ciąża

10 Posts Back Home

7 ciążowych rzeczy, za którymi już tęsknię.

Niełatwo jest być w ciąży. O ile uda nam się w nią zajść bez większych problemów, to po pierwsze. A jak już się uda, to się zaczyna wieczne narzekanie. Najpierw mdłości, potem zgaga. Pożegnanie ze spaniem na brzuchu i chodzenie co pięć minut na siku. Obolały kręgosłup i zadyszka po krótkim spacerze. Pod koniec ciąży z nadzieją wypatrujemy porodu, chociaż jeszcze nie tak dawno perspektywa wypchnięcia z siebie dziecka, nas przerażała. A któraż z nas z ekscytacją nie wita na nowo płaskiego brzucha (no, dobra – bardziej przypomina balonik, z którego spuszczono powietrze)? I leci na „normalne”, surowe sushi? Gdy minęła…

Szpitalne uniwersum

Nie znam osoby, która czerpałaby przyjemność z pobytu w szpitalu. Często nawet zdarza się, że unikamy wizyt u lekarza i bagatelizujemy swoje zdrowie. Jednak gdy w grę wchodzi życie nienarodzonego jeszcze dziecka, kobieta jest w stanie wytrzymać. Nawet przeleży bite miesięcy w łóżko, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba. Co nie zmienia faktu, że raczej każda ciężarna ma nadzieję na szybki i prosty scenariusz: melduje się na izbie przyjęć z wyraźną akcją porodową, rodzi dziecko, szybko wychodzi do domu. Gdy pewnej niedzieli stawiłam się do szpitala ze skurczami co 4 minuty, a potem wszystko ustało, mogłam tylko myśleć – co zrobiłam…

Ciężarna w kolejce kontra Auchan.

Przez całą ciążę miałam w sobie dość stoicki stosunek do tematu ustępowania pierwszeństwa ciężarnym. Czasem ustępowano mi miejsca w komunikacji miejskiej lub dyskontach, a czasem nie. W tym wypadku mogłam liczyć tylko na zwykłą ludzką życzliwość, bo do tej pory nikt nie wprowadził kasy uprzywilejowanej np. w Biedronce czy na poczcie. W przychodniach też nie czułam potrzeby wpychania się na pierwsze miejsce w kolejce. Gdy otaczają cię ludzie starsi i schorowani, naprawdę trudno ocenić, kogo bardziej męczy czekanie. I faktycznie, zdarzało się, że karetka przyjeżdżała po pozornie zdrową kobietę. Dzisiaj jednak poszły mi nerwy. Robię szybkie zakupy w Auchan w…

Zawieszona w próżni.

39 tydzień ciąży, 8 dni do wyznaczonego terminu porodu. Jednym uchem słyszę „masz jeszcze czas” (bo przecież wiadomo, że moje dziecko na pewno zaliczy się do tych 5% urodzonych w terminie), drugim dochodzą pytania: „to ty jeszcze nie urodziłaś?”. I tak sobie słucham dwóch sprzecznych wypowiedzi, którą stanowią tylko kropkę nad „i” w moim nerwowym stanie. A obiecałam sobie, że będę czekać cierpliwie. Dałam się jednak zwieść pewnej rzeczy i zapomniałam, że każda ciąża jest inna. I tak z Mają miałam luz. Jakieś skurcze przepowiadające? Brakstona, co? A w życiu! Poza normalnymi ciążowymi dolegliwościami, nie miałam żadnych  objawów porodu. Po…

Po co mi był ten cały baby shower?

Gdy zaszłam w tę ciążę, postanowiłam sobie, że będę celebrować te dziewięć miesięcy. Dlatego też dość szybko zaczęłam myśleć nad organizacją baby shower. Przyjęcie to z reguły organizuje się dla kobiety w ciąży, ale że w mojej okolicy z żadnym się nie spotkałam, postanowiłam na wszelki wypadek wziąć sprawę we własne ręce. Odpowiednio wcześnie zbadałam temat na fan page i w grupie na Facebook’u. Opinie były podzielone chociaż generalnie pozytywne. Ogólna konkluzja brzmiała tak: spotkać się z przyjaciółkami na herbacie, czemu nie? Ale po co nadawać zaraz temu łatkę baby shower? To ja wam powiem, że teraz już wiem, po…

Pamiętaj o nim w ciąży!

Pewnie już macie dość ciążowych wpisów na blogu. Sama mam ochotę napisać o czymś innym, ale póki trwam w okowach hormonalnego więzienia, naprawdę trudno mi zmienić temat. Zwłaszcza, że młodsza spokojnie mogłaby już wyjść, skurcze przepowiadające męczą i dręczą, a kostki puchną. Dzisiaj więc postaram się delikatnie odejść od tematów prenatalnych i przypomnieć wszystkim przyszłym i obecnym ciężarnym, o czymś ważnym. Badania zrobiłaś? A pewnie! Kwas foliowy brałaś? Łykałaś go grzecznie po tableteczce przed ciążą i w trakcie. Może nawet udało się otworzyć specjalną lokatę dla dziecka, w której odkładacie pieniądze na późniejsze wydatki. Brawo! W końcu test ciążowy pokazuje…

Badanie GBS w ciąży

Mam wrażenie, że w ciąży skontrolowałam już wszystko i dałam się pobrać krew niezliczoną ilość razy. A to zwykła morfologia, to toksoplazmoza, HIV i inne „przyjemności”. Do tych ostatnich zalicza się zdecydowanie uwielbiana przez ciężarne krzywa cukrowa; na szczęście zdana celująco. Wszystkie wyniki mam zresztą idealne poza poziomem hemoglobiny, ale o byciu żywym zombie/wampirem opowiem wam innym razem. Pozostał mi jeden test do zrobienia – badanie GBS w ciąży. Badanie GBS  w ciąży O co chodzi? Krótko mówiąc u wielu zdrowych kobiet można znaleźć bakterię GBS (rodzaj paciorkowca). Jeśli nie jesteś w ciąży, możesz spać spokojnie – nic ci nie…

Dziecię nam się urodziło! Jak o tym poinformować?

Dzisiaj będzie dziwny wpis. Wyjątkowo się nie mądrze, a raczej szukam waszej opinii i chcę zebrać doświadczenia. Sama mam dość mieszane odczucia do tematu, więc może rozjaśnicie mi w głowie. Kilka (kilkanaście?) dni temu na Facebooku odbył się pierwszy life z porodu. Spokojnie, nie planuję tego powtórzyć więc możecie odetchnąć. Nie zmienia to jednak faktu, że przez lata zmienił się sposób przekazywania informacji; także tych dotyczących narodzin dzieci. Rodzina i przyjaciele Tu nie mam wątpliwości – stara, dobra rozmowa telefoniczna plus smsy. Mamy już Maję, którą ktoś musi się zająć więc siłą rzeczy jedni lub drudzy dziadkowie będę oczekiwać na…

Objawy porodu – czy to już?

Siedzisz sobie grzecznie przy stole na rodzinnym obiadku w niedzielę. Jest rosołek, schabowy też się stawił, znajdziesz domowy kompocik. Nagle wstajesz od stołu skrzywiona. Rodzina momentalnie przyjmuję postawę surykatek: „co jest?”, „to już?”. A ty spokojnie odpowiadasz „to tylko skurcze przepowiadające”. Że co? Im bliżej terminu porodu, tym bardziej czujna się stajesz i z uwagą wsłuchujesz się w swój organizm. Jednym z moich największych strachów w pierwszej ciąży było to, czy rozpoznam akcję porodową? Koleżanki mówiły, że tego nie da się pominąć, a jednocześnie każda inaczej wspominała skurcze, co nie ułatwiało mi zadania. Skąd więc wiedzieć, że poród blisko? Objawy…

Wróciło.

Myślałam, że skoro planowałam tę ciążę od dłuższego czasu, dostanę w gratisie sielankę i spokój umysłu. Oczywiście, wszystko musiało się potoczyć całkiem inaczej. Miał być spokój i luz. Miało być wszystko w głowie poukładane. Przecież to dla mnie nie pierwszyzna, to chodzenie w ciąży. Paradoksalnie pod względem emocjonalnym lepiej zniosłam ciążę z Mają – nie do końca planowaną. Nie jest tajemnicą, że przed tą ciążą poroniłam. Myślałam jednak, że po pierwszym trymestrze uda mi się osiągnąć wewnętrzny spokój. A skąd! Chociaż fizycznie czułam się całkiem nieźle, byłam jednocześnie bardzo rozbita emocjonalnie. Niby zajmowałam się tym wszystkim co zawsze, ale gdzieś…

Navigate

Pin It on Pinterest