Rodzicielsko

Fryzury do szkoły dla dziewczynki. Pomysły i inspiracje.

Już za chwilkę, już za momencik zacznie się rok szkolny i powrót do dobrze znanej rutyny. Przyznam szczerze, że nie możemy się doczekać, bo chociaż staramy się zapewniać Mai atrakcje, to jednak nic nie zastąpi towarzystwa rówieśników. Nasza starsza córka też już się nie może doczekać powrotu do kolegów i koleżanek z przedszkola więc całą rodziną z radością patrzymy w kalendarz. Oczywiście, czekają nas pewne zmiany w rozkładzie dnia. Skończą się zabawy do późnych godzin nocnych, bo jednak rano trzeba będzie wstać i pójść do zerówki. Niedługo nasza niano-babcia wyjeżdża na swoje wakacje, a ja będę więcej czasu spędzać w…

Pamiątkowa grafika do pobrania na początek roku szkolnego.

Czujecie już jesień? My razem z Mają niecierpliwie wyczekujemy września, gdy nasza córka zacznie naukę w zerówce. Nie jest to może równie ważne, co pójście do pierwszej klasy i zaczęcie edukacji szkolnej już „na poważnie”, niemniej jednak kończy się era przedszkola w życiu Mai. W związku z tym przygotowałam małą pamiątkową graficzkę. Mam nadzieję, że wy również z niej skorzystacie 🙂 Grafika nadaje się zarówno dla chłopców, jak i dla dziewczynek – jak widzicie są dwie wersje kolorystyczne. Pod hasłem „pierwszy dzień” wpisuje klasę, w której jest wasze dziecko. Niżej dopisujecie, kim chciałoby zostać, gdy dorośnie. Myślę, że po latach…

13 miesięcy – jak radzić sobie ze strachem u roczniaka.

Moje dziewczyny i nie tylko, Jakiś czas temu nieświadomie napisałam, że pierwszy rok życia kończy subtelna zmiana. Że niby nie odczuwamy ogromnej różnicy i to tylko symboliczna data. Myliłam się. Fakt, zmiany w Leosi nie nastąpiły może punktualnie 30 czerwca, ale nie minęły trzy tygodnie, a my mamy wrażenie, że nasza młodsza córka kompletnie się zmieniła. Lęk separacyjny tak bardzo. Przechodzimy teraz istne apogeum, jeśli chodzi o lęk separacyjny. Chcę wyjść z pokoju? Wrzask, łzy i żal. Chcę ją odłożyć na chwilkę na podłogę? Ta sama reakcja. Co ciekawe, młoda nie ma takich problemów, gdy mnie nie widzi, ale gdy…

Rok.

Moje dziewczyny! Dziś mija rok odkąd drugi raz zostałam mamą. Dokładnie 30 czerwca o godzinie 5:30 zaczęła się nowa epoka w naszej rodzinie. Dziś, w roku 2017 mam wrażenie, że nigdy nie było inaczej. Że zawsze była z nami. Że nie mogłoby jej nie być. Rok temu zmieniło się całe nasze życie, a dzisiaj jest najnormalniejsze na świecie. Równie dobrze mogłabym ten wpis opublikować wczoraj albo jutro. Lubię pamiętać o datach, chociaż z czasem celebruje je się mniej. Pamiętam, jak ważna była dla nas rocznica pierwszego pocałunku, rocznica rozpoczęcia związku, zaręczyn…Teraz została nam tylko rocznica ślubu. Z dzieckiem oczywiście jest…

Prezent dla roczniaka. Nie odgadniecie mojej pierwszej propozycji.

Jaki wpisy lubicie? Google ma dla mnie jasną odpowiedzieć: listy z prezentami. Co miesiąc widzę, jak wpisujecie w wyszukiwarkę i zaglądacie (do nieco już zdezaktualizowanych) Prezentów dla trzylatki, Prezentów dla czterolatki czy Prezentów dla pięciolatki. Moja młodsza córa dorasta, a w związku z tym mam dla was kilka moich pomysłów na prezent dla dzidzi w podobnym wieku plus garść kulawych mądrości. Pieniądze na fotelik RWF Pewnie popukacie się teraz w czoło i uznacie, że zwariowałam. A ja tymczasem sobie wszystko dokładnie przemyślałam.  Zacznijmy od tego, że taki roczniak, no cóż, zabawki nie mają dla niego aż tak wielkiego znaczenia. Oczywiście,…

Moje drugie dziecko ma lepiej.

Muszę się pokajać w popiele. Gdy rodziłam Maję w zawrotnym wieku 20 lat, myślałam że już dorosłam do macierzyństwa. Moje rówieśniczki mogły w tym czasie zaliczać zgony na imprezach studenckich, ale nie ja, w żadnym wypadku. No, mądra byłam niczym stara Indianka, Babcia Wierzba i najstarsza góralka we wsi   i czego to ja nie wiedziałam. Minęło trochę czasu. Dostałam kilka razy po dupsku. Nieraz ryczałam, czasem rzucałam talerzami. Zdarzyły się nieprzespane noce. Przede wszystkim jednak wreszcie wyjaśniłam sobie kilka spraw, nazwałam je po imieniu i dopiero dziś czuję, że wiem kim jestem. Pisałam o tym tu: Byłam swoim największym…

Masz tylko sześć lat.

Pamiętam, gdy pierwszy raz trzymałam ją w ramionach. Maleństwo z czarnymi włoskami, mniejsze od naszego kota. Pamiętam jej zapach, jej cichutki płacz i jej pierwsze uśmiechy. Pamiętam, jak karmiłam ją piersią i sugestie innych, żebym już odstawiła. Bo pewnie będę karmić wiecznie. Nie karmiłam do osiemnastki, nie karmiłam nawet dwóch lat. Odstawiła się sama z siebie, z dnia na dzień, mając osiemnaście miesięcy. Pamiętam jej zapach, gdy z nami spała. Pamiętam też komentarze, według których pewnie nigdy nie zacznie spać sama w łóżeczku. Mówiłam sobie, że teraz jest taka malutka, tak szybko urośnie, ani się obejrzę i wbrew czarnym wizjom…

Mój sposób na ząbkujące niemowlę. Lody dla malucha, które przyniosą ulgę.

Od ładnych kilkunastu tygodni czekaliśmy na pierwszy ząbek Leosi. Wiecie jak to jest: przez pierwsze trzy miesiące marudzenie dziecka pewnie oznacza kolki, później wszystko zwalamy na ząbkowanie. Trochę tu sobie żartuje, ale faktem jest, że już od dłuższego czasu nasza druga córka miała bardzo rozpulchnione dziąsła i delikatnie rzecz ujmując nie miała humoru. Dziś, gdy piszę te słowa, młoda ma już dwa ząbki na wierzchu, ale jeszcze sporo cierpienia przed nią. Nie przeczytaliście źle: cierpienia. Jeśli mi nie wierzycie, to przypomnijcie sobie ten moment, gdy szły wam ósemki! A takie maleństwo nawet nie potrafi powiedzieć co je boli i nie…

Powrót do pracy zrobił ze mnie lepszą mamę. Znowu.

Poniedziałek rano: moja ośmiomiesięczna córka budzi około siódmej. Wstaję razem z nią albo wcześniej. Szykuję Maję do przedszkola i wraz z kręcącą się pod nogami Leosią szykuję siebie – do pracy. Stało się to, czego nie planowałam. Wróciłam do pracy. Pierwsze trzy lata życia mojej starszej córki spędziłam z nią w domu. Oj, wcale nie dlatego, że tak dobrze czułam się jako pani domu. Nie miałam pracy, do której mogłabym wrócić, a szybka kalkulacja pokazała, że skoro i tak miałabym przeznaczać całą pensję na nianię, to chyba lepiej jak osobiście zajmę się dzieckiem. To akurat lubiłam i dużą przyjemność sprawiało…

Daję jej czas – jak zluzowałam i przestałam rywalizować z innymi rodzicami.

Dziecko. Nasza duma i chluba. Chwalimy się każdym, nawet najdrobniejszym sukcesem pociechy. Przeżywamy porażki i niepowodzenia analizując dogłębnie, czy to przypadkiem nie nasza wina i czy nie popełniliśmy jakiegoś wychowawczego błędu. Oficjalnie pewnie nikt się nie przyzna do rywalizacji z innymi rodzicami. No gdzie tam! Ja tam mojemu dziecku daję luz. Przecież to nie ma znaczenia, że Kasi Julka już chodzi, a moja nawet nie raczkuje. Ma jeszcze czas, a poza tym, to że dziecko chodzi albo ma dwa zęby wcale nie jest zasługą rodzica więc po co, o tym rozmawiamy?!? Tak mówimy publicznie, a co myślimy? Nie uwierzę, że…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest