dla dzieci

5 Posts Back Home

Bardzo prosty budyń jaglany. Dla niemowlaka i stulatka!

Dzisiaj mam dla was przepis na bardzo prosty przysmak, którym ostatnio zajadają się moje dziewczyny. Chociaż może „przepis” to za duże słowo – receptura jest banalna, a podstawą jest jeden składnik czyli kasza jaglana. Reszta zależy od waszej fantazji i tego, co macie w domu. Leosia bardzo lubi jeść tak przygotowaną kaszkę na śniadanie. Spokojnie mogą się nią zajadać również niemowlaki. Jeśli wasze poranki są równie zabiegane, co moje – może ugotować kaszę wieczorem, zblendować i zjeść rano. Po kilku godzinach w lodówce nasza wariacja budyniu przypomina puszysty mus! Jak przygotować wegański budyń jaglany? na 3 małe porcje potrzebujecie: 100…

Ciasteczka z przemyconymi warzywami. Bez glutenu, bez nabiału.

Co zrobiłam źle? Zadaję sobie to pytanie zawsze w porze obiadowej. Moja starsza córka od jakiegoś czasu stanowczo odmawia jedzenia warzyw. Akceptuje tylko ziemniaki i gotowaną marchewkę, a ja mam już dość ciągłego gotowania rosołu na zmianę z pomidorową (te zupy lubi). A przecież kiedyś jadła wszystko! Tłumaczę sobie, że to tylko taki etap. Sama jako dziecko byłam niejadkiem, a przecież teraz uwielbiam warzywa. Co nie znaczy, że zaprzestanę prób przemycenia Mai warzyw w różnej postaci! Ostatnio upiekłam ciasteczka z marchewką i cukinią. Ich bazę stanowiły płatki owsiane, które Maja lubi. I co? I nic! Mi one bardzo smakowały i…

Spełniłam marzenie mojej córki, czyli jak Maja stała się księżniczką.

Spójrz na swoje dziecko. To niesamowite jak w takim małym człowieczku kształtuje się proces tworzenia własnej osobowości. Z tym wiążą się różne pasje i marzenia. Rodzicom nie zawsze łatwo jest je zaakceptować. Zwłaszcza jeśli wymyślili sobie, że dziecię zostanie badaczem, a ono marzy o własnej budce z domowymi kanapkami. Drugim utrudnieniem może być rozróżnienie marzenia od zwykłej zachcianki. A o te ostatnie wyjątkowo łatwo: to reklama w TV, to jakiś przedmiot zobaczony w sklepie, ewentualnie opowieść kolegów z przedszkola. Marzenie Mai Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o marzenie Mai, to nie udało mi się od razu wykazać. Moja starsza córka…

KoCórka poleca: Pan Tygrys dziczeje.

Znacie takich autorów, których książki do was tak trafiają, że możecie kupować ich dzieła w ciemno? Ja tak mam z brytyjskimi powieściami detektywistycznymi Roberta Galbraitha – opowieść zawsze wciąga i nie pozwala na odejście od niej, a smakuje jak gorący, aromatyczny earl grey. Widzę, że nasza pierworodna również rozwija w sobie swoje własne upodobania. Wiele książeczek zostaje obejrzanych pobieżnie, a następnie są rzucane w kąt (np. słynna seria o Basi). Są też takie, które wałkujemy niemal codziennie – i do tych zaliczają się urocze książeczki dla dzieci Petera Browna. Najpierw zachwycałyśmy się „Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe”, a teraz miło…

Dzieci To Koszmarne Zwierzątka Domowe

Lubimy dobre książki. Takie, których nie możemy się doczekać a jak już zostaną przysłane powita je dźwięk rozrywanej koperty i pisk radości. Tak właśnie było z nowością Wydawnictwa Nasza Księgarnia – Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe. Lusia jest małą niedźwiedzicą, ubraną w piękną różową spódniczkę baletnicy. Pewnego dnia w trakcie ćwiczenia piruetów znajduje w krzakach dziwne stworzenie. Ani to nie ma kłów, ani pazurów jak prawdziwy groźny niedźwiedź. Łyse to, małe i wydaje dziwne dźwięki. Jednak Lusia wbrew radom swojej mamy, rozsądnej niedźwiedzicy, postanawia przygarnąć małego chłopca jako swoje zwierzątko domowe. I rozpoczyna się zabawa. Książeczka jest wspaniale ilustrowana. W…

Navigate

Pin It on Pinterest