Darmowy planer na grudzień 2017.

Jestem z siebie taka dumna! Do końca miesiąca zostało co prawda jeszcze kilka dni, ale chyba nigdy pwcześniej nie udało mi się zachować tak dobrego nastroju w listopadzie, jak to było w tym roku! Owszem, było po drodze kilka niedogodności – wszyscy się rozchorowaliśmy, a najbardziej ucierpiała najmniejsza Leosia: najpierw zapalenie gardła z wysoką gorączką, zaraz potem zapalenie spojówek, a wszystko jednocześnie przy kolejnych wyrzynających się zębach. Jak się pewnie domyślacie, to były ciężkie noce.

Na grudzień najważniejsze cele to odpoczywanie i cieszenie się czasem z rodziną. Już i tak mam wystarczający kocioł w pracy i nie potrzebuję się jeszcze dobijać dodatkowymi zadaniami. Zamiast tego stworzyłam taką mini listę przyjemności grudniowych.

  • Randka z Mają – chociaż nasza starsza córka nie narzeka, to zdaję sobie sprawę z tego, że przydałoby się jej kilka chwil tylko z mamą. Z tatą wychodzi dość często, ze mną, niestety, znacznie rzadziej. A jeszcze teraz, gdy Leosia zachorowała i dość mocno zajmowała moją uwagę postanowiłam wynagrodzić Mai ten czas. Córka zażyczyła sobie wyjście na jakiś deser do kawiarni połączony z zakupami w galerii. Dla niej nawet te zatłoczone sklepy przeżyję!
  • Drugi sezon The Crown. Lepiej żeby mój mąż miał na 8 grudnia plany nie wymagające moje obecności, bo ja zajmuję telewizor, włączam Netflix i rozpoczynam drugi sezon The Crown.
  • Rodzinne obiadki i wegańskie przepisy. Kilka ostatnich tygodni w roku, to kilka rodzinnych okazji do celebracji. Jednak nawet bez nich grzanie się przy kominku u moich rodziców jest wspaniałą perspektywą w te zimne dni. Mam ambitny cel przygotować menu na rodzinny obiad (wegański!), tak żeby wszystkim smakowało – niestety, ostatnio mi nie wyszło i ciasto okazało się być ledwo jadalne. Muszę nad tym popracować!
  • Nowe Gwiezdne Wojny. Jedną radnkę z mężem mam już dawno wpisaną do kalendarza – Gwiezdne WOjny: Ostatni Jedi. Co prawda pewnie pójdziemy do kina razem z jego bratem, więc taka średnia to randka, ale zawsze coś!
  • Zdjęcia. Bardzo tęsknie za chwilą z aparatem. Ostatnio nawet nie trzymam lustrzanki w domu, a spokojnie porobić zdjęcia dziewczynom robiłam na Mazurach. We wrześniu! Cały listopad planowałam zabranie je do lasu na spacer i sesję zdjęciową, ale albo pogoda była paskudna, albo któraś z nich była chora. Mam nadzieję, że zrealizuję ten cel w grudniu i wyjdą nam piękne jesienno-zimowe zdjęcia.
  • Joga minimum trzy razy w tygodniu. W listopadzie wróciłam do ćwiczeń, bo moje ciało przez długie siedzenie przy biurku zaczęło się buntować. Postanowiłam zacząć już w grudniu, nie czekać na czystą kartę w postaci nowego roku.

A jakie są wasze plany na grudzień?

Planer na grudzień do pobrania w PDF.

Zostaniesz z nami na dłużej?

Zajrzyj na Facebook’a: Muffin Case

Jesteśmy też na Instagramie: Muffin Case

  • Zacisze Lenki

    Dziękuję za planer.:)

  • Renata

    Ja też mam ambitny plan? Najpierw pozbyć się tego bólu w ręce, potem spróbuję zrobić tacie kotlety warzywne. Tyle na razie wystarczy. Wszystko powoli drobnymi kroczkami.

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest