Zabierz dziecko do kuchni. Piernikowo-murzynkowe wariacje.

Wozimy te nasze dzieci na zajęcia pozalekcyjne. Jeden język, drugi, potem balet i zajęcia muzyczne. Zdarza się, że taki dzieciak, który ma mniej niż 10 lat nie ma wolnego popołudnia w tygodniu. A my z Edwinem na to kichamy -> 8 godzin siedzi dziecko w przedszkolu, niechże trochę z rodzicami pobędzie.

Bo skąd, jak nie z domu, wyniesie nasze dziecko wartości moralne i praktyczne umiejętności? Nie będę wam wciskać kitu. Są chwile, że młoda strzela focha i swoich klocków nie chce posprzątać. Jednocześnie nieraz odkurzy całe mieszkanie i wytrze kurze.

Najbardziej jednak kusi ją kuchnia. Zwłaszcza, gdy biorę się za słodkie.

-Mamo, ja ci pomogę.

-Mogę pomiksować?

-Mogę wsypać mąki?

-Mogę? Mogę? Mogę?

Chwilami tracę cierpliwość. Szczególnie, gdy do przygotowanych do ubicia białek nagle dodaje mi mąki, bo schyliłam się po mikser. Jak już nie mogę wytrzymać, odsyłam ją do męża. Staram się jednak dobrze rozplanować pracę i pozwolić jej na zabawę. Skoro ma chęci, głupotą z mojej strony byłoby nie wykorzystanie jej potencjału. Nie chcę wypuścić z domu dziewczyny, która najwyżej torebkę z herbatą zaleję wrzątkiem (nie lecimy w gender – gdybym miała syna robiłabym tak samo).

Ten przydługi początek, to tylko wstęp do ciasta, które ostatnio piekliśmy. Dwukrotnie. Prosta i szybka wariacja na temat piernika z elementami murzynkami. A może to murzynek z elementami piernika?

_DSC6366

Przesiej 2 szklanki mąki z 1 łyżeczką sody oczyszczonej. Polecam żytnią z Lidla, ale możecie użyć zwykłej pszennej.

Do rondelka wlej 1/2 szklanki wody, dodaj 100 g masła, 1 szklankę cukru i podgrzej na małym ogniu. Gdy wszystko się rozpuszcza, zapędź dzieciaka do mieszania w kubku 1/2 szklanki wody z 3 łyżkami kakao i 1 łyżeczką cynamonu. Wlej do rondelka, zagotuj i odstaw do ostygnięcia.

Jak masa sobie stygnie, umyj i pokrój 4 gruszki w kostkę. Jak masz niezbyt ostry nóż i miękkie owoce, pozwól dziecku. Jak nie masz gruszek, możesz dać jabłka. A co tam.

Masa kakaowa dalej stygnie, a ja w tym czasie zastanawiam się czy pozwolić młodej na rozbicie jaj. Pozwalam rozbić, ale za oddzielenie biorę się sama: przygotuj 3 jaja, oddziel żółtka od białej. Białka ubij na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodawaj po jednym żółtku.

_DSC6367
_DSC6368
_DSC6369

Do mąki powoli wlej masę kakaową. Możesz użyć miksera, możesz to zrobić łopatką. #whatever. W tej chwili przypomniało mi się o ciocinych domowych powidłach. Jak masz daj ze 4 łyżki do masy. Jak nie masz, to trudno. Pewnie i tak nie znasz mojej cioci. Następnie powoli dokładaj masy jajecznej i dokładnie mieszaj. Powoli!

_DSC6370

Jak już wszystko dokładnie wymieszamy, wylewamy ciasto na przygotowaną wcześniej formę ( u mnie papier do pieczenia). Zaprzęgamy dziecko do układania owoców na wierzchu. Wstawiamy do piekarnika. Ciasto, nie dziecko. 160 stopni, około 40 minut lub do suchego patyczka.

_DSC6376
12391774_896443947138213_3575944023652285058_n

A potem jemy i jest nam dobrze, i słodko, i zdrowo (bo daliśmy mąki żytniej i oszukaliśmy nasze sumienie).

Podobny przepis znajdziecie w grudniowej Kuchni. Ja wprowadziłam kilka swoich zmian 😉

Navigate

Czy możesz zanim opuścisz tę stronę zapisać się do naszego newslettera?

To nic nie kosztuje a pierwszy będziesz otrzymywał informacje o nowych wpisach i recenzjach!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest