morze

4 Posts Back Home

Nad morze z dziećmi – mam dla was idealne miejsce!

Gdzieś przeczytałam kiedyś opinię, że urlop z dziećmi, to nie urlop tylko ciężka harówka. Owszem, spędzamy razem czas, ale jak tu wypocząć, gdy nieustannie trzeba pilnować potomstwa. Jakoś mi taka postawa nie leży. Oczywiście, od czasu do czasu mam ochotę pojechać gdzieś tylko z mężem, ale zdecydowaną większość wolnego spędzamy razem – całą rodziną. Na tych naszych wyjazdach zdarzają się momenty nerwowe, płacze i fochy – to normalne. Jednak w generalnym rozrachunku wracamy z urlopu zadowoleni, tak jak (mamy taką nadzieję) nasze córki. Technicznie rzecz ujmując wiemy, że starsza jest zadowolona, bo nam o tym mówi. Myślę, że część powyższego…

Nasza majówka w Sianożętach.

Wyobraź sobie taką chwilę: wstajesz niespiesznie, nie myślisz o pracy, terminach i o klientach. Masz czas na spokojne ubranie się, bo nie musisz pędzić przez miasto by zaprowadzić dziecko do przedszkola. Całą rodziną możecie zjeść śniadanie. Każdy znajdzie coś, co lubi: jajecznica dla Leosi, płatki dla Mai, mama śniadanie we włoskim stylu, czyli kawa i słodkie, a dla taty wszystkiego po trochu. A potem idziecie na plażę. Taka była właśnie nasza majówka. Bardzo spokojna, wręcz leniwa. Z przerwami na książkę i przytulanki. Zacznijmy jednak od początku. Podróż nad morze z niemowlakiem Do Hotelu Imperiall w Sianożetach mieliśmy ponad 500 km.…

Jesień nad morzem

Od wielu lat miałam pewne marzenie: odwiedzić Bałtyk po sezonie. Czas mijał, a mi wciąż było z polskim morzem nie po drodze. Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że widziałam je ostatni raz ponad trzynaście lat temu! Gdy więc stanęliśmy przed wyborem miejsca na jesienny wypad, bardzo naciskałam na wybranie jakiejś nadmorskiej miejscowości, chociaż reszta rodziny raczej skłaniała się ku górskim krajobrazom. Wytoczyłam jednak argumenty zdrowotne, że jod i inne pierwiastki, że Majka ostatnio ma problemy z oskrzelami i udało się! Zapakowaliśmy się w auto i ruszyliśmy do Mielna. Czy można podróżować z małym dzieckiem bez dodatkowych opiekunów? Można, tylko po…

Pirano, jesteś cudny! Czyli dlaczego nie powinnaś zapominać o słoweńskim wybrzeżu.

Dlaczego pierwsze wpisy o naszych, jakby nie było, chorwackich wakacjach zaczynam od słoweńskiego Piranu? Bo mimo niewątpliwych uroków Chorwacji, nigdzie nie odczułam tyle radosnej, śródziemnomorskiej beztroski i włoskiego dolce vita, co w tym małym miasteczku. Słowenia nie ma długiej linii brzegowej. 4 miasta i mniej niż 50 km chowa się przy wybrzeżu Chorwacji. A jednak ten mały kraj ma w sobie ogromny urok i nieskończone pokłady zieleni. Przekonaliśmy się o tym wracając z Jaskiń Szkocjańskich i kierując się w stronę Piranu. Po prostu zjechaliśmy z drogi i chłonęliśmy kontrast działań człowieka (autostrada) i natury. Krętymi drogami dojeżdżamy do miasta. Zostawiamy…

Navigate

Pin It on Pinterest