karmienie piersią

4 Posts Back Home

Odstawienie od piersi. Nie chcę ale muszę?

Dawno, dawno temu pomyślałam sobie, że będę karmiła swoje dzieci piersią. I to zrobiłam. Bez szczególnych problemów, bez nawałów, zastojów. Ot, trafiły mi się dwa egzemplarze wyjątkowo cycolubne i ja także spełniałam się w roli cycodawacza. Pamiętam jak wróciłam z Leosią ze szpitala, a zachwycony nią wujek (aktualnie lat 11) pytał się mnie, jak długo zamierzam karmić piersią, bo on by chciał, żeby mała już u nich spała. Nie miałam w głowie jakiś wyliczeń. Do pół roku to na pewno, najlepiej do roku, a dalej – zobaczymy. Tak sobie myślałam, że może Leosia pójdzie w ślady starszej siostry i odstawi…

Ciągle piszą o karmieniu piersią. Dlaczego?

Budzisz się rano. Jak masz dziecko, to może być to nawet nieludzko wczesna pora. Co chwila ziewając robisz śniadanie i budzisz córkę do przedszkola. Podajesz mężowi pasek – jak to jest, że chociaż zawsze leży w szafie (pasek, nie mąż), to twój oblubieniec nigdy nie może go znaleźć. Wypychasz rodzinę z domu i w końcu możesz przy kawce poczytać Internety Codzienne – robisz przegląd sociali w komórce/tablecie/laptopie. I masz! Ta blogerka znowu napisała o karmieniu piersią. A na tamtym portalu przegląd poduszek do czego? No, do karmienia! Na Instagramie wszędzie #jestembokarmie albo inne durne hashtagi. A ty, biedna, karmiąca mlekiem…

Jak się przygotować do karmienia piersią?

Cokolwiek chcielibyśmy w życiu osiągnąć, możemy do tego podejść na dwa sposoby: spontanicznie lub z rozsądkiem połączonym z planowaniem. Załóżmy, że marzy ci się własny biznes. Możesz przeanalizować potrzeby rynku, napisać biznes plan, postarać się o dotację i reklamę. Lub możesz po prostu złożyć papiery w urzędzie. Jak myślisz, w którym przypadku masz większe szanse na sukces? Z karmieniem piersią jest podobnie. Do tej pory sądziłam, że miałam szczęście. Ot, przystawiłam dziecko do cycka w szpitalu i karmiłam ją 18 miesięcy, gdy to postanowiła się sama odstawić. Im dłużej jednak o tym myślę, tym bardziej widzę, że były pewne elementy,…

Rzeczpospolita terrorem laktacyjnym stoi?

Kilka miesięcy temu, gdzieś w internecie, znalazłam hasło „terror laktacyjny”. Nie mogłam uwierzyć, że ktoś był w stanie stworzyć takie pojęcie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość kobiet karmiących piersią w porównaniu do tych, które kupują mleko modyfikowane. Jako przedstawiciela pierwszej grupy wyśmiałam hasło i zakończyłam swoje rozmyślania w tym temacie. Potem jednak zaczęłam się zastanawiać. A gdyby tak porzucić blogerski subiektywizm i spojrzeć na sprawę z drugiej strony? Ileż to garnków zostało umytych by ten post mógł powstać! Ileż godzin poświęciłam na to by zrozumieć uczucia mamy karmiącej butelką. Wnioski? Istnieją pewne formy nacisku, które skutecznie mogą psuć radość z…

Navigate

Pin It on Pinterest