Polska

10 Posts Back Home

Czy warto zabrać dzieci na Pola Grunwaldu? I jak zachęcamy córki do nauki?

Najprawdopodobniej datą, którą zna każdy mieszkaniec Polski jest 15 lipca 1410. Żartowałam sobie z mężem, że w swoim wczesnym życiu zaliczyliśmy wyjątkową indoktrynację w tej kwestii. Tak się złożyło, że patronem mojej szkoły podstawowej był Władysław Jagiełło, więc całkiem przy okazji żywot tego króla znałam całkiem dobrze. Mąż pochodzi z Wolborza i w tamtejszej szkole pilnie powtarzano mu, że to właśnie z tego miasteczka wojska polskie ruszyły na Grunwald. Dość jednak o historii, którą pewnie dobrze znacie – czy wycieczka w te okolice będzie atrakcją dla dzieci? W czasie naszego ostatniego pobytu na Mazurach nie mieliśmy w planach szczegółowego zwiedzania.Nie…

O takim dzieciństwie marzę dla swoich dzieci.

Dzieciństwo. Jakie było twoje? Jak je wspominasz? Pamiętam, że mając te kilka lat bardzo przeżyłam pewne drobnostki, a teraz po latach one uleciały z pamięci, zostały dobre wspomnienia. Bardzo lubiłam czytać „Dzieci z Bullerbyn”, powieści L. M. Montgormery, wprost uwielbiam Tomka Szklarskiego i nie mogłam się oderwać od lektury „Ten Obcy”. Marzyłam o dzieciństwie pełnym przygód  – pamiętam jak płakałam mamie, że nie mamy stogu siana, w którym mogłabym spać. A teraz cofam się w czasie, o te prawie już trzydzieści lat i widzę, że jednak miałam swoje przygody. Ten dzień na przełomie zimy i wiosny, gdy poszłam na spacer…

14 miejsc w Polsce, które chcemy jeszcze zobaczyć. Tam nas nie było!

W tym roku udało nam się spełnić kilka naszych małych podróżniczych marzeń. Wiosną zachwyciły nas Katowice (tutaj nasza relacja z krótkiej wycieczki do tego miasta) i myślę, że to początek dłuższej znajomości. Odkryliśmy, że Śląsk ma bardzo dużo do zaoferowania. Nie wiem czemu zawsze wyobrażałam sobie ten region jak zbieraninę szarych blokowisk i pyłu…Bardzo spodobało nam się też w Bydgoszczy, czego się nie spodziewałam, a trochę rozczarował nas Toruń (tu obejrzycie zdjęcia z majówki w Bydgoszczy). I chociaż w tej chwili muszę siedzieć na dupsku w biurze i tęskno mi za podróżami, to planowanie następnych wypadów poprawia mi humor. Chociaż…

Nasza wycieczka na Łysicę. Czy warto? Czy da się wejść z dziećmi?

Moje dziewczyny i nie tylko! Nie pamiętam, kiedy dokładnie wybraliśmy się w góry Świętokrzyskie. Czy było to jeszcze w kwietniu, czy może już w maju? Na pewno trochę czasu już minęło, a tymczasem temat na wpis grzecznie sobie czekał w poczekalni. A było to tak: i mnie i mojego tatę bardzo ciągnęło w góry. Nie mieliśmy jednak za bardzo możliwości by wybrać się na dłuższy wyjazd. W naszym przypadku Tatry, Sudety, a już najbardziej to Bieszczady muszą się wiązać z noclegiem. I wtedy pomyślałam o Łysicy! Niedaleko, troszkę ponad godzina jazdy i możemy zdobyć jedną z Koron Polski. Zebraliśmy więc…

Podróżujemy po Polsce: Katowice wiosną.

Tytułowa piosenka z mojego ulubionego „dziewczyńskiego” serialu zawiera takie słowa: If you’re out on the road, Feeling lonely, and so cold, All you have to do is call my name  And I’ll be there on the next train. I tak po rozmowie z Niemięsojadką sprawdziłam pociągi i kalendarz, i chociaż nie z następnym pociągiem, to jednak dość spontanicznie stawiliśmy się w Katowicach. Przeprosiliśmy się z PKP Jeden, jedyny raz pociągiem jechałam prawie 10 lat temu i nie wspominam tego za dobrze. Byłam przyzwyczajona do podróżowania samochodem i zawsze uważałam to za najbardziej słuszne rozwiązanie. Początkowo do Katowic miałam jechać sama i…

12 powodów by pojechać na Suwalszczyznę.

Mazury są piękne, to prawda, ale trochę szkoda, że zbierają tyle ruchu turystycznego. A przecież mogły by się podzielić z Suwalszczyzną, która potencjał podróżniczy ma i to duży! Dlaczego pojechać na wakacje na Suwalszczyznę? Bo daleko. Nie każdy musi lubić przebywać wiele godzin w samochodzie. W pełni to rozumiem, jednak dla mnie sam moment podróży, bycia w trasie, jest niesamowicie przyjemny. Trochę tych kilometrów trzeba przebyć ( z Warszawy prawie 300, z Gdańska 350, z Poznania prawie 600, a z najdalej będą mieli mieszkańcy Bogatyni: 813 km!), jednak ile można przy tym w spokoju pomyśleć. Albo porozmawiać – z mężem, z…

Ulubiony sposób zwiedzania i Góra Leszczynowa na Suwalszczyźnie.

Mam w sobie gen podróżniczy, obieżyświata, powsinogi. Po kim? Może po cioci, która zjechała już pół Europy. A może pasję do podroży obudziły we mnie przygody Tomka Wilmowskiego podsunięte w czasach podstawówki. Albo ten typ tak ma, po prostu. Lubię jeździć, planować, oglądać, smakować, poznawać i fotografować; nawet lubię się pakować – za to nie znoszę się rozpakowywać. Niestety nie mogę podróżować tak często jakbym chciała. Z różnych względów, chociaż na pierwszy plan wysuwa się to, że podróżowanie chociaż tak lubiane, nie jest najważniejsze w moim życiu. Ale jak już się uda wyruszyć w Polskę, albo w Europę, to wcale…

Suwałki – miasto spokojnych duchów i kulinaria Suwalszczyzny.

Suwalszczyzna to taka spokojna kraina. Tam internetowe afery przestają mieć znaczenie, deadline’y klientów mogą poczekać, nikt i nic cię nie goni. Chyba, że w naturze już tak masz, że trudno ci wysiedzieć na tyłku. I tak po byczeniu się na trawie i czytanie kryminału (jednego, razem – Jo Nesbo zawsze mile widziany) stwierdziliśmy, że gdzieś by się pojechało. Kierunek -> Suwałki Nasze Dworczysko nad Hańczą jest oddalone o jakieś 30 km od Suwałk. W samochodzie, mimo włączonej klimatyzacji, gorąco. A podobno to najzimniejszy region Polski! Miejscowi potwierdzają – w jednej z rozmów padło takie zdanie: „lipiec to jedyny miesiąc, w…

Gdzie na wycieczkę z dzieckiem? Do muzeum kolejnictwa w Sochaczewie!

Jakieś trzy tygodnie temu zapakowałam w plecak kiełbachę, keczup, picie i oczywiście Nikona, wzięłam młodą pod pachę i pojechałyśmy na wycieczkę. Same! No prawie, bo w towarzystwie bardzo sympatycznej grupy, ale za to bez Edwina (po tym dniu, mimo że młoda się dała radę, ja mam jeszcze większy szacunek dla samotnych rodziców). Gdzie nas poniosło? Do Sochaczewa i Muzeum Kolejnictwa. Muzeum na wolnym powietrzu Droga do Sochaczewa upływa nam szybko. Nie mamy daleko, jakieś 80 km. Docieramy na miejsce, odbieramy bilety i cieszymy się czasem wolnym, bo i tak musimy poczekać na przewodnika. Młoda z kolegami biega wśród kolejek. Szczerze…

Niezapomniane smaki w Hotelu Żywieckim – wchodzicie tu na własną odpowiedzialność!

Która Restauracja w Żywcu? Delicja, oczywiście! Jadąc w Beskidy do naszego hotelu i SPA nie planowałam wpisu poświęconego specjalnie jedzeniu. Wiadomo, coś tam jeść trzeba, tak już nas stworzono. Posiłki, zwłaszcza te jedzone poza domem, mogą być lepsze lub gorsze i nie ma co się na tym tematem rozwodzić. Ewentualnie można ostrzec znajomych, że w knajpie X się struliśmy, ale za to w Y mają najlepszą pizzę w mieście. Blogierzy napiszą recenzje. I tyle. My jednak, w otoczeniu beskidzkich gór, po raz pierwszy  w życiu spotkaliśmy się ze smakami tak skomponowanymi, idealnie dobranymi, swojskimi, a jednocześnie naszymi, że do tej…

Navigate

Pin It on Pinterest