Najważniejsza kobieta w moim życiu.

Jestem mamą dwóch dziewczynek. „Utknęłam” w tym ciepłym, kobiecym światku, chociaż w dzieciństwie bliżej mi było do kopania z chłopcami na przeciwko piłki, niż do malowania paznokci. Dlatego czasem zastanawiam się, czym właściwie jest bycie kobietą? I jak sprawić, by moje dziewczynki czuły się same ze sobą dobrze? Dziś zapraszam was na sentymentalną podróż pełną wspomnień.

Tak jak dla mnie najważniejsze są teraz dziewczynki, tak w dzieciństwie była dla mnie ważna mama. Co ciekawe, pierwsze wspomnienia z nią związane dotyczą…pojawienia się mojego brata. Chyba bardzo przeżywałam ten fakt. Pamiętam jak słuchałam przez stetoskop, co tam się u mamy w brzuchu dzieje. Pamiętam, jak przytulałam się do niej, a ona na głos czytała imiona z kalendarza i wspólnie wybrałyśmy Tymka. Pamiętam też, jak tata miał jechać do mamy do szpitala, a ja tak bardzo chciałam jechać z nim do mamy, ale oczywiście nikomu nic nie powiedziałam, tylko schowałam się w szafie i płakałam (jak widać skłonność do depresji przejawiałam już we wczesnym dzieciństwie 😉 ). Na szczęście tata mnie znalazł i odwiedziłam z nim tego dnia mamę.

Jak mama, to i babcia. Z jedną z nich mam mało wspomnień. Niestety, wcześnie zachorowała i od wielu lat już nie żyje. Pamiętam jednak jak któregoś dnia wiozła mnie na rowerze w takim wiklinowym siodełku. Taki pozorny drobiazg, ale mam ten dzień dokładnie wyryty w pamięci.Może właśnie dlatego, że babcia wkrótce przestała być mobilna…Jako dziecko stroiłam się w kapelusze drugiej babci, przymierzałam jej perły i malowałam się jej różową szminką i czarną kredką do brwi. Do dziś przyjeżdżam do niej przynajmniej raz w tygodniu na pogaduchy przy kawie.

Są też ciotki-klotki, tak różne a tak fajne. Jak to kiedyś mój maż stwierdził: „mam spoko ciotki.”. To jest niesamowite, że przecież znają mnie od urodzenia, rosłam na ich oczach,a teraz wymieniamy się przepisami i gadamy o kołczach 🙂

Wychodząc za mąż dostałam jeszcze więcej fajnych kobiet w moim życiu. U mnie nie przeczytacie o narzekaniu na teściową, nie mam na co 😉 Rodzice dali mi brata, ale dzięki mężowi zyskałam siostrę. Mam nadzieję, że kiedyś mój brat da mi drugą.

Sama do tej wesołej gromadki wprowadziłam kolejne dwie dziewczyny.Na razie są małe, ale wiem, że przyszłość z nimi będzie wesoła i bardzo kobieca. Już teraz Maja wymyśla nam „dziewczyńskie dni”. Chodzimy wtedy na kawę i gorącą czekoladę albo moczymy sobie stópki w misce z solą do kąpieli i piłujemy pazurki. Za kilka lat będziemy razem chodzić do kosmetyczki na paznokcie i będziemy plotkować przy kawie. Już teraz Maja ogląda ze mną Gilmore Girls i nuci motyw przewodni z serialu. Jestem pewna, że razem z Leosią stworzymy w przyszłości super ekipę.

To właśnie Gilmore Girls i nasza kobieca więź była inspiracją dla stworzenia Instabooka od Printu.

O jakości produktów od Printu, nie muszę wam opowiadać. Możecie zapoznać się z ich fotoksiążkami osobiście. Mam dla was 25% zniżki na wyjątkową fotoksiążkę prosto ze zdjęciami z waszego Instagrama: KOD NA INSTABOOK

Możecie go wykorzystać na prezent dla waszej najważniejszej kobiety w życiu, albo zrobić tak jak ja i zebrać w nim chwile, które spędziliście z najważniejszymi małymi kobietkami w moim życiu: Mają i Leosią.

Wpis powstał z pomocą Printu
  • Ale jak miło przeczytać tyle pozytywnych słów o najblizszych. To spora odmiana zwłaszcza w kontekście teściowej 😉

  • Ala Jot

    Bardzo pozytywny wpis 🙂 miło czasem wrócić do powspominania, a co jeszcze fajniesze połączyć to z tym co teraz 🙂

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest