2017

10 Posts Back Home

Nasz 2017 – jaki był? Co się udało?

Pod koniec grudnia wyraźnie widać podział na dwie grupy ludzi. Pierwsza, na którą składają sie ci, którzy wszelkie podsumowania i postanowienia noworoczne postanawiają wyśmiać lub mają w poważaniu ( i spoko). Są też tacy, którym takie zestawienia sprawiają faktyczną radość i do tej grupy zaliczam się między innymi ja. I tak przeglądając swój Instagram robię zestawienie zysków i strat w 2017. A początki roku nie były różowe. W styczeń weszłam ze świeżo zdiagnozowaną depresją. Zaczęliśmy odkrywać ile relacji w naszym życiu było warunkowe i jak łatwo było nas skreślić. Przeszłam długą drogę, ale wreszcie mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze…

Poweekendzie #4

W ferworze chorób i pracy odpuściłam na chwilę Poweekendzie, bo ile można pisać o tym, jak to chowam się pod kocem, oglądam seriale i wstaję w nocy do charczących dziewczyn. Udało się wreszcie kilka spraw ogarnąć, nikt nie choruje więc i weekend był taki jak powinien. W piątek rano mąż zarządził randkę, więc szybko obdzwoniłam obie babcie i zroganizowałam naszym dziewczynom opiekę. Już dawno nie mieliśmy okazji pobyć tylko we dwójkę. Plany były ambitne, bo myśleliśmy o wypadzie do Łodzi, ale po całym dniu pracy stwierdziliśmy, że ostatnio czego chcemy, to jazda autem i przedzieranie się przez korki. Poszliśmy więc…

Poweekendzie #3

Siedzę właśnie na kanapie, objadam się domowymi ciastkami i piję herbatę z imbirem. To pierwsza taka chwila od kilku dni, bo chociaż na ostatni tydzień plany miałam ambitne, to życie oczywiście mocno je zweryfikowało. Jedyne co ogarnałem, to najważniejsze sprawy zawodowe. Nie zrobiłam za to porządków w szafkach, nie zaprojektowałam naklejek i nie pojecałam do Ikea. Najpierw rozłożyło Maję. Gdy starsza zaczęła normalnie fukcjonować, pogorszyło się Leosi. Gdy młodszą w końcu przestał męczyć katar i gorączka, dostaliśmy bonus w postaci zapalenia spojówek. A do tego wszystkiego i ja zaczęłam gorączkować. Rzuciłam więc bullet journal w kąt, wysłałam zdrowiejącą Maję do…

Darmowy planer na grudzień 2017.

Jestem z siebie taka dumna! Do końca miesiąca zostało co prawda jeszcze kilka dni, ale chyba nigdy pwcześniej nie udało mi się zachować tak dobrego nastroju w listopadzie, jak to było w tym roku! Owszem, było po drodze kilka niedogodności – wszyscy się rozchorowaliśmy, a najbardziej ucierpiała najmniejsza Leosia: najpierw zapalenie gardła z wysoką gorączką, zaraz potem zapalenie spojówek, a wszystko jednocześnie przy kolejnych wyrzynających się zębach. Jak się pewnie domyślacie, to były ciężkie noce. Na grudzień najważniejsze cele to odpoczywanie i cieszenie się czasem z rodziną. Już i tak mam wystarczający kocioł w pracy i nie potrzebuję się jeszcze…

Poweekendzie #2

Ostatni tydzień przyniósł nam choroby, a tym samym spędziliśmy kolejny weekend w domu. Już mnie trochę nosi z tego powodu. Zwłaszcza, że bardzo chciałam wybrać się do lasu po pewne elementy do zimowych dekoracji domu, a tu nie bardzo jest jak. No i szkoda mi moich dziewczyn straszliwie! W piątek po pracy zabrałam je obie do lekarza, który zdiagnozował zapalenie gardła. U Mai skończyło się na antybiotyku (dziś wzięła ostatnią dawkę i już robi awantury, bo nie puszczam ją do przedszkola). Z Leosią próbujemy walczyć bez antybiotyku – mamy nadzieję, że zadziałają super moce mamowego mleka. Weekend był więc wybitnie…

Poweekendzie #1

Życie lubi pisać dziwne scenariusze. Ot, na przykład zaplanowałam sobie nowy cykl na blogu. W planach miałam spacery po lesie i robienie dużej ilości zdjęć. Tymczasem, jak na złość, nie udało mi się tego zrealizować! No, czasem to aż ręce opadają! Dlatego zdjęcia nie będą z weekendu, a z zeszłego tygodnia 🙂 Weekend zaczęłam już w piątek. Daliśmy resztę ekipy wolne z okazji 11 listopada. Do pracy wybrał się tylko Edwin, na którego czekały paczki do nadania. Im bliżej 2018, tym nasze roczne planery sprzedają się lepiej 🙂 Ten wzór jest przeznaczony raczej do fimy lub domowego biura, ale w…

Mój Bullet Journall na listopad – plus naklejki do pobrania.

Taki listopad jak dziś, to ja mogę mieć przez cały miesiąc! Słonecznie, rzeźko, chociaż już chłodno – idealny dzień, żeby zabrać dziewczyny na plac zabaw, a po powrocie urządzić sobie seans z bajką i kubkiem gorącej herbaty. I gdy dziewczyny są zajęte sobą, mogę skończyć dla was wpis. Chciałamam pokazać wam miesięczną rozkładówkę w moim bullet journall. Taki dziennik prowadzę już od ponad roku i jestem od niego dosłownie uzależniona. Niestety, przez większość czasu nie przykładałam się do strony wizualnej. Traktowałam go jako notatnik połączony z kalendarzem. Teram mam nowy zeszyt i postanowiłam trochę o niego zadbać. Stworzyłam rozkładówkę na…

Odkrycia października ’17

Marznę właśnie w biurze i patrzę na deszcz za oknem. Dobrze, że październik był tak udany. Dobrze, że mam ten blog, w którym mogę wszystko zapisać i podzielić się z wami moimi odkryciami! Najlepsze wegańskie ciasto drożdżowe Nie będę was okłamywać: nie każdy przepis wegański okazuje się hitem. Zdarza się, że coś mi nie wyjdzie. Ostatnio chciałam upiec biszkopt. Dokładnie przeczytałam przepis i komentarze, a jednak ciasto wyszło okropne! Może robiłam ten biszkopt w jakimś amoku, może składniki były trefne. W każdym razie coś poszło nie tak – jednak tak nie jest z tym ciastem drożdżowym! Zrobiłam je 6 razy…

Planer na listopad 2017. Darmowy do pobrania.

Z żalem żegnam październik. Jest to jeden z moich ulubionym miesięcy, który w dodatku poprzedza ten najmniej lubiany. W tym roku postanowiłam jednak odczarować listopad. Owszem, zdecydowanie za wcześnie robi się ciemno. I fakt, już teraz przeszkadza mi dotkliwe zimno – no kto to słyszał, żeby w październiku padał śnieg i ledwie 3 stopnie były! Jak dalej pójdzie, to sprzedam nerkę i do wiosny będę się ukrywać na Teneryfie… W każdym razie: czy możecie uwierzyć, że to już ostatnia prosta 2017 roku? W niektórych sklepach już zaczęło się bożonarodzeniowe szaleństwo. Tak sobie myślę, że w najbliższym czasie całkowicie przestawię się…

Planner na sierpień 2017 do pobrania

Jakie macie plany na sierpień? U nas niestety nudno, końcówkę wakacji spędzimy głównie w biurze. Miałam nadzieję, że uda się wyskoczyć chociaż na chwilę nad morze, albo w okolice Drezna, ale czasem szara codzienność wygrywa, Trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Co ciekawe, jest to ostatni taki sierpień w życiu Mai. Od września zaczyna zerówkę. I zacznie się nauka! Niby nie muszę szykować nie wiadomo jakiej wyprawki szkolnej w tym roku, ale i tak trzeba uszykować fundusze na książki, na materiały plastyczne, trochę ubrań, buty…Na szczęście są weekendy, w czasie których możemy korzystać z ogródka babci, albo jechać…

Navigate

Pin It on Pinterest