everyday

4 Posts Back Home

Everyday #4: Uwielbiam te zdjęcia!

Jest godzina 23. Edwin już śpi, dzieci też. Ja też powinnam iść spać. A tymczasem zupełnie nieświadomie wyciągam kartę pamięci z aparatu i przeglądam dzisiejsze zdjęcia. Nie mogę im się oprzeć. Żaden ze mnie profesjonalista, ale patrzę na niektóre kadry i myślę „you nailed it, girl!”. Sukienka Mai – H&M Wózek – Florino Carbon by Coletto

Everyday#3

Odzywa się we mnie wyrodna matka. Wcale nie płaczę na myśl o pierwszym września. Wręcz przeciwnie! Odliczam dni i pewnie nawet wyrwie mi się małe „hurra, nareszcie!”. Pewnie kłania się ogólne zmęczenie ciążą, porodem i dwoma miesiącami z dziewczynami, które spędzałam w większości sama. Mąż za to wykończony robotą. Jeszcze jesteśmy w trakcie zmiany lokalu w firmie. Doszło do tego, że obojgu nam się śnią wakacje: mi nad morzem, Edwiniastemu w górach. Zanim jednak wyprawię starszą córkę z powrotem do przedszkola, staram się jej zapewnić jak najwięcej atrakcji. Chodzimy na spacery, odwiedzamy figloraj i skaczemy na trampolinie u Majowej przyjaciółki…

Everyday #2

Przeglądam sobie Instagram przy kawie. Ta pojechała nad morze, ci w góry, a tamci siedzą na Mazurach. Czuję nutkę żalu, bo nam wakacje w tym roku nie wypalą. Firma trochę pokomplikowała nam nasze plany i nie w głowie nam wyjazdy. Jednak moja codzienność nie jest aż tak zła. Maja często odwiedza Babcię-Prabcię i objada jej ogródek z malin. Czasem skusi się na jakąś kwaśną jeżynę i obowiązkowo podleje kwiaty w ogródku. Uszczupli też babcine zapasy ciasta. -Co jadłaś u babci? -A cake. -Only one cake? -Yes – po chwili – but a big one. Weekendy często spędzamy u rodziców korzystając…

Everyday #1

Od dwóch tygodni żyjemy w nowej rzeczywistości. 30 czerwca moje życie znowu się zatrzymało na chwilę i zaczęło się kręcić od nowa w zupełnie innym rytmie. Wolniejszym i pachnącym dziecięcym małym ciałkiem, chociaż jednocześnie nie pozbawionym wad i podkrążonych oczu. Chociaż początki nie były łatwe. Na początku nie mogłam zrozumieć tego, że teraz mam drugie dziecko. Potem czułam dziwną irytację w stosunku do Mai. Rozumiałam, że ona nadal jest moją małą dziewczynką i ma prawo zachowywania się jak typowa pięciolatka. Za to moje emocje „widziały” ją jako bardzo dużą i poważną dziewczynkę i potrzebowałam kilku dni by poukładać sobie wszystko…

Navigate

Pin It on Pinterest