Zanim powiesz tak – ustal reguły przed ślubem.

Kilka dni temu pokłóciłam się z mężem. Nie pamiętam już co było powodem tej kłótni, bo pogodziliśmy się jeszcze tego samego dnia. Na przestrzeni prawie siedmiu lat odkąd jesteśmy małżeństwem, może dwa razy zdarzyło się, że któreś nas strzelało focha i spało u rodziców. Owszem, kłócimy się, co zresztą jest naturalne, bo każdy z nas ma swoje przywary, ale po tych kilku latach wciąż lubimy po prostu być ze sobą i jest nam smutno, gdy któreś musi na chwilę gdzieś wyjechać.

Obserwuję to, co powoduje konflikty w innych małżeństwach i tak sobie myślę, że to ja i mój mąż wcale nie mamy jakiejś magicznej recepty na udany związek. Nie, my po prostu dużo rozmawialiśmy przed ślubem. A rozmawialiśmy o wszystkim. I chociaż pewnie dwójka licealistów rozmawiająca o tym, ile dzieci by chcieli mieć, musiała wyglądać dziwnie, to ja jednak mocno wierzę w to, że takie rozmowy pozwoliły nam się dobrać.

O czym więc warto porozmawiać?

Dzieci.

Ustalmy to sobie na początku: dzieci nie są niezbędne w małżeństwie. Jeśli będziecie szczęśliwi bez nich, spoko – statystycznie macie mniejszą szansę na rozwód. Nie chodzi mi też o to, żeby na pierwszej randce w ramach deseru oświadczyć, że zawsze marzyłaś o trójce, najlepiej rok po roku. Gdy jednak sytuacja między wami robi się poważna, cóż, lepiej wiedzieć na czy jesteście na tej samej stronie. Nie musicie już w tej chwili ustalać szczegółów. Wystarczy czy chcecie i mniej więcej kiedy. Może się zdarzyć, a zdarza się tak, że ona chce mieć dzieci bardzo, a on…niekoniecznie. A właściwie wcale. Lub na odwrót. I tu pojawia się żal, rozczarowanie, próby przekonywania. Chęć posiadanie dzieci jest w ludziach tak silna, że nawet jeśli pozornie jedna strona odpuści, to jednak lekki smrodek w związku zostanie.

Pieniądze.

Temat, dla niektórych, równie śliski co posiadanie dzieci. Jedni decydują się na całkowicie wspólne finanse, jak my. Generalnie o pieniądze się nie kłócimy, chociaż takie rozwiązanie ma pewne wady. Przykładowo, prezenty dla męża mogę kupować tylko za gotówkę. Mamy z banku mobilną aplikację więc zaraz dostałby powiadomienie o zmienionym stanie konta. Niektórzy zachowują swoje konta osobiste tworząc dodatkowe wspólne. Bez względu na to, na jakie rozwiązanie się zdecydujecie, warto zachowywać elastyczność i rozsądek. Są pary, które ściśle trzymają się zasady „moje pieniądze/twoje pieniądze”. Może być trudno, gdy sytuacja finansowa się zmieni i jedno z was nagle straci prace, a drugie uzna, że to nie jego problem, on swoje pieniądze ma. A o żoninych kieszonkowych wybłaganych u męża też się nasłuchałam.

Religia/Polityka.

Polityką się nie interesuję, ale wiem, że dla niektórych kwestia głosowania na tę czy inną partię urasta do ogromnej wagi, więc połączę te dwie kwestie razem. Warto zastanowić się, jakie mają dla was znaczenie? Jak aktywni planujecie być? Jeśli będą dzieci, to w jakim światopoglądzie je wychowacie? Czy rodzina będzie na was wpływ – przykładowo oboje są ateistami, ale jego rodzice naciskają na ślub kościelny itp. itd.

Stosunek do teściów.

Wiadomo: każdy ciągnie w swoją stronę 😉 Jak często będziecie odwiedzać jednych i drugich? Często równowaga nie będzie sprawiedliwa. Przykładowo, moich teściów widzę prawie codziennie, dlatego w weekendy raczej jeździmy do moich rodziców. Z drugiej strony od czasu do czasu wpadamy do teściów na „oficjalny” obiad albo idziemy wspólnie na kolację. Czy oczekujecie, że zawsze będziecie odwiedzać rodziców wspólnie czy nie przeszkadzają wam samotne podróże? Mój mąż generalnie nie lubi jeździć beze mnie, nawet do swoich rodziców. Ja za to nie mam z tym problemu i czasem jadę sama z dziećmi.

