Rodzicielsko

Cycospanie.

W ciąży działy się jakieś dziwne rzeczy z moim mózgiem i hurtowo pozapisywałam się do różnych newsletterów zagranicznych portali rodzicielskich. W ten sposób regularnie otrzymywałam informacje dotyczące mojej ciąży i różnych rodzicielskich ciekawostek np. „jesteś w 20 tygodniu ciąży, twoje dziecko jest wielkości kokosa, pamiętaj o badaniu na GBS”. Od kilkunastu dni widzę jak w dalekiej Ameryce mnożą się artykuły na temat zjawiska, któremu nadano nazwę „breastsleeping”. Na potrzeby mojego bloga przetłumaczyłam ją jako „cycospanie”. O co chodzi? No cóż, pewna pani naukowiec przeprowadziła badania i dała oficjalną nazwę zjawisku, które z powodzeniem jest praktykowane przez matki prawdopodobnie od zawsze.…

Próbuję zatrzymać czas.

Zajrzałam dziś na blog Martyny G i przeczytałam jej wpis o uczuciach w związku z narodzinami drugiego syna. Troszkę się wzruszyłam, troszkę pozachwycałam zdjęciami i napisałam komentarz. A potem odwróciłam wzrok od monitora i spojrzałam na moje panny. Patrzę na Maję, która dziś dyskutowała z panią doktor w przychodni. Moją małą kobietkę, która ciągle dobiera się do moich kosmetyków i przebiera się trzy razy dziennie. I opowiada o tym, kim zostanie jak dorośnie (aktualnie weterynarzem). I mówi, że będzie miała dzieci. I męża. I różowe kwiatki w bukiecie. A za chwilę pyta się, czy zbudujemy jej taką maszynę, która zrobi „charackters”…

Jak zachęcić dziecko do raczkowania?

Zaczęło się. Zabezpieczam kontakty, przenoszę wyżej kwiatki. Leosia rozpoczęła ekspansje podłoża i ochoczo raczkuje ciesząc się swoją mobilnością. Dla rodziców jest to właśnie pierwszy, tak wyraźny znak, świadczący o niezależności dziecka. Dlatego wielu z nich zastanawia się: kiedy mój maluch zacznie raczkować? Jak zachęcić dziecko do raczkowania? I co się stanie, gdy ominie ten etap? Kiedy dziecko zaczyna raczkować? Jak w większości kwestii dotyczących rozwoju dziecka, nie mamy tu ścisłych ram. Większość dzieci zaczyna raczkować między 7 a 10 miesiącem życia. Maja zaczęła raczkować w wieku ośmiu miesięcy, zaś Leosia, która ma właśnie 28 tygodni, śmiało odkrywa na czworakach otaczający…

Rodzinny obiad z atrakcjami dla dzieci w Warszawie – DeSilva Piaseczno

Przenieśmy się w czasie o kilka lat wstecz. Mój mąż dopiero co otworzył firmę, a początki nie były różowe. Nie było nas stać na wielki lokal, zresztą nie czuliśmy też takiej potrzeby, więc gnieździliśmy się w małym pokoju, który stanowił część większego lokalu. Resztę pomieszczenia wynajmowała inna firma, w której pracowała między innymi pani Wiesia. Czasem, gdy nie było klientów, piliśmy wspólnie z panią Wiesią kawę i plotkowaliśmy na różne tematy. I tak pewnego dnia, a był to bodajże czwartek, oświadczyłam, że mam ochotę na rosół. Pani Wiesia nie kryła zdziwienia: -Ale jak to tak? W czwartek? -W czwartek. Bo…

Bo Babcia to taka druga mama – prezenty dla Babci.

To był ciężki dzień. Zmęczona psychicznie i fizycznie wracałam samochodem do domu z moimi dziewczynami. Odebrałam Maję z przedszkola, kupiłam jej nowe buty do przedszkola, bo w przedziwny sposób wyrosła ze starych, zrobiłam zakupy do domu. Jechałam przez miasto, na dworze padał lepki śnieg i marzyłam tylko o tym, by położyć się do łóżka. Wtedy Maja spojrzała na drogę i powiedziała: -O, jedziemy do babci! Jak fajnie! Faktycznie, obrałam trasę, która znajdowała się niedaleko domu mojej babci. Trochę nieświadomie skręciłam w lewo i zrezygnowałam z szybkiego powrotu do domu. Pojadę do babci, napiję się u niej kawy, pochwalę się dziewczynami.…

Ostatnia pierwsza miłość

Przychodzi taki moment, że zwyczajnie nie mam siły. W tym moim prywatnym diabelskim młynie każdy wagonik jest szczelnie wypełniony. A tu jeszcze wracam do domu i rozpoczyna się litania na dwa głosy: młodsza marudzi z bliżej nieokreślonych przyczyn. Mogę to sobie tłumaczyć wychodzącymi zębami, ale te zęby idą jej od czwartego miesiąca i wyjść nie mogą. Starsza weszła w etap fochów i buczenia o wszystko. Chwilami mam ochotę wyjść z domu i nigdy nie wrócić. Ale gdy tak przez krótką chwilę wpatruję się w przestrzeń, głucha na wycie moich dziewczyn, jest jedna myśl, która sprawia, że podnoszę Leosię i ją…

W 2017 chcę być lepszą żoną i mamą!

Dość sceptycznie podchodzę do postanowień stawianych sobie na nowy rok. Jeśli chcesz rzucić palenie, rzuć. Jeśli chcesz schudnąć, ułóż plan i zacznij działać. Nie musisz koniecznie czekać na ten 1 stycznia. Dlaczego więc powstał ten wpis? Od jakiegoś czasu zauważyłam, że mam w sobie znacznie mniej cierpliwości niż kiedyś. Zwłaszcza w stosunku do Mai i bardzo mi się to nie podoba. Dlatego postanowiłam zmienić swoje zachowanie i zamiast skupiać się na zrzucaniu kilogramów lub nauce nowej umiejętności, postanowiłam zainwestować w relacje. Jako matka Będę częściej wychodzić z dziećmi na dwór – niby prawie codziennie wychodzę na spacer z Leosią i…

Sześć miesięcy z Leosią. Już?!?

Minęło błyskawicznie. Przecież chwilę temu trzymałam małe, bezradne zawiniątko w ramionach, a teraz mam przed sobą niemowlę, dziewczynkę, która z każdą chwilą coraz sprawnie poznaje otaczający ją świat. KARMIENIE Niedawno zaczęłam wprowadzać Leosi nowe smaki. Oczywiście, w dalszym ciągu karmię piersią i to właśnie „cycuś” jest najlepszym lekarstwem na wszelkie troski i zmartwienia. Młoda jada z nami i aktualnie zjada dwa inne (poza mlekiem) posiłki dziennie. A skoro my ostatnio jemy regularnie, niemal co do minuty, to bardzo łatwo mi to pilnować. Leosia siada z nami do obiadu. Poznała już smak dyni, marchewki, brokuła i buraka. Raz dostała na spróbowanie…

Płaska główka u niemowlaka – jak temu zapobiec?

No dobra, przyznajcie się: jak często dostajecie rady od starszego pokolenia? Załóż czapeczkę, daj mu kotleta i nie jedz bigosu, bo go będzie brzuszek bolał. Znacie? Znacie. A jak często słuchacie? Tak jak kocham moją mamę, tak nie zawsze jej słucham (pozdro dla Babci Renatki, bo wiem, że tu zagląda). Jest jednak pewna dziedzina, w której postanowiłam się posłuchać mej rodzicielki. Cofnijmy się w czasie o ponad pięć lat. Leżę w swojej pokoju w szpitalu już po porodzie. Generalnie nie mam siły ruszyć palcem u nogi, bo hemoglobina padła i wstać nie chce, a poza tym, heloł, przed chwilą wypchnęłam…

Udało ci się urodzić dziecko i przeżyć? Nawet nie wiesz, ile szczęścia miałaś.

Bożonarodzeniowe szaleństwo się skończyło. Słucham dziś radia w biurze i obserwuję jak zmienił się zestaw tematów: wyprzedaże, porady dietetyków dotyczące radzenia sobie z niedawnym obżarstwem, małe i duże podsumowania minionego roku. Ja tymczasem piję zieloną herbatę i patrzę sobie na moje dwa skarby: starsza właśnie przebiera Twilight Sparkle, młodsza śpi na moim kolanach. Patrzę na nie i myślę o pewnej kobiecie, która dawno, dawno temu też urodziła dziecko. Tylko nie w szpitalu, nie przy lekarzu i pielęgniarkach. Dziecko, które „owinęła pasami płótna, i położyła w żłobie”. Oczywiście, już tam Ktoś zadbał o to, żeby wszystko skończyło się bezpiecznie, ale ja…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest