motywacja

3 Posts Back Home

Nie dam się!

Narzekałam ostatnio strasznie. Uświadomiłam to sobie przypadkiem, stojąc na światłach i czekając na zielone. Gdzieś mi ta jaźń wtedy odpłynęła i spojrzałam na siebie z boku. I zdałam sobie sprawę z tego, że zrobiłam się straszną zrzędą. Faktem jest, że przez ostatnie dwa miesiące życie lubiło mi dawać kopa, i to jeszcze przed poranną kawą. W efekcie znów pojawiły się zawiechy, jak w starym windowsie. Ot, tak na przykład sytuacja sprzed kilku dni: -Wiesz, gdzie moje spodnie? – pyta się mnie Edwin. Patrzę na niego i nie reaguję. Podobno powtórzył pytanie trzy razy aż nagle się zerwałam i podałam mu…skarpetki.…

Jak przetrwać styczniowy dół?

Jak przetrwać styczniowy dół? Jaki dół, zapytacie zdziwieni, bo przecież jeszcze nie kupiliście w Biedronce szampana za 5,99 i nie zrobiliście koreczków na tę domówkę, co to wyprawiacie, chociaż i tak będzie ona polegała na oglądaniu Polsatu albo innego Tefałenu. A na koniec będziecie mamrotać niecenzuralne słowa pod nosem, bo nieletni sąsiedzi wykupili cały asortyment z fajerwerkami i te huki obudziły wam dzieci. Coś jednak jest na rzeczy, bo od wielu lat znany nam jest Blue Monday – najbardziej depresyjny dzień w roku czyli trzeci poniedziałek stycznia. Gdyby tak dało się skumulować wszystkie te depresyjne nastroje w jednym dniu, a…

Opowieść o dwóch zdjęciach. Wpis motywacyjny.

Kilka dni temu moje dziecię nabrało ochoty na chlebek bananowy. Mieliśmy składniki, więc pozostało mi tylko zajrzeć w archiwum bloga i przypomnieć sobie proporcje. Przepis opublikowałam w grudniu 2013. Ciasto zostało zrobione i pożarte, ale mi w głowie wciąż kołatała się jedna myśl: cóż to za brzydkie zdjęcie?!? Porównując z tym, co zrobiłam ostatnio, okazało się, że jednak w jakimś tam stopniu rozwinęłam się jako fotograf – amator. Da się? Da się! Nigdy nie miałam ambicji by stać się SUPER-MEGA-UZDOLNIONYM-FOTOGRAFEM. Nie chciałam też na tym zarabiać. Ba, przez długi czas trzymałam się od aparatu z daleka. To mój mąż z…

Navigate

Pin It on Pinterest