Dom.

Gdzie planujecie zamieszkać? W jakim mieście? Mieszkanie czy dom? Czy jesteście otwarci na przeprowadzki? Czy planujecie wyjechać za granicę? Gdybyście się mieli przeprowadzić,co by mogło być powodem np. lepsze warunki pracy.

Wakacje i podróże.

Polska czy zagranica? Hotele czy pod gołym niebem? Leżenie na plaży czy oglądanie wszystkich dostępnych zabytków? Nie chodzi tu o to, żeby wszędzie ze sobą chodzić za rączkę, ale warto znać swoje upodobania.

No dobra, co jeszcze dopisalibyście do listy? A może waszym zdaniem takie rozmowy nie mają znaczenia i jak ma się ułożyć w związku, to się ułoży?

  • Dodałabym spędzanie wolnego czasu i obowiązkowa przestrzeń w związku dla obojga. Nic tak nie zabija jak bluszcze. Rozmowy są bardzo ważne i kłótnie też 🙂 istotnym jest żeby umieć się pogodzić po kłótni 🙂

    • Ano właśnie. Wiadomo, że jak związek trwa dłużej, to pojawią się jakieś dołki. Sztuką jest umiejętność z nich wyjść razem.

  • rozmowy mają znaczenie, ale pamiętajmy, że ludzie się zmieniają. inny pogląd na świat, na życie ma para licealistów, a inny para po trzydziestce. można sobie wszystko ustalić na początku, tylko całkiem prawdopodobne że za kilka, kilkanaście lat to się zmieni. ale niekoniecznie u obydwu. może się jednej osobie zmienić. np. para biorąc ślub w wieku tych dwudziestu paru lat nie chciała dzieci. ale mija pięć i lat i kobieta zaczyna chcieć, ale mężczyzna dalej nie. i co teraz? umawiali się, że dzieci nie chcą. bo nie chcieli. ale ona zaczęła chcieć. i jest problem. albo decyduj,ą wspólnie że facet zarabia, kobieta zostaje w domu i zajmuje się dziećmi i jest pięknie. przez pierwsze kilka lat. ale później ona dochodzi do wniosku, że jednak wolała by iść do pracy. no ale umówili się, że będzie panią domu.

    rozmawiać warto, trzeba, ale to niczego nie gwarantuje, bo sytuacja się zmienia, ludzie się zmieniają. nie ma idealnego wyjścia, które zapewniłoby spokojne i szczęśliwe życie raz na zawsze. trzeba to ogarniać na bieżąco. i liczyć się z tym, że wszystko może się zmienić.

    • W pełni się zgadzam 🙂 Nasze poglądy się zmieniają, chodziło mi raczej o to, żeby nie liczyć na to, że partner zmieni się tak jak byśmy tego chcieli. Przykładowa kwestia dzieci: on nie chce, ona chce. Można wejść w taki związek licząc,że się ułoży, ale niestety obserwuję wiele nieporozumień w tym temacie.

  • My tak pół na pół. Pewne kwestie mieliśmy już dobrze ogarnięte i przedyskutowane przed ślubem (światopoglądowe, dzieci itp.), a w pewnych sprawach jesteśmy oboje spontaniczni otwarci na zmianę. Wtedy faktycznie czasami dochodzi do gorących dyskusji 😉 Ale pewne sprawy mogą się też z biegiem czasu zmienić – np. parę lat temu, kiedy braliśmy ślub marzyłam o domu na wsi. Dzisiaj sobie tego nie wyobrażam 🙂

    • Spontaniczność też jest potrzebna 🙂 Ja z moim mężem też się ciągle zmieniamy, ale fajnie wiedzieć, że ogólnie rzecz biorąc mamy dość podobne spojrzenie na życie. Jest po prostu łatwiej.

    • To prawda, a najgorsze jest niedopasowanie w tych najbardziej podstawowych kwestiach.

  • Byłam z moim obecnym mężem 3 miesiące, gdy powiedziałam mu, ze chce mieć dzieci i nie chcę na to długo czekać. Na szczęście okazało się, że M myślał podobnie ?

    • 🙂 My podobnie. I moi rodzice też szybko decyzję podjęli – w tym roku będą mieli 27 rocznicę.

  • U nas, jak to zawsze w naszym życiu, wszystko było bardzo spontaniczne – i decyzja o ślubie, i sam ślub 🙂

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest