obiad

5 Posts Back Home

Deszczowa niedziela. I przepis na wegański obiad inspirowany Indiami.

Lubię deszczowe i zimne niedziele. Te słoneczne też, ale nawet w tych ponurych jesiennych widzę spory potencjał. Lubię to, że możemy sobie pospać ciut dłużej i że dzień się rozkręca w swoim spokojnym tempie. Dziewczyny się bawią, oglądamy coś na Netflixie, jemy śniadanie. To jest jedno z lepszych momentów w życiu: gdy za oknem deszcz, grad i wiatr, a ja leżę sobie pod cieplutką kołdrą z tymi, których kocham. To są dni, gdy prawie nie ma mnie w internecie. Dziś na przykład parę razy zajrzałam w social media, ale są też takie niedziele, gdy całkowicie wyłączam wifi. A już na…

Wegańska chińszczyzna. A w roli głównej kapusta pekińska!

Wiecie co bardzo kojarzy mi się z moją drugą ciążą? Kuchnia azjatycka! Pochłaniałam pełno sushi (oczywiście niesurowego), zajadałam się sajgonkami i pieczonym kurczakiem w cieście kokosowym. Rozsmakowałam się w tajskich curry i to mi zostało do dziś (patrz: curry z burakiem). Rzadziej robię różne potrawki a’la kurczak po chińsku z ryżem. To, co dzisiaj prezentuje wyszło przypadkiem – jak to często bywa po prostu wykorzystałam to, co mam w lodówce. Efekt? Było szybko, prosto, smacznie i z nutką Azji. No i ta biedna kapusta pekińska wreszcie odkryła swoje przeznaczenie. Chociaż u nas kapusta raczej za długo nie postoi – najczęściej…

Wegetariańska i bezglutenowa lasagne z cukinii. Polubią ją nawet fani niezdrowego jedzenia.

Jakiś czas temu dość radykalnie zmieniliśmy nasz sposób odżywiania. To, co kiedyś wydawało nam się niemożliwe czyli obiad bez mięsa i ziemniaków, stał się dla nas codziennością. Nie mieliśmy jednak problemu z chwilowym opuszczeniem gardy, gdy na przykład byliśmy u kogoś w odwiedzinach. Przecież nie chcielibyśmy robić problemu. Gospodarze bardzo się starali i przecież jeśli zjemy czasem po staremu, to nic się nie stanie. Wraz z upływem czasu coraz rzadziej mieliśmy ochotę na „skoki w bok” i rezygnację z naszych nowych zasad. Zastanawialiśmy się jak nasi przyjaciele zareagują , gdy poczęstujemy ich naszą kolacją: bez mięsa, bez glutenu, z dużą…

Curry z ogródka mojej mamy

Lubię jeździć do moich rodziców w weekendy. Poza zwykłą tęsknotą za domem rodzinnym, w grę wchodzą także inne rzeczy. Maja swobodnie może biegać po podwórku z pseudo jamnikiem Maksem. Przynosi nam maliny i jeżyny prosto z krzaczka, a w tym czasie Leośka śpi na świeżym powietrzu. I jak to u rodziców: po zjedzeniu rosołu, zabiera się z powrotem wałówkę 🙂 Wczoraj przywiozłam kilka cukinii oraz kabaczka, a także całą torbę fasolki szparagowej: zieloną, żółtą i fioletową. Chodziły za mną indyjskie smaki i tak powstało polskie curry 🙂 Składniki: olej kokosowy do smażenia jeden ząbek czosnku pół cebuli 1/3 szklanki białego wina…

Domowa chińszczyzna: kurczak z brokułami i pieczarkami

Kilka dni temu, niemal siłą, zostawiłam przestawiona na tryb slow. Pamiętam jednak, jak to jest wpadać po pracy do domu z torbami w rękach i biegiem branie się za obiad. No, to macie. W pół godziny, góra 45 minut powinnyście się wyrobić. Możecie też „ten dań” zapakować i wziąć ze sobą do pracy. Co potrzeba (na 4 głodne osoby): podwójna pierś z kurczaka pokrojona w kostkę 1/4 szklanki mąki pszennej 1 szklanka bulionu 1/4 szklanki miodu 1/4 szklanki sosu sojowego 2 ząbki czosnku, obrane i posiekane 2 łyżeczki sezamu 1 brokuł podzielony na małe różyczki 1 mała cebula posiekana 300…

Navigate

Pin It on Pinterest