recenzja

10 Posts Back Home

Blue Marine Mielno. Nasze opinie i recenzja.

Planując nasz jesienny urlop, szukaliśmy obiektu, który oferowałaby nam dostęp do sauny i salę zabaw dla dzieci. Pogoda mogła być różna, a chcieliśmy znaleźć miejsce, w którym Maja mogłaby spożytkować nadmiar energii, a my wygrzać się w saunie. Nie potrzebowałam dużo czasu by zdecydować się na fajną ofertę z Travelist i już wkrótce pakowaliśmy się do Blue Marine Mielno. Tu muszę nadmienić, że chociaż zdarza mi się współpracować z hotelami, to tym razem tak nie było. Pojechaliśmy się zrelaksować i zwyczajnie nie chciało mi się wszędzie nosić lustrzanki, a poza tym nie wzięłam odpowiedniego obiektywu. Tak po prawdzie, to miałam…

Rodzinny weekend w Hotelu Fryderyk. Jak nam było?

Niedawno pisałam o tym, że potrzebujemy odpoczynku. W tym momencie część osób zazwyczaj skłania się ku zostawieniu dziecka w domu. I owszem, nie mamy problemu ze zrobieniem sobie weekendu tylko we dwoje. Jednak znaczną większość czasu wolimy spędzać razem. „W stosiku”, jak to mówimy. Spakowaliśmy więc walizkę, wózek dla naszej kulawej panienki i ruszyliśmy na Dolny Śląsk. Przez Wrocław jeździmy często, ale dalszych terenów nie znamy za dobrze. Zdziwił i jednocześnie zachwycił nas spokój okolicy. W przeciwieństwie do zapchanej i mocno komercyjnej Zakopianki, czekała nas miła i urocza przejażdżka. Tatry kocham niezmiernie, ale znacznie spokojniejsze tereny wokół Duszników Zdrój wygrywają. Dzisiaj…

Śpij dobrze ciężarna – testujemy poduszkę ciążową!

Nie jestem mamą gadżeciarą. Nie śledzę nowinek na rynku i często dowiaduję się, o niektórych produktach, jak już wszystkie blogerki o nich napiszą. W wychowywaniu dzieci stawiałam i nadal stawiam na minimalizm, którego myślą przewodnią jest: „czy to naprawdę mi potrzebne?”. Przedmioty, które nie są mi niezbędne do życia dzielę na dwie kategorie: frytkownica i zmywarka. Frytkownicę dostaliśmy w prezencie ślubnym i fajnie, bo pewnie sama bym jej nie kupiła. Stoi sobie na szafce, korzystamy z niej ze dwa razy w roku. Za to zmywarka…Właściwie z dnia na dzień stała się niezbędna i ciężko mi wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie bez…

Jak dbam o cerę? Recenzja Lotion Lite 5.

Tak się jakoś dziwnie ułożyło, że zawsze dawali i do tej pory dają mi mniej lat niż faktycznie mam. Nastoletnią mnie irytowało to strasznie. Zwłaszcza, że chłopcy nie zwracali na mnie uwagi biorąc mnie za głupią małolatę. Obecnym nastolatkom powiem, że nie ma co się spieszyć – na wszystko jest czas, a mojego męża poznałam chodząc w rozciągniętej bluzie i notorycznym „niemakijażu” połączonym z niewyspaniem. Wyrobiłam dowód, wyszłam za mąż, w końcu urodziłam dziecko, a tu wciąż pytano mnie o wiek przy kasie w sklepie. Było to szczególnie irytujące, gdy wyszłam z domu mając w ręce tylko kartę płatniczą. Z czasem…

Jedyny film, który powinien wygrać Oscara.

Uwaga! Uwaga! Dzisiejszej nocy rozdają nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej. I co z tego, pewnie powiecie. I pewnie będziecie mieli rację, bo po dzisiejszej nocy moje życie nie stanie się nagle lepsze i fajniejsze. Ba, w tym roku podchodzę do tematu z dużym luzem. Nie planuję zarywać nocy oglądając widowisko zza oceanu (sen dla ciężarnej zawsze w priorytetach). Wiem, jakie produkcje są nominowane, ale nie czułam presji by oglądać wszystko jak leci. Tak się jakoś jednak złożyło, że zapoznałam się z większością nominowanych produkcji. I co? I wspólnie z mężem stwierdziliśmy, że tylko jedna z nich porusza tak bardzo i dotyka…

Życie kobiety i matki w cieniu wojny. Dzienniki Astrid Lindgren.

Są takie książki, które czytamy tylko dla rozrywki. By niejako „odmóżdżyć się” po ciężkim dniu. Są też książki, których czytanie sprawia nam przyjemność, ale ich lektura wpływa na nasze późniejsze życie. Włączają się procesy myślowe, analizujemy i rozmyślamy. Takie właśnie są Dzienniki Astrid Lindgren. Zapiski urzędniczki Astrid Lindgren nie muszę wam przedstawiać. Nawet jeśli nie jesteście fanami jej twórczości, to na pewno kojarzycie stworzone przez nią postaci: Pippi Pończoszankę czy chociażby Dzieci z Bullerbyn. Zanim jednak Astrid osiągnęła sukces jako pisarka dla dzieci, była najzwyklejszą kobietą zajmującą się dwójką dzieci. I właśnie 1 września 1939 roku, obgadawszy poprzedniego dnia z…

Test na cierpliwość rodzica – czy warto iść na film Dobry Dinozaur?

Nasza Maja uwielbia chodzić do kina. W tym roku zaliczyliśmy wspólnie już kilka animacji. Na „Dobrego Dinozaura” planowała iść już od lipca, gdy zobaczyła pierwszy zwiastun wyświetlony przed rewelacyjnym „W głowie się nie mieści”. Ostatnie kilka miesięcy polegało na tłumaczeniu ile czasu pozostało do premiery nowej animacji. W końcu nadszedł ten dzień, a my uzbrojeni w karmelowy popcorn (nie znoszę karmelu, ale taki popcorn uwielbiam #gdzietulogika), zasiedliśmy w trójkę, a właściwie w czwórkę, w kinowych fotelach. https://www.youtube.com/watch?v=pvlcqY38bog O czym jest nowa animacja Pixara? Załóżmy, że dinozaury nie wyginęły. Żyją sobie spokojnie na ziemi i nawet nauczyły się uprawiać rośliny oraz…

Kto nie lubi historii, ten trąba – recenzja książki „Mieszko, ty wikingu”

Niełatwo jest zainteresować dzieciaka historią. Seria dat i imion królów do zapamiętania. Nauczyciel mamroczący swój wykład monotonnym głosem. Przecież tak być nie musi! Przyznaję: historia na pewno nie jest najważniejszym przedmiotem w szkole. Uczona odpowiednio może stać się fascynującą przygodą i sposobem na naukę wyciągania praktycznych wniosków, bo w końcu „historia kołem się toczy”. Mnie historia interesowała na długo wcześniej zanim zaczęłam się jej uczyć. „Winić” za to mogę rodziców, z którymi oglądałam jako mała dziewczynka „Pana Wołodyjowskiego”. I wchłonął mnie ten świat stworzony przez Sienkiewicza. A z literatury fikcyjnej łatwo było mi przejść na rozprawki naukowe. Nawet gdy w…

Kuchenne rewolucje w Piotrkowie. Jak wypadł Krochmal?

W moim mieście Internety zawrzały! Azaliż Magda Gessler przyjechała do Piotrkowa i zrobiła rewolucję w dawnej restauracji u Dunina. Najpierw miałam dużo pracy, potem wakacje, potem znów dużo pracy – nie miałam więc czasu odwiedzić Krochmalu. Za to czytałam w sieci, że niedobrze, że drogo, że się czeka na jedzenie za długo. Pewnej dnia, gdy już bardzo głodni wychodziliśmy z biura, a w domu nie czekał na nas obiad namówiłam męża na wizytę w Krochmalu. Szkoda tylko, że nie wzięłam ze sobą aparatu… Krochmal w Piotrkowie – warto czy nie warto przyjść? https://instagram.com/p/7iQtLBIKqB/?taken-by=muffincasein Wchodzimy do środka i trochę nas zatkało.…

Broadchurch – serial, który musisz obejrzeć.

Jaki powinien być dobry serial? No, cóż…Idealnie byłoby gdyby miał wartościową i ciekawą fabułę. Fajnym plusem byłoby wzbudzenie w nas jakiś uczuć, po obejrzeniu odcinka. W końcu skoro i tak spędzamy czas przed ekranem, to niech to będzie ciekawe, a nie stanowi odmóżdżającej papki. Dołóżmy do tego dobrą grę aktorską (brytyjski akcent nie jest obowiązkowy, ale stanowi miły dodatek), piękne widoki w tle i mamy Broadchurch – brytyjski serial, który dopiero co debiutuje u polskich oglądaczy seriali. Stanowczo za późno! Fabuła? Kryminalna, ale poprowadzona bardzo spokojnie, wręcz sielankowo. W małej, angielskiej mieścinie zostaje znalezione ciało chłopca. Kto mógł zabić dziecko…

Navigate

Pin It on Pinterest