last month

4 Posts Back Home

Last Month Lipiec’18

Postanowiłam sobie, że będę cieszyć się tym latem jak tylko się da! Niestety nie mogę spędzić dwóch miesięcy w podróży. Dopadła nas, jak resztę społeczeństwa, szara rzeczywistość. Wakacje to się miało za lat szkolnych, teraz trzeba płacić rachunki. Nie przeszkadza mi to jednak w dostrzeganiu uroku w naszej zwyczajnej codzienności. Dobrze jest!  Lipiec zaczęliśmy w Budapeszcie. Co prawda byliśmy tam zdecydowanie za krótko, ale skoro przez resztę miesiąca spędziliśmy w naszym mieście, to powinniśmy się cieszyć, tym co mamy! Zobacz wpis: Jeden dzień w Budapeszcie! Zwłaszcza, że często okazuje się, że nie potrzeba nam egzotycznych podróży, żeby było dobrze. Moje…

Last Month – Czerwiec’18

Mam wrażenie, że ktoś mi w tym czerwcu zakrzywił czasoprzestrzeń. To pewnie dlatego, że wróciwszy do domu z wakacji miałam sporo dni do skreślenia i kartek do wyrwania. Edwin się nawet śmieje, że to moje maltretowanie kalendarzy to jakaś nerwica natręctw. Skończył się więc jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Dla nas ważny, bo w czerwcu braliśmy ślub i w tym miesiącu urodziła się też Leosia. W tym roku jednak świętowanie było skromne, a przyjęcie naszej panienki zostało przesunięte – wymusił to nas wyjazd na wakacje. W zamian za to mieliśmy piękne, słoneczne dni i obchodzony pierwszy dzień dziecka. Maja…

Last Month – Maj 2018

Słusznie Muniek śpiewał, że najlepsze miesiące to kwiecień, czerwiec, maj. W tym roku jesteśmy wyjątkowo rozpieszczani. Mamy prawdziwe lato tej wiosny i nawet jeśli nigdzie nie wyjeżdżamy, to przecież zawsze można pospacerować po mieście, zjeść lody i korzystać z tych długich wieczorów. W końcu Noc Kupały dopiero przed nami 🙂 Majówka wyszła nam w tym roku wybornie. Piękna Słowacja, majestatyczne góry i cudowne towarzystwo. Najbardziej cieszyła mnie reakcja mojego młodszego brata, który pierwszy raz widział góry! W nagrodę za majówkę z siostrą, dostał ostrzeżenie od świadków 😉 No cóż, dumnam z niego straszliwie, bo raz dwa załatwił sprawę i teraz razem…

Last Month – Kwiecień 2018

Kwiecień był jak dotąd najbardziej rewolucyjnym okresem w moim życiu. Odważyłam się na krok, po którym już nic nie miało być takie samo. Mija miesiąc  od publikacji najbardziej popularnego wpisu w historii bloga (Wolność to stan umysłu), a ja dopiero teraz czuję, że zaczęłam żyć. Mam wrażenie, że na początku byłam owinięta kokonem przytłumionych emocji. Nie bardzo rozumiałam, czemu to, co napisałam wywoła taki oddźwięk i z szokiem, a często ze łzami w oczach czytałam setki wiadomości od was. Potem zrobiło się trochę szumu medialnego, który na szczęście się już skończył. Co prawda dla wielu osób zapewne pozostanę tą…

Navigate

Pin It on Pinterest

Przejdź do paska narzędzi