Lifestyle

Jak w kilku krokach ograniczyłam ilość zachorowań w naszej rodzinie?

Zawsze dużo chorowałam. W dzieciństwie wpadałam z jednej anginy w drugą. Z wiekiem mi nie przeszło – nie było sezonu bym nie zachorowała na grypę. Bo to raz! Właściwie odkąd Maja poszła do przedszkola, to co chwila ktoś z nas był chory. Córka przynosiła jakiś lekki katar z przedszkola. Jej to przechodziło bez mocnych leków po kilku dniach, a ja i Edwin na zmianę zdychaliśmy i potrafiło się to ciągnąć tygodniami. W tym roku jednak było inaczej. Uświadomiłam to sobie niedawno, gdy wreszcie zapowiedziano kilka dni plusowych temperatur. Zdałam sobie sprawę, że w tym sezonie jesienno-zimowym chorowaliśmy wyjątkowo minimalistycznie. Leosia…

5 dobrych rzeczy na nowy tydzień #2

W swoim Bullet Journal codziennie odliczam dni do wiosny. Zimą to ja już się nacieszyłam i dzieci też. Majka zdążyła pozjeżdżać z górek i nawet siniaka złapała, bo jakieś dzieciaki wpadły na nią rozpędzonymi sankami. Już mam dość ostrożnego tuptania po zamarzniętych chodnikach. Byleby tylko luty przetrwać i będzie dobrze. A co pomogło mi przetrwać zeszły tydzień? Wizyta u fryzjera Troszkę to wyszło z przypadku: zadzwoniłam do mojej fryzjerki i spytałam kiedy może mnie przyjąć. Szybko skonsultowałam termin z teściową – ktoś musiał zostać z Leosią – i już tego samego dnia usiadłam na fotelu fryzjerskim. U mnie zmiana była…

Jak łączę macierzyństwo z byciem sobą – Ratunku, Italia

Po dłuższej przerwie wracamy do macierzyńskiego cyklu. Dzisiaj pisze dla was Sabina, do niedawna znana z prowadzenia bloga Kluseczka po Włosku, a od kilku dni jest to Ratunku, Italia. Pamiętajcie by polubić naszą autorkę na jej fanpage. Jeśli zaś chcesz też opublikować swój wpis na moim blogu, odezwij się tu: [email protected] W ogóle nie łączę, samo się złączyło. Matką jestem od czterech lat, nie byłam matką przez 34 lata swojego życia i bardzo przyzwyczaiłam się do wolności. Późnej nastąpił boom i pojawiła się Gaja, która rzecz jasna, przewróciła do góry nogami cały mój uporządkowany świat. Spoglądałam na ten mój cud i…

5 dobrych rzeczy na nowy tydzień #1

Poniedziałek to dzień, kiedy moja walka z depresją jest wystawiona na ogromną próbę. Przez weekend kulę się w sobie, uspokajam w domu, otaczam najbliższą rodziną i chociaż jest to bardzo kruche, to przez chwilę czuję się naprawdę dobrze. A potem, bum, poniedziałek! Postanowiłam więc podnieść rękawicę rzuconą mi przez życie i wypisać pięć rzeczy, które sprawiły mi przyjemność w zeszłym tygodniu. Może wam pomogą przetrwać nadchodzę dni! Seria Niefortunnych Zdarzeń Na Netflixie pojawił się nowy serial, a jest to zrealizowana na podstawie znanej serii dla młodzieży ekranizacja „Serii niefortunnych zdarzeń”. Pamiętam, że z tą historią spotkałam się mając jakieś 10…

Są takie dni.

Są takie dni, że ciężko ci rano wstać. W sumie nic w tym dziwnego. Wciąż rano jest ciemno, na zewnątrz zimno i nieprzyjemnie, a w nocy znów się mało spało. Tylko, że to twoje „nie-chce-mi-się-wstać” powoli przeradza się w „mogłabym spać cały dzień i całą noc”. I jeszcze by ci było mało. Są takie dni, że nie chce ci się jeść. Jakoś nie widzisz potrzeby. Cały dzień przetrwasz na jakiejś parodii kawy, bo nawet nie chce ci się jej parzyć w kawiarce więc po prostu zalewasz ją wrzątkiem. Albo kupisz jakieś świństwo w stylu 3 w 1. Nie mówiąc już o…

Do psychiatry poszłam dla moich dzieci.

