Co robimy, gdy już nie mamy siły?

Wszystko zaczęło się od porannego focha Mai. Brak humoru u naszej córy został spowodowany przymusowym szlabanem na przedszkole. Lekkie pokasływanie oraz katar nie były może poważnym schorzeniem, ale zawsze w takich sytuacjach wolę zostawić w domu. Kierują mną względy egoistyczne oraz altruistyczne. Dzięki temu, że córka jest w domu może spokojnie wyzdrowieć, bo nie łapie kolejnych przedszkolnych zarazków – głównie w tym widzę

Poza tym biorę tez pod uwagę kolegów Mai z przedszkola. Po co mieliby zaraz się od mojej córki? Do Mai jednak te rozsądne argumenty nie przemawiały. Zapytałam ją wiec, czym mogę ja pocieszyć. Okazało się, że marzy o czekoladzie z piankami. Obiecałam wiec, że po pracy zabiorę ją do kawiarni na ten rozkoszny napój.

Tego dnia wyjątkowo nie szła mi praca. Każdy ma takie dni i jestem pewna, ze wy tez je macie. Chociaż praca pracy nierówna. Niby pracuje się do konkretnej godziny ale czy zawsze jest sens? Czy zawsze faktycznie pracownik musi siedzieć np. Do tej 16, choćby nawet nie było co robić? A za to ile osób bierze ze sobą papiery do domu, bo nie wyrabia się w wyznaczonych godzinach?

Jeśli chodzi o mnie to mam momenty, gdy moja praca jest czysta biurowa rutyna: odbieranie telefon, odpisywanie na maile, wystawianie faktur i rozmowy z tymi którzy weszli do biura. Docelowo nie jest to jednak moja główna rola w firmie. Mam też obowiązki kreatywne, a te pojawiają się w zależności od typu zlecenia. A z pracą kreatywną to pewnie wiecie jak jest – nie zawsze chce się wpisać w wyznaczone godziny. Na przykład mojemu mężowi często najlepiej pracuje się wieczorem albo w nocy. Wtedy ma wenę i potrafi w kilka godzin zrobi to, co męczyło go przez cały tydzień. Jeśli pracujecie jako freelancer albo chociażby piszecie bloga to pewnie znacie temat. Czasem wystarczy chwila żeby stworzyć najlepszy tekst w życiu, a czasem zmuszacie się żeby móc usiąść do komputera.

Osobiście jestem zwolenniczką zrównoważonego podejścia. Nie można ciągle czekać tylko i wyłącznie na wenę. Takie podejście ma sens przy hobby np. blogowaniu ale jeśli mówimy o pracy to jednak odrobina albo dwie wewnętrznego przymusu jest wskazana.
Co zrobić jednak, gdy ten przymus wywołuje skutek odwrotny? Gdy wpatrujesz się w klawiaturę i nie wiesz co zrobić. Albo co chwila próbujesz ugryźć temat w inny sposób ale każdy wydaje ci się zły?

To był właśnie taki dzień i zarówno mi jak i Edwinowi nie szła robota. Zasugerowałam wiec przerwę. Chodźmy wszyscy razem na tę czekoladę, całą rodziną. Oderwijmy się.

Jest coś, co praktykuję już od czasów licealnych. Gdy wieczorem nie szła mi nauka wolałam odpuścić na chwilę i wstać te pół godziny wcześniej. Ze świeżym umysłem znacznie łatwiej zapamiętywałam regułki na sprawdzian. Podobną rzecz praktykuję w pracy. Czasem potrzebna mi chwila na złapanie oddechu. Moment, gdy szukam nowej perspektywy, słusznego rozwiązania. Zdarza się, że ktoś w rozmowie rzuca nowe światło na daną sprawę. A są też momenty, gdy po prostu potrzebny nam jest czas. Często patrzę na mojego męża, który wpatruje się w ekran komputera i pytam się go: „Czy w tym momencie jesteś w stanie pójść dalej z tym zadaniem”. I bardzo często okazuje się, że nie – bo musi czekać na to aż program coś wyliczy, albo na odpowiedź klienta, albo na przygotowanie materiałów przez grafika. Wtedy okazuje się, że jego czy też moje siedzenie przy komputerze w tym momencie nie ma sensu – ale siedzimy, bo taka jest kultura pracy w Polsce. Robić, robić, robić.

Dlatego bardzo się cieszę, że Maja miała focha ostatnio, a ja obiecałam jej na pocieszenie wyjście. I cieszę się, że niesiona tą falą namówiłam męża, żeby poszedł z nami. Zjedliśmy pyszny tort bezowy, wypiłam nawet grzane wino! Okazało się, że nasze dziec,i pomimo swoich psot, potrafią jednak nie rozwalić restauracji. Najważniejsze jednak, że moja teoria okazała się prawdziwa – bo po takiej przerwie jest nam łatwiej wrócić do codziennej rutyny.

A wy co robicie, gdy już nie macie siły?

  • Rzeczywiście czasem lepiej odpuścić i wrócić do tematu ze świeżym umysłem, niż próbować coś robić na siłę tracąc czas i popadając we frustracje. Poza tym taki przerywnik jak spacer, jakieś ćwiczenia – ogólnie aktywność ruchowa, najlepiej na świeżym powietrzu, zawsze pomagają odzyskać koncentracje i złapać fajne pomysły 🙂

  • Renata

    Fajnie się tak wyrwać od codzienności! Pochwalam! My z tatusiem też lubimy oderwać się czasem ale zdarza się często ,że wiele różnych prac wykonujemy razem. Są to najczęściej zajęcia na podwórku albo sprzątanie w domu. Przy tym ktoś powie się nie odpoczywa? No nie zupełnie. Jak się lubi przebywać w swoim towarzystwie. Myśmy to zawsze cenili. Tak nam zostało! Pa

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest