Jesienna garderoba dla dziewczynki i jak nie zbankrutować kompletując ją.

Bluzy i Swetry

1. Bluza z aplikacją M, Zara, 69, 90 2. Koszulka z aplikacją w koty, Zara, 39,90 3. Koszulka z pieskiem, Cool Club, 23,99 4. Tunika z długim rękawem, Cool Club, 59, 99

 

5. Top z długim rękawem, HM, 19,90 6. Top z długim rękawem, szary w kropki, HM, 39,90 7. Sweter o żakardowym splocie, HM, 59, 90 8. Biały T-Shirt, Primark, 7 euro*

Sukienki na jesień dla dziewczynki

1.Wzorzysta sukienka, HM, 39,90 2. Sukienka o rozszerzanym kroju, Zara, 69, 90 3. Sukienka w kratę, Zara, 109,00

Spodnie

1. Spodnie z serży, Zara, 69, 90 2. Legginsy z grubego dżerseju, HM, 29,90 3. Dżinsowe joggersy, HM, 59,90

Kurtki

 

1. Trencz z kieszeniami, Zara, 159,00 2. Gumowana parka, Zara, 139,00 3. Parka, HM, 129,00

Buty dla dziewczynki na jesień

 

1. Primigi, 259 zł 2. Trzewiki, HM, 99,90

* Wzięłam pod uwagę Primark, bo mają cudne produkty i rozważam przywiezienie czegoś Mai w prezencie, gdy ruszymy do Niemiec w podróż biznesową. Moim numerem jeden jest ta torebeczka:

Primark, 7 euro
Primark, 7 euro

 Jak skompletować jesienną garderobę bez bankrutowania?

1. Wymieniaj się. Oddawaj. Sprzedawaj.

W mojej rodzinie Maja jest pierwszą dziewczynką od, no cóż, od moich czasów. Nie mogę więc korzystać z garderoby hipotetycznych kuzynek. Obrodziło mi za to w małe panienki wśród znajomych. Młoda regularnie otrzymuje pakę z ubrankami po starszych koleżankach. Sama robię podobnie i ciuchy, z których Maja już wyrosła jadą dalej. I koło się zamyka. Tym sposobem mogę zapomnieć o kupowaniu kurtek w tym sezonie: 3 chyba wystarczą? Oczywiście takie rozwiązanie w końcu przestanie działać: im dziewczynki są starsze, tym różnicę miedzy nimi coraz bardziej się zacierają. O ile dwulatka może dostać pełno ubranek, z których wyrosła czterolatka, to już ośmiolatka i dziesięciolatka nie będą miały łatwo.

Jeśli nie możesz wymieniać się ubrankami wśród rodziny lub znajomych, pomyśl o założeniu grupy na FB. Na pewno znajdziesz mamy gotowe wymienić się ciuchami lub chętne odsprzedać je za małą opłatą. Sama o sprzedaży raczej nie myślę. Skoro i tak mam większość ubrań za darmo lub za grosze (patrz punkt 2) oraz rynek zbytu, to nie chce mi się bawić w robienie zdjęć i wysyłanie wszystkiego pocztą.

2. Pokochaj lumpeksy.

Wiele Majkowych ubranek zostało kupionych za naprawdę niewielkie pieniądze w sklepach z odzieżą używaną. Znów się ustawiłam, bo pod moją pracą jest świetny lumpeks z ciuchami z Zary, H&M czy Next na czele. Wiele jeszcze z metkami. A dobre stosunki ze sprzedawczynią i odrobina cierpliwości bardzo się opłaca.

-Pani Dorotko, szukam płaszcza na siebie. Cieplutki, żeby był. Najlepiej beżowy. Rozmiar 38 – 42 (wszystko zależy od tego ile materiału dadzą na klatkę piersiową i czy dam radę się dopiąć).

W ciągu dwóch dostaw znalazł się płaszczyk. Co prawda czarny, ale dobry na mnie, niezniszczony i taki cieplutki, że cena 20 zł to była tylko formalność.

Jeśli brzydzą was rzeczy używane (chociaż są eko i często zdrowsze dla skóry, bo już „przeprane” kilkanaście razy), to szukajcie ciuchów w outletach. Dla mieszkańców Łódzkiego polecam Rzgów i Ptaka – skórzane, nowe (!) kozaczki dla Majki za 30 zł? Drugi rok w nich będzie chodziła. Sama dla siebie kupiłam tam np. buty za 40 zł czy sukienkę przecenioną za 150 na 40. Nawet jeśli macie kawałek do Rzgowa, warto tam się przejechać, ale:

-lepiej pojechać w środku tygodnia i to do południa. Weekendy to ogromne tłumy.

-miej w głowie listę potrzebnych rzeczy na dany sezon – przecież nie będziesz tam jeździła co tydzień. My większe zakupy robimy tam średnio co trzy miesiące z myślą o zimie/ lecie.

3. Zachowaj rozsądek.

Przegląd nowości z sieciówek zrobiony, ale zanim wydasz wszystko kupując jak leci, zastanów się czy tego naprawdę potrzebujesz. Choćbym chętnie obkupiła Młodą, to po przejrzeniu jej garderoby stwierdzam, że potrzebuje tylko półbutów na jesień i kilku par rajstop i skarpetek. Pewnie ulegnę i kupię jedną lub dwie sukienki i tyle.

Podobnie jest z moją garderobą. Uczę się konsekwencji i rezygnuje z żółtej bluzki, która chociaż śliczna do niczego mi nie pasuje. Widzę, że klasyka sprawdza się najlepiej. Do pracy rurki i biały T-shirt plus żakiet. Czarna sukienka zawsze na czasie i zawsze się w niej dobrze wygląda. Nudno? Raczej klasycznie.

A wy jak kupujecie ubrania?

  • ubranka dla dziewczynki to niesamowita sprawa:)

    Nasz smyk sporo dostaje po swoim kuzynie, więc wiele rzeczy mamy z głowy, ale i tak nie mogę się często oprzeć uroczym ubrankom:)
    Co do lumpeksów to ich nie znoszę, bo nie potrafię tam szukać i zawsze omijam szerokim łukiem. Taki jakiś urok, czy coś;)

    • Niektórzy tak mają 🙂 Moja przyjaciółka zawsze coś fajnego znajdzie w lumpeksie – dla siebie lub dla kogoś innego. Ja nie umiem szukać dlatego zakumplowałam się z panią pracującą w SH.

  • Prześliczne to wszystko 🙂 Z oszczędzaniem i rozsądnym kupowaniem u mnie ciężko 🙂

    • Znam ten ból. Co do oszczędzenia – mamy sprawdzony sposób, dzięki któremu odłożyliśmy na wakacje. Pisać?

    • ja chetnie się dowiem:)

    • W skrócie: smart saver z ING. Wkrótce zrobię osobny wpis z dokładniejszym wyjaśnieniem.

  • z rozsądkiem jest najgorzej 🙂

    • Oj, tak, bo bardzo kusi mnie bluzeczka z króliczkiem z HM, chociaż młoda ma pełno takich topów.

  • To pierwsza jesień mojej Córeczki i już dostaje „kociokwiku” z tymi wszystkimi ciuszkami. One są piękne i najgorsze jest to, że zdecydować się nie potrafię. Większość ciuszków dostaliśmy od mojej przyjaciółki, która dokładnie o tej samej porze roku (różnica między datami urodzin to dosłownie 3 dni;)) urodziła Córeczkę tylko rok wcześniej i można powiedzieć, że razem przechodzimy każdą porę roku. Jest to bardzo fajna forma na zaoszczędzenie trochę grosza, a dzięki temu możemy zakupić tylko to, co naprawdę potrzebujemy i czego nam brakuje. Niestety prawda jest taka, że moja Mała pochodzi w czymś dwa trzy razy i jest już za małe, więc tez nie chciałabym inwestować majątku w coś, co będzie miała ubrane jednorazowo, a ceny są niemalże takie jak dla dorosłych. Są jednak rzeczy, od kupowania których nie mogę się powstrzymać i te bluzy ze zwierzątkami są po prostu wspaniałe!!

    • Szczerze to ja przez pierwsze dwa lata nic nie kupiłam nowego sama. Bardzo dużo dostałam, a resztę donieśli w prezentach przyjaciele 😉 No, dobra – buty sama kupowałam zawsze.

    • Oj to prawda, zapomniałam jeszcze dodać, ze wszystkie odwiedziny kończyły się paczką ciuszków i całe szczęście trafione z rozmiarem. My teraz zaczynamy już stopniowo kupować, ale też bez szaleństw – pojedyczne rzeczy, które naprawdę mnie urzekną, albo wiem, ze Maja pochodzi w nich przez dłuższy czas. Na butki jeszcze za wcześnie – ale tutaj też podejrzewam, że bedziemy sami 🙂

  • Śliczne ubranka a ta mała torebeczka z liskiem urocza 🙂

    • W torebeczce się zakochałam. Niestety, musiałabym jechać po nią aż 1000 km. Zaraz, zaraz – przecież akurat będę w Niemczech u klienta więc…:)

  • Ja czasem poszaleję, ale z radością, keśli mnie stać akurat na coś ładnego, a większość rzeczy z sh ☺

    • Ja to bym nawet czasem poszalała, ale zawsze wtedy przychodzi do mnie wór z cudnościami po starszej koleżance Mai #jakzyc

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest