Kupiliśmy czujnik czystości powietrza. Jak czyste jest nasze powietrze?

Rozkręciła się antysmogowa propaganda, a przynajmniej tak uważają niektórzy. Przecież to tylko wciskanie nam rosyjskich technologii oraz kolejna akcja polegająca na zarobieniu miloniów monet na biednych obywatelach. A zresztą, smog był zawsze i jakoś wszyscy żyjemy, prawda? Czasem to mi ręce opadają, gdy słyszę takie gadki, chociaż z jednym muszę…

Mój książkowy styczeń.

O ile grudzień był dla mnie wypełniony serialami, tak w styczniu zdecydowanie postawiłam na słowo pisane. Oczywiście, gdybym chciała, to miałabym co oglądać. Na Netflixie pojawił się drugi sezon Holistycznej Agencji Dirka Gently’ego. Powinnam więc rzucić wszystko i oglądać ten serial, jednak nie miałam nastroju na tę dość specyficzną produkcję.…

Samodzielna kobieta.

Stałam sobie w kuchni wpatrując się w puszkę z chlebowcem. Po raz pierwszy spróbowałam tego owocu we Wrocławiu, gdzie użyto go jako elementu pad thaia. Zachwycona złożyłam zamówienie w internetowym sklepie na różne egzotyczne i wegańskie przysmaki stając się w ten sposób posiadaczką jackfruita. Plan miałam ambitny: zrobić szarpanego chlebowca…

Na 5 dni odpuściłam sobie Facebook i Instagram. Jak się po tym czułam?

Ostatnio moją relację z social mediami najlepiej, o ironio, określa fejsbukowy status „to skomplikowane”. Złoszczą mnie i irytują, ale jak tu bez nich żyć. Postanowiłam więc przeprowadzić swój własny, mały eksperyment i na 5 dni dość drastycznie ograniczyłam przeglądanie tworów Marka Zuckerberga. Jak się czułam na tym odwyku? Jakie mam…

Poweekendzie #5

To będzie pierwsze Poweekendzie w tym roku i po dłuższej przerwie, ale za to jakie! Dość spontanicznie postanowiliśmy w środę, że jedziemy na weekend w okolice Wrocławia. Wzywały nas tam sprawy zawodowe i ostatecznie mogliśmy spróbować załatwić wszystko w jeden dzień. Postanowiliśmy jednak trochę zwolnić, przedłużyć sobie ten weekend i…

Marzenie masz? Mam!

Przez sporą część swojego życia bałam się marzyć. Marzenie definowałam jako coś bez czego mogłabym swobodnie żyć, więc bardzo łatwo przychodziło mi dołowanie się i tłumaczenie, że tego nie potrzebuję, że szkoda na to marnować czas i środki. Jednocześnie te moje skromne marzenia ciągle siedziały mi z tyłu głowy powodując…