hotel

10 Posts Back Home

Podróżujemy po Polsce: Bydgoszcz. Kilka zachwytów oraz hotel, którego nie polecamy.

Moje dziewczyny, Wybrałyście się gdzieś na ten długi, czerwcowy weekend? My celowo odpuściliśmy dalsze wycieczki, mając w planach urlop na początku lipca. Mieliśmy za to nadzieję na kilka spotkań rodzinnych oraz na siedzenie przy grillu, gdy nasze panienki będą hasały na bosaka po trawie i podkradały babci truskawki i jagody prosto z krzaka. Niestety, popsuł się nam samochód, a my zostaliśmy skazani na spędzenie tego pięknego weekendu w mieście. Wracam więc myślami do Majówki i do zdjęć, które już dawno chciałam wam pokazać, ale ciągle o nich zapominałam. Dziś wieczorem zapraszam was do pięknej Bydgoszczy, którą odwiedziliśmy w drodze na…

Nad morze z dziećmi – mam dla was idealne miejsce!

Gdzieś przeczytałam kiedyś opinię, że urlop z dziećmi, to nie urlop tylko ciężka harówka. Owszem, spędzamy razem czas, ale jak tu wypocząć, gdy nieustannie trzeba pilnować potomstwa. Jakoś mi taka postawa nie leży. Oczywiście, od czasu do czasu mam ochotę pojechać gdzieś tylko z mężem, ale zdecydowaną większość wolnego spędzamy razem – całą rodziną. Na tych naszych wyjazdach zdarzają się momenty nerwowe, płacze i fochy – to normalne. Jednak w generalnym rozrachunku wracamy z urlopu zadowoleni, tak jak (mamy taką nadzieję) nasze córki. Technicznie rzecz ujmując wiemy, że starsza jest zadowolona, bo nam o tym mówi. Myślę, że część powyższego…

Rodzinny obiad z atrakcjami dla dzieci w Warszawie – DeSilva Piaseczno

Przenieśmy się w czasie o kilka lat wstecz. Mój mąż dopiero co otworzył firmę, a początki nie były różowe. Nie było nas stać na wielki lokal, zresztą nie czuliśmy też takiej potrzeby, więc gnieździliśmy się w małym pokoju, który stanowił część większego lokalu. Resztę pomieszczenia wynajmowała inna firma, w której pracowała między innymi pani Wiesia. Czasem, gdy nie było klientów, piliśmy wspólnie z panią Wiesią kawę i plotkowaliśmy na różne tematy. I tak pewnego dnia, a był to bodajże czwartek, oświadczyłam, że mam ochotę na rosół. Pani Wiesia nie kryła zdziwienia: -Ale jak to tak? W czwartek? -W czwartek. Bo…

Blue Marine Mielno. Nasze opinie i recenzja.

Planując nasz jesienny urlop, szukaliśmy obiektu, który oferowałaby nam dostęp do sauny i salę zabaw dla dzieci. Pogoda mogła być różna, a chcieliśmy znaleźć miejsce, w którym Maja mogłaby spożytkować nadmiar energii, a my wygrzać się w saunie. Nie potrzebowałam dużo czasu by zdecydować się na fajną ofertę z Travelist i już wkrótce pakowaliśmy się do Blue Marine Mielno. Tu muszę nadmienić, że chociaż zdarza mi się współpracować z hotelami, to tym razem tak nie było. Pojechaliśmy się zrelaksować i zwyczajnie nie chciało mi się wszędzie nosić lustrzanki, a poza tym nie wzięłam odpowiedniego obiektywu. Tak po prawdzie, to miałam…

#Omniomniom – różne pyszności z Hotelu Fryderyk

Podejrzewam, że przyczyną mojej miłości do hoteli jest..jedzenie. A szczególnie śniadania, bo obiad i kolację spokojnie można zjeść na mieście w trakcie zwiedzania. Oczywiście, nie mamy problemu z przygotowywaniem sobie śniadań. Ba, w czasie wakacji zazwyczaj wynajmujemy domek z kuchnią, gdzie siłą rzeczy czeka nas gotowanie. Dlatego właśnie te kilka dni w roku, kiedy mamy wszystko podane i przygotowane wcześniej jest takie fajne. Świeże pieczywo, pięknie ułożone wędliny i sery, ugotowane jajka, warzywa. Dla chętnych znajdzie się jajecznica lub parówki. Fani płatków też znajdą coś dla siebie. Kawa, która czeka na ciebie. I najważniejsze – jesteśmy razem i nie śpieszy…

Rodzinny weekend w Hotelu Fryderyk. Jak nam było?

Niedawno pisałam o tym, że potrzebujemy odpoczynku. W tym momencie część osób zazwyczaj skłania się ku zostawieniu dziecka w domu. I owszem, nie mamy problemu ze zrobieniem sobie weekendu tylko we dwoje. Jednak znaczną większość czasu wolimy spędzać razem. „W stosiku”, jak to mówimy. Spakowaliśmy więc walizkę, wózek dla naszej kulawej panienki i ruszyliśmy na Dolny Śląsk. Przez Wrocław jeździmy często, ale dalszych terenów nie znamy za dobrze. Zdziwił i jednocześnie zachwycił nas spokój okolicy. W przeciwieństwie do zapchanej i mocno komercyjnej Zakopianki, czekała nas miła i urocza przejażdżka. Tatry kocham niezmiernie, ale znacznie spokojniejsze tereny wokół Duszników Zdrój wygrywają. Dzisiaj…

Czemu nie umyłam okien?

Nie umyłam okien. Nie wyprałam firanek. Nie biegałam po sklepach i nie zapełniłam mojej lodówki różnymi pysznościami. Właściwie w tej chwili wieje w niej pustką, bo poza keczupem, musztardą i kilkoma jajkami, nie ma w niej nic więcej. Częściowo stało się tak przez moją ciążę i różne problemy zdrowotne. A szkoda, bo jakbym tylko miała siły, to bym się chociaż wzięła za okna – zwłaszcza za jedno, ozdobione smugami z łap przez naszego kocura. Dołóżmy do tego niebycie katoliczką i już mija mi presja, bo posprzątać mogę sobie za tydzień, albo za dwa. W tym roku jednak coś się zmieniło.…

Marzy ci się romantyczny weekend we dwoje?

Siedzę właśnie przy komputerze z domową dyniową latte i z rozrzewnieniem wracam do zeszłego weekendu. Razem z mężem wybraliśmy się do uroczej Różanej Rezydencji by po prostu odpocząć i pobyć ze sobą. Po ostatnim tygodniu żałuję, że nie mogę tego wyjazdu powtórzyć dziś: różne zawodowe i osobiste rewelacje mocno popsuły nam nastroje i idealnie wpasowały się w listopadowe zdołowanie – a przecież miałam się nie dać! Razem z mężem uważamy, że dla zachowania równowagi w małżeństwie trzeba dbać o czas spędzamy tylko we dwoje. W natłoku codziennych obowiązków domowych, dopinaniu umów i prób wyrobienia się przed deadline’em i zakatarzonym dzieckiem…

Jesienny spacer w różanym parku. I testowanie nowego obiektywu.

Piszę te słowa, a towarzystwa dotrzymuje mi Michael Buble. Na stoliku obok stoi pyszne cappuccino, a dokoła mnie unosi się oszałamiający różany aromat. Właśnie wróciliśmy ze spaceru po parku. W takim otoczeniu można pracować! Do Różanej Rezydencji przyjechaliśmy by naładować akumulatory i wyciszyć nasze zapracowane umysły, ponieważ blogowanie jest jednak dla mnie większą przyjemnością niż pracą, bez wahania sięgnęłam po laptop i wzięłam się za przeglądanie zdjęć. Mam z tym niemało frajdy, bo właśnie do naszej małej Nikonowej rodzinki dołączył stałoogniskowy obiektyw i nieśmiało się poznajemy. W tym celu po śniadaniu wybraliśmy się na spacer po parku otaczającym rezydencję -…

Co robią Piotrkowianki w jesienne wieczory? Plus Konkurs od Zapach Natury!

Od czasu do czasu lubię wyrwać się z codziennego maratonu dom – przedszkole – praca – przedszkole – dom. A jeśli mogę liczyć na miłe towarzystwo, pyszne ciasta i cudowną, babską atmosferę…To już zakładam szpilki, maluję usta i lecę! Gdzie? Do Karuzeli Smaków oczywiście! Wrześniowe spotkanie, w którym udział brały również babeczki ze SPA w Hotelu Podklasztorze, z Mydlarni u Franciszka oraz niezastąpiona Monika z Zapach Natury, odbyło się w wyjątkowo kameralnej atmosferze. Podobno na fejsie zapowiadało się więcej osób, ale początek roku szkolnego mocno namieszał w tej kwestii. Nie dziwię się, bo sama już zrezygnowałam ze spotkania (daj na…

Navigate

Pin It on Pinterest