Lifestyle

Jak naturalnie wspomóc się w walce z chorobą?

Zastanawiam się, jak to możliwe, że w dzieciństwie nie przeszkadzało mi chorowanie. Może miało to związek z moją miłością do książek, a skoro leżenie przez cały dzień w łóżku umożliwiało nadrobienie zaległości w lekturze… Teraz jednak chorować nie znoszę. Po pierwsze, jestem mamą, a od tego nie ma wolnego. Dołóżmy do tego zwyczajny młyn w postaci domu, pracy i jakiś dodatkowych zadań (np. przeprowadzka i oddanie starego mieszkania), a choroba jest ostatnią rzeczą, o której marzę. Nie lubię też jak chorują dziewczynki. Maję i Leosię również męczy ten stan. Zwłaszcza gdy za oknem budzi się wiosna i można wyciągnąć rower z garażu, żeby ruszyć na pierwsze wojaże. Jak na złość i wbrew…

5 pomysłów na Majówkę w Polsce.

Jak tam wasze majówkowe plany? Muszę się przyznać, że w tym roku po raz pierwszy jedziemy na Majówkę. Do tej pory celowo rezygnowaliśmy z urlopu w tym okresie. W końcu mogliśmy wtedy na spokojnie nadgonić zaległości w pracy, a wolny weekend zrobimy sobie w innym terminie. Ot, zalety samozatrudnienia. Jednak gdy firma się rozwinęła, zaczęliśmy doceniać ustawowe dni wolne. W końcu kiedyś trzeba odpocząć. Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze, a nawet jeśli nie…mam spory stosik książek do przeczytania 🙂 5 pomysłów na Majówkę w Polsce Morze Przez długi czas nie było nam po drodze z Morzem Bałtyckim. Aż do…

Byłam swoim największym hejterem.

Czy lubisz siebie? Proste pytanie, a jednak potrafi nieźle namieszać w głowie. Ja dopiero niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że przez większość swojego życia siebie nie lubiłam. Osobiście obsadziłam siebie w niepotrzebnej i niechcianej roli hejtera. Nikt nie potrafił mnie tak zdołować, zniechęcić i przygnębić jak ja sama. Jak to robiłam? Imię. Dziwna sprawa, bo mam całkiem zwyczajne imię. Niezbyt popularne, ale też nie wyróżniająco się jakoś specjalnie. Od wielu osób słyszałam, że moje imię jest piękne. Że chcieliby tak nazwać swoją córkę. A jednak – nie znosiłam swojego imienia. Nie miałam pojęcia, jak mogłabym się nazywać inaczej. Nie…

Podróżujemy po Polsce: Katowice wiosną.

Tytułowa piosenka z mojego ulubionego „dziewczyńskiego” serialu zawiera takie słowa: If you’re out on the road, Feeling lonely, and so cold, All you have to do is call my name  And I’ll be there on the next train. I tak po rozmowie z Niemięsojadką sprawdziłam pociągi i kalendarz, i chociaż nie z następnym pociągiem, to jednak dość spontanicznie stawiliśmy się w Katowicach. Przeprosiliśmy się z PKP Jeden, jedyny raz pociągiem jechałam prawie 10 lat temu i nie wspominam tego za dobrze. Byłam przyzwyczajona do podróżowania samochodem i zawsze uważałam to za najbardziej słuszne rozwiązanie. Początkowo do Katowic miałam jechać sama i…

Dlaczego masz płacić za projekt graficzny?

To za zdjęcia się płaci? Zaryzykuje i postawię tezę, że każdy grafik usłyszał podobne słowa w swojej karierze. Bratem tej frazy jest „to projekt kosztuje?”. Sama grafikiem nie jestem, ale aktualnie wszystkie zlecenia w firmie przechodzą przeze mnie. I chociaż myślałam, że społeczeństwo nam się edukuje i już sporo osób rozumie, że nie można sobie użyć do reklamy pierwszego lepszego zdjęcia z Google, a projektowanie to nie tylko dwa kliknięcia myszką, to jednak wciąż mamy do czynienia z mądralami-cwaniaczkami. O naszych klientach na blogu nie piszę i nie będę pisała. Opisana poniżej historia skreśla ewentualną współpracę z pewną osobą, więc…

Nie zarobię na blogu miliona monet

Zawsze lubiłam pisać. Pierwszy pamiętnik zaczęłam prowadzić w wieku ośmiu lat. Miałam do tego specjalny zeszyt w szkocką kratę z wypukłym, pluszowym misiem. Bardzo żałuję, że w jakimś nastoletnim porywie wrzuciłam ten mój pierwszy dziennik do pieca. Z czasem zeszyty zmieniały swój wygląd, a ja pisałam coraz więcej. Często nocami siadałam na parapecie w swoim pokoju i wylewałam swoje młodzieńcze żale i frustracje na kartki papieru. Przed ślubem pamiętnik został odstawiony – w ramach przygotowań do wesela odkryłam fajne forum i to tam właśnie zamieniłam swój literowy monolog na dialog. Jakiś czas później jedna z użytkowniczek forum założyła bloga (pozdrowienia…

Zanim powiesz tak – ustal reguły przed ślubem.

Kilka dni temu pokłóciłam się z mężem. Nie pamiętam już co było powodem tej kłótni, bo pogodziliśmy się jeszcze tego samego dnia. Na przestrzeni prawie siedmiu lat odkąd jesteśmy małżeństwem, może dwa razy zdarzyło się, że któreś nas strzelało focha i spało u rodziców. Owszem, kłócimy się, co zresztą jest naturalne, bo każdy z nas ma swoje przywary, ale po tych kilku latach wciąż lubimy po prostu być ze sobą i jest nam smutno, gdy któreś musi na chwilę gdzieś wyjechać. Obserwuję to, co powoduje konflikty w innych małżeństwach i tak sobie myślę, że to ja i mój mąż wcale…

Pozimie

Mam w głowie pełno pomysłów na ambitne wpisy, przydatne wpisy, wpisy poruszające ważne tematy. Już wam miałam opowiedzieć prawdziwą historię znerwicowanej Matki Polki, już myślałam o kolejnym depresyjnym rzygu, a tu figa! Zwyczajnie jestem na to zbyt zmęczona. Bo, może wierzyć lub nie, jednak chciałabym żeby za tym blogiem szedł jakiś poziom. Niski, bo niski, ale zawsze. Jeśli więc biorę się za jakiś poważniejszy temat, to najpierw piszę szkic i próbuję znaleźć jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy. To zajmuje czas, a czasu to ja teraz za bardzo nie mam. Mogłabym teraz napisać długi esej o urokach zmiany mieszkania. O tym, jak to…

Własny biznes. Co na początek?

Kasia pewnego dnia postanowiła, że nie będzie już płacić komuś za robienie paznokci. Kupiła lampę, trochę lakierów i spróbowała. Okazało się, że ma dryg. Zaczęła też kłaść hybrydę swoim przyjaciółkom, ot tak przy kawie, po godzinach, przecież nie weźmie za to pieniędzy. Aż tu w końcu stwierdziła, że chce zrobić z tym coś więcej. Małgosia zastanawiała się nad urządzeniem pokoju córki. Gdzieś w odmętach Internetu znalazła pomysł na pleciony dywanik ze starych koszulek.Zrobiła jeden, drugi, trzeci. Ktoś zapytał się jej, czy by nie zrobiła jakiegoś za pieniądze, bo chce kupić w prezencie dla siostry. A Sara? Sara zawsze chciała robić…

Najważniejsza kobieta w moim życiu.

Jestem mamą dwóch dziewczynek. „Utknęłam” w tym ciepłym, kobiecym światku, chociaż w dzieciństwie bliżej mi było do kopania z chłopcami na przeciwko piłki, niż do malowania paznokci. Dlatego czasem zastanawiam się, czym właściwie jest bycie kobietą? I jak sprawić, by moje dziewczynki czuły się same ze sobą dobrze? Dziś zapraszam was na sentymentalną podróż pełną wspomnień. Tak jak dla mnie najważniejsze są teraz dziewczynki, tak w dzieciństwie była dla mnie ważna mama. Co ciekawe, pierwsze wspomnienia z nią związane dotyczą…pojawienia się mojego brata. Chyba bardzo przeżywałam ten fakt. Pamiętam jak słuchałam przez stetoskop, co tam się u mamy w brzuchu…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest