama chcąc wynagrodzić mi żal, przyniosła z księgarni „Anię z Zielonego Wzgórza”. Przez całe lato dokupywała kolejne części, bo Maud Montgomery stała się moją ulubioną pisarką. Nie byłam dziewczynką, która po prostu lubiła Anię. Nie, ja ją uwielbiałam. Zdaniem moich rodziców, miałam nawet lekką obsesję. Koniec lat 90 to czas, gdy jedyną słuszną ekranizacją przygód rudej sierotki była wersja z 1985 roku, z Megan Follows w roli głównej. Jak się pewnie domyślacie…

Szampon, którego nie polecam: Timotei 2 w 1 intensywna pielęgnacja

Rzadko mam okazję pisać negatywne recenzje kosmetyków. Tak już się złożyło, że moja skóra potrafi znieść wiele. Niektóre moje koleżanki muszą z wielką uwagę dobierać kosmetyki, ponieważ nawet drobna zmiana w użytych składnikach wywoływała u nich alergiczną reakcję. Tymczasem ja wesoło skakałam sobie z kosmetyka na kosmetyk pośród drogeryjnych półek. Z czasem zaczęłam zwracać większą uwagę na skład kupowanych produktów. Od dłuższego czasu włosy myłam szamponami bez SLSów w składzie. Często też podkradałam kosmetyki moim dziewczynom, a te skład mają bardzo łagodny. I nie wiem, co mnie natchnęło ostatnio, że jakoś tak bez większego namysłu i przeczytaniu składu sięgnęłam w…

Blue Marine Mielno. Nasze opinie i recenzja.

Planując nasz jesienny urlop, szukaliśmy obiektu, który oferowałaby nam dostęp do sauny i salę zabaw dla dzieci. Pogoda mogła być różna, a chcieliśmy znaleźć miejsce, w którym Maja mogłaby spożytkować nadmiar energii, a my wygrzać się w saunie. Nie potrzebowałam dużo czasu by zdecydować się na fajną ofertę z Travelist i już wkrótce pakowaliśmy się do Blue Marine Mielno. Tu muszę nadmienić, że chociaż zdarza mi się współpracować z hotelami, to tym razem tak nie było. Pojechaliśmy się zrelaksować i zwyczajnie nie chciało mi się wszędzie nosić lustrzanki, a poza tym nie wzięłam odpowiedniego obiektywu. Tak po prawdzie, to miałam…

Rodzinny weekend w Hotelu Fryderyk. Jak nam było?

Niedawno pisałam o tym, że potrzebujemy odpoczynku. W tym momencie część osób zazwyczaj skłania się ku zostawieniu dziecka w domu. I owszem, nie mamy problemu ze zrobieniem sobie weekendu tylko we dwoje. Jednak znaczną większość czasu wolimy spędzać razem. „W stosiku”, jak to mówimy. Spakowaliśmy więc walizkę, wózek dla naszej kulawej panienki i ruszyliśmy na Dolny Śląsk. Przez Wrocław jeździmy często, ale dalszych terenów nie znamy za dobrze. Zdziwił i jednocześnie zachwycił nas spokój okolicy. W przeciwieństwie do zapchanej i mocno komercyjnej Zakopianki, czekała nas miła i urocza przejażdżka. Tatry kocham niezmiernie, ale znacznie spokojniejsze tereny wokół Duszników Zdrój wygrywają. Dzisiaj…

Śpij dobrze ciężarna – testujemy poduszkę ciążową!

Nie jestem mamą gadżeciarą. Nie śledzę nowinek na rynku i często dowiaduję się, o niektórych produktach, jak już wszystkie blogerki o nich napiszą. W wychowywaniu dzieci stawiałam i nadal stawiam na minimalizm, którego myślą przewodnią jest: „czy to naprawdę mi potrzebne?”. Przedmioty, które nie są mi niezbędne do życia dzielę na dwie kategorie: frytkownica i zmywarka. Frytkownicę dostaliśmy w prezencie ślubnym i fajnie, bo pewnie sama bym jej nie kupiła. Stoi sobie na szafce, korzystamy z niej ze dwa razy w roku. Za to zmywarka…Właściwie z dnia na dzień stała się niezbędna i ciężko mi wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie bez…

Jak dbam o cerę? Recenzja Lotion Lite 5.

Tak się jakoś dziwnie ułożyło, że zawsze dawali i do tej pory dają mi mniej lat niż faktycznie mam. Nastoletnią mnie irytowało to strasznie. Zwłaszcza, że chłopcy nie zwracali na mnie uwagi biorąc mnie za głupią małolatę. Obecnym nastolatkom powiem, że nie ma co się spieszyć – na wszystko jest czas, a mojego męża poznałam chodząc w rozciągniętej bluzie i notorycznym „niemakijażu” połączonym z niewyspaniem. Wyrobiłam dowód, wyszłam za mąż, w końcu urodziłam dziecko, a tu wciąż pytano mnie o wiek przy kasie w sklepie. Było to szczególnie irytujące, gdy wyszłam z domu mając w ręce tylko kartę płatniczą. Z czasem…

Jedyny film, który powinien wygrać Oscara.

Uwaga! Uwaga! Dzisiejszej nocy rozdają nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej. I co z tego, pewnie powiecie. I pewnie będziecie mieli rację, bo po dzisiejszej nocy moje życie nie stanie się nagle lepsze i fajniejsze. Ba, w tym roku podchodzę do tematu z dużym luzem. Nie planuję zarywać nocy oglądając widowisko zza oceanu (sen dla ciężarnej zawsze w priorytetach). Wiem, jakie produkcje są nominowane, ale nie czułam presji by oglądać wszystko jak leci. Tak się jakoś jednak złożyło, że zapoznałam się z większością nominowanych produkcji. I co? I wspólnie z mężem stwierdziliśmy, że tylko jedna z nich porusza tak bardzo i dotyka…

Życie kobiety i matki w cieniu wojny. Dzienniki Astrid Lindgren.

Są takie książki, które czytamy tylko dla rozrywki. By niejako „odmóżdżyć się” po ciężkim dniu. Są też książki, których czytanie sprawia nam przyjemność, ale ich lektura wpływa na nasze późniejsze życie. Włączają się procesy myślowe, analizujemy i rozmyślamy. Takie właśnie są Dzienniki Astrid Lindgren. Zapiski urzędniczki Astrid Lindgren nie muszę wam przedstawiać. Nawet jeśli nie jesteście fanami jej twórczości, to na pewno kojarzycie stworzone przez nią postaci: Pippi Pończoszankę czy chociażby Dzieci z Bullerbyn. Zanim jednak Astrid osiągnęła sukces jako pisarka dla dzieci, była najzwyklejszą kobietą zajmującą się dwójką dzieci. I właśnie 1 września 1939 roku, obgadawszy poprzedniego dnia z…

Test na cierpliwość rodzica – czy warto iść na film Dobry Dinozaur?

Nasza Maja uwielbia chodzić do kina. W tym roku zaliczyliśmy wspólnie już kilka animacji. Na „Dobrego Dinozaura” planowała iść już od lipca, gdy zobaczyła pierwszy zwiastun wyświetlony przed rewelacyjnym „W głowie się nie mieści”. Ostatnie kilka miesięcy polegało na tłumaczeniu ile czasu pozostało do premiery nowej animacji. W końcu nadszedł ten dzień, a my uzbrojeni w karmelowy popcorn (nie znoszę karmelu, ale taki popcorn uwielbiam #gdzietulogika), zasiedliśmy w trójkę, a właściwie w czwórkę, w kinowych fotelach. https://www.youtube.com/watch?v=pvlcqY38bog O czym jest nowa animacja Pixara? Załóżmy, że dinozaury nie wyginęły. Żyją sobie spokojnie na ziemi i nawet nauczyły się uprawiać rośliny oraz…

Navigate

Pin It on Pinterest