podróże

10 Posts Back Home

14 miejsc w Polsce, które chcemy jeszcze zobaczyć. Tam nas nie było!

W tym roku udało nam się spełnić kilka naszych małych podróżniczych marzeń. Wiosną zachwyciły nas Katowice (tutaj nasza relacja z krótkiej wycieczki do tego miasta) i myślę, że to początek dłuższej znajomości. Odkryliśmy, że Śląsk ma bardzo dużo do zaoferowania. Nie wiem czemu zawsze wyobrażałam sobie ten region jak zbieraninę szarych blokowisk i pyłu…Bardzo spodobało nam się też w Bydgoszczy, czego się nie spodziewałam, a trochę rozczarował nas Toruń (tu obejrzycie zdjęcia z majówki w Bydgoszczy). I chociaż w tej chwili muszę siedzieć na dupsku w biurze i tęskno mi za podróżami, to planowanie następnych wypadów poprawia mi humor. Chociaż…

Nasza wycieczka na Łysicę. Czy warto? Czy da się wejść z dziećmi?

Moje dziewczyny i nie tylko! Nie pamiętam, kiedy dokładnie wybraliśmy się w góry Świętokrzyskie. Czy było to jeszcze w kwietniu, czy może już w maju? Na pewno trochę czasu już minęło, a tymczasem temat na wpis grzecznie sobie czekał w poczekalni. A było to tak: i mnie i mojego tatę bardzo ciągnęło w góry. Nie mieliśmy jednak za bardzo możliwości by wybrać się na dłuższy wyjazd. W naszym przypadku Tatry, Sudety, a już najbardziej to Bieszczady muszą się wiązać z noclegiem. I wtedy pomyślałam o Łysicy! Niedaleko, troszkę ponad godzina jazdy i możemy zdobyć jedną z Koron Polski. Zebraliśmy więc…

Nasze wakacje w Beskidzie Śląskim. Co robiliśmy? Co polecamy? Konkrety i dużo zdjęć.

Moje dziewczyny i nie tylko! Mam dzisiaj wreszcie dla was długi wpis z dużą ilością zdjęć z naszych wakacji w Beskidzie Śląskim. Może na początek zaznaczę wam, czego możecie się spodziewać w tym wpisie: będą konkrety – gdzie byliśmy, co polecamy, jakie są ceny. Nie liczcie jednak na spis wszystkich atrakcji z tego regionu. Po pierwsze, nie lubimy biegać z wywieszonym językiem odliczając kolejne punkty na liście do zobaczenia. Raczej wolimy usiąść sobie w kawiarnianym ogródku, pić kawkę i patrzeć na córki bujające się na huśtawkach. Po drugie, byliśmy z dziadkami. A to wiąże się z tym, że każdy ma…

Nasza majówka w Sianożętach.

Wyobraź sobie taką chwilę: wstajesz niespiesznie, nie myślisz o pracy, terminach i o klientach. Masz czas na spokojne ubranie się, bo nie musisz pędzić przez miasto by zaprowadzić dziecko do przedszkola. Całą rodziną możecie zjeść śniadanie. Każdy znajdzie coś, co lubi: jajecznica dla Leosi, płatki dla Mai, mama śniadanie we włoskim stylu, czyli kawa i słodkie, a dla taty wszystkiego po trochu. A potem idziecie na plażę. Taka była właśnie nasza majówka. Bardzo spokojna, wręcz leniwa. Z przerwami na książkę i przytulanki. Zacznijmy jednak od początku. Podróż nad morze z niemowlakiem Do Hotelu Imperiall w Sianożetach mieliśmy ponad 500 km.…

5 pomysłów na Majówkę w Polsce.

Jak tam wasze majówkowe plany? Muszę się przyznać, że w tym roku po raz pierwszy jedziemy na Majówkę. Do tej pory celowo rezygnowaliśmy z urlopu w tym okresie. W końcu mogliśmy wtedy na spokojnie nadgonić zaległości w pracy, a wolny weekend zrobimy sobie w innym terminie. Ot, zalety samozatrudnienia. Jednak gdy firma się rozwinęła, zaczęliśmy doceniać ustawowe dni wolne. W końcu kiedyś trzeba odpocząć. Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze, a nawet jeśli nie…mam spory stosik książek do przeczytania 🙂 5 pomysłów na Majówkę w Polsce Morze Przez długi czas nie było nam po drodze z Morzem Bałtyckim. Aż do…

Jesień nad morzem

Od wielu lat miałam pewne marzenie: odwiedzić Bałtyk po sezonie. Czas mijał, a mi wciąż było z polskim morzem nie po drodze. Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że widziałam je ostatni raz ponad trzynaście lat temu! Gdy więc stanęliśmy przed wyborem miejsca na jesienny wypad, bardzo naciskałam na wybranie jakiejś nadmorskiej miejscowości, chociaż reszta rodziny raczej skłaniała się ku górskim krajobrazom. Wytoczyłam jednak argumenty zdrowotne, że jod i inne pierwiastki, że Majka ostatnio ma problemy z oskrzelami i udało się! Zapakowaliśmy się w auto i ruszyliśmy do Mielna. Czy można podróżować z małym dzieckiem bez dodatkowych opiekunów? Można, tylko po…

Rodzinny weekend w Hotelu Fryderyk. Jak nam było?

Niedawno pisałam o tym, że potrzebujemy odpoczynku. W tym momencie część osób zazwyczaj skłania się ku zostawieniu dziecka w domu. I owszem, nie mamy problemu ze zrobieniem sobie weekendu tylko we dwoje. Jednak znaczną większość czasu wolimy spędzać razem. „W stosiku”, jak to mówimy. Spakowaliśmy więc walizkę, wózek dla naszej kulawej panienki i ruszyliśmy na Dolny Śląsk. Przez Wrocław jeździmy często, ale dalszych terenów nie znamy za dobrze. Zdziwił i jednocześnie zachwycił nas spokój okolicy. W przeciwieństwie do zapchanej i mocno komercyjnej Zakopianki, czekała nas miła i urocza przejażdżka. Tatry kocham niezmiernie, ale znacznie spokojniejsze tereny wokół Duszników Zdrój wygrywają. Dzisiaj…

Czemu nie umyłam okien?

Nie umyłam okien. Nie wyprałam firanek. Nie biegałam po sklepach i nie zapełniłam mojej lodówki różnymi pysznościami. Właściwie w tej chwili wieje w niej pustką, bo poza keczupem, musztardą i kilkoma jajkami, nie ma w niej nic więcej. Częściowo stało się tak przez moją ciążę i różne problemy zdrowotne. A szkoda, bo jakbym tylko miała siły, to bym się chociaż wzięła za okna – zwłaszcza za jedno, ozdobione smugami z łap przez naszego kocura. Dołóżmy do tego niebycie katoliczką i już mija mi presja, bo posprzątać mogę sobie za tydzień, albo za dwa. W tym roku jednak coś się zmieniło.…

W Chorwacji jest zawsze piękna pogoda? Ktoś tu mnie mocno oszukał!

Pomysł by odwiedzić Chorwację pojawił się po pewnych deszczowo-komarowych wakacjach na Mazurach. Chcieliśmy słońca i ciepłej wody! Wrześniowa Chorwacja okazała się jednak bardziej pochmurna niż przypuszczaliśmy. Dlatego w tym roku pojechaliśmy w sierpniu. Musiało się udać. Znajomi, którzy pojechali przed nami mieli tak gorąco, że nie mogli w nocy spać. I faktycznie – pierwsze dwie noce męczyliśmy się z upałem śpiąc przy otwartych drzwiach i oknach by złapać chociaż odrobinę przeciągu. Przyjechaliśmy w czwartek, a w niedzielę było tak: https://www.youtube.com/watch?v=noAMFqzq5wQ Wybraliśmy się po wino i zaskoczyła nas ta nawałnica. Prawie 40 km w tej ulewie, a na miejscu okazało się,…

Jaskinie Szkocjańskie – jak było i czy warto iść tam z dzieckiem.

Jaskinie Szkocjańskie od początku były obowiązkowym punktem naszych wakacji. Z Rijeki mieliśmy stosunkowo blisko zarówno do Szkocjańskich, jak ich do Postojnej. Zgłębiwszy trochę temat zdecydowaliśmy się na te pierwsze. Podobno ładniej i mniej tłoczno. Pewnego ranka zapakowaliśmy więc plecaki i ruszyliśmy w stronę Słowenii. Jaskinie Szkocjańskie – zwiedzanie i ceny Dojeżdżamy na miejsce i ze zdziwieniem obserwuję mieszankę multi-kulti na parkingu. Jeśli Szkocjańskie miały być spokojne, to jak jest w Postojnej? Szybko biegniemy do kasy z nadzieją, że nie będziemy musieli długo czekać na przewodnika. Decydujemy się na pakiet I, który obejmuje zwiedzanie podziemnego kanionu, a jednocześnie dzieciaki powinny wytrzymać…

Navigate

Pin It on Pinterest