Wszyscy jesteśmy wariatami. Niejednokrotnie żartowałam sobie, że gdybym tylko poszła do specjalisty, to na pewno znaleziono by mi jakieś schorzenie. W tym moim żarcie było jednak niebezpiecznie wiele gorzkiej prawdy. No, ale po co iść do lekarza, skoro mogę do ludzi wyjść, tak? Wziąć się w garść, spiąć pośladki i pokonać swoje własne emocje. Jaka depresja? Od dobrobytu się w głowie poprzestawiało. Młode pokolenie to smaku pracy nie zna, to sobie wymyśla problemy. Tak uważałam ja, myśląca (przynajmniej teoretycznie) kobieta w XXI w. Poupychałam więc wszystkie swoje myśli jak ubrania do szafy. Tylko nie zrobiłam z nimi porządku. Nie oddałam…

7 znaków, które daje ci twój organizm, a które mogą świadczyć o depresji.

Przez większość swojego życia uważałam, że na depresję trzeba sobie zasłużyć. Ot, weźmy takie osoby, które przeżyły Auschwitz. Mają prawo do traumy? Mają, a przecież dały sobie radę. Więc idź ty się dziewczynko ze swoimi tyci traumkami (traumeczkami?) schowaj. Znajdź sobie jakąś robotę, a nie będziesz szwendać się z kąta w kąt. A zresztą, mam ja tu dla ciebie receptę na szczęście. Wystarczy, że będziesz robiła A,B i C i radość będzie cię rozpierać. No, to zamiotłam swoje traumeczki pod dywan zapomnienia i robiłam A,B i C. Ale jakoś nie byłam szczęśliwa. Dodatkowo zaczęło mnie przygniatać poczucie winy, bo skoro…

W 2017 chcę być lepszą żoną i mamą!

Dość sceptycznie podchodzę do postanowień stawianych sobie na nowy rok. Jeśli chcesz rzucić palenie, rzuć. Jeśli chcesz schudnąć, ułóż plan i zacznij działać. Nie musisz koniecznie czekać na ten 1 stycznia. Dlaczego więc powstał ten wpis? Od jakiegoś czasu zauważyłam, że mam w sobie znacznie mniej cierpliwości niż kiedyś. Zwłaszcza w stosunku do Mai i bardzo mi się to nie podoba. Dlatego postanowiłam zmienić swoje zachowanie i zamiast skupiać się na zrzucaniu kilogramów lub nauce nowej umiejętności, postanowiłam zainwestować w relacje. Jako matka Będę częściej wychodzić z dziećmi na dwór – niby prawie codziennie wychodzę na spacer z Leosią i…

Nasz grudzień’16

Chyba nigdy z taką radością nie witałam nowego roku! Końcówka 2016 była tak męcząca, że z przyjemnością wymieniłam kalendarz na nowy. Spędziłam też kilka miłych chwil z piórem w ręce na pisaniu w swoim bullet journal. https://www.instagram.com/p/BNeNRNGgjrF/?taken-by=muffincasein https://www.instagram.com/p/BNolgl0Ats2/?taken-by=muffincasein Nasz grudzień był zimny, chociaż suchy. Biedna Majeczka z utęsknieniem czekała na śnieg. Coś tam czasem z nieba popadało, ale o prawdziwej zimie, która umożliwiłaby jazdę na sankach i lepienie bałwana. https://www.instagram.com/p/BNuA4rrAboy/?taken-by=muffincasein https://www.instagram.com/p/BOpD94yAeNN/ W grudniu skończyłam czytać Ginekologów. Nie jest to łatwa lektura, ale według mnie warta przeczytania. Więcej przeczytasz w tym wpisie: Udało ci się urodzić dziecko? https://www.instagram.com/p/BN2TCgBAaAH/?taken-by=muffincasein W grudniu…

Jak przetrwać styczniowy dół?

Jak przetrwać styczniowy dół? Jaki dół, zapytacie zdziwieni, bo przecież jeszcze nie kupiliście w Biedronce szampana za 5,99 i nie zrobiliście koreczków na tę domówkę, co to wyprawiacie, chociaż i tak będzie ona polegała na oglądaniu Polsatu albo innego Tefałenu. A na koniec będziecie mamrotać niecenzuralne słowa pod nosem, bo nieletni sąsiedzi wykupili cały asortyment z fajerwerkami i te huki obudziły wam dzieci. Coś jednak jest na rzeczy, bo od wielu lat znany nam jest Blue Monday – najbardziej depresyjny dzień w roku czyli trzeci poniedziałek stycznia. Gdyby tak dało się skumulować wszystkie te depresyjne nastroje w jednym dniu, a…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest