Kulinarnie

Co na diecie roślinnej jem zimą?

Koniec stycznia to czas, gdy zdecydowanie mam już dość zimy. Co rano sprawdzam, o której jest wschód słońca i cieszę się z każdej minuty, która sprawia, że dzień staje się dłuższy. Odliczam dni do czerwca i wakacji i mam szczerą nadzieję, że w tym roku kwiecień będzie przyjemnie ciepły. Moja tęsknota za wiosną nie obejmuje jednak naszej kuchni. Owszem, nie pogardziłabym chrupiącymi rzodkiewkami czy soczystymi truskawkami – oczywiście mogłabym je bez problemu kupić w markecie, ale bądźmy szczerze, to nie ten sam smak co w sezonie! Późne lato i jesień to pora na dojrzałe pomidory i paprykę, z której robię…

Poweekendzie #5

To będzie pierwsze Poweekendzie w tym roku i po dłuższej przerwie, ale za to jakie! Dość spontanicznie postanowiliśmy w środę, że jedziemy na weekend w okolice Wrocławia. Wzywały nas tam sprawy zawodowe i ostatecznie mogliśmy spróbować załatwić wszystko w jeden dzień. Postanowiliśmy jednak trochę zwolnić, przedłużyć sobie ten weekend i spędzić go we dwójkę, bo dziewczyny zostały oddelegowane do Babć. https://www.instagram.com/p/Bd2iDqUD_Sw/?taken-by=sara_muffincasein Odkrywam wegański Wrocław Planowaliśmy wyjechać w piątek do południa, ale oczywiście musiało nam coś wyskoczyć. Najpierw nie mogliśmy odebrać samochodu od mechanika, potem jeden telefon z firmy, drugi, odpisać na maila. Do Wrocławia dotarliśmy więc porządnie głodni i szybko…

Zupa z czerwoną soczewicą na indyjską nutę

Zawsze staram się mieć w szafce czerwoną soczewicę. Często ratowała nasz obiad, gdy nikomu nie chciało się iść do sklepu. Jest niewymagająca w obróbce (jak na strączka gotuje się wyjątkowo szybko) i sprawia, że potrawy są „sytniejsze”, jak to mówi moja Babcia. Z soczewicy robię wariację na temat spaghetti bolognese, dodaję ją do warzywnych zup, gotuję z nią moje ulubione curry. Dziś jednak soczewica dostała główną rolę w zupie. Oczywiście, jest bardzo prosta w przygotowaniu (bo ja nie lubię sobie życia utrudniać) i bez problemu kupicie prawie wszystkie produkty. Jedynie czerwona pasta curry może sprawiać kłopot – powinniście ją bez…

Bardzo prosty budyń jaglany. Dla niemowlaka i stulatka!

Dzisiaj mam dla was przepis na bardzo prosty przysmak, którym ostatnio zajadają się moje dziewczyny. Chociaż może „przepis” to za duże słowo – receptura jest banalna, a podstawą jest jeden składnik czyli kasza jaglana. Reszta zależy od waszej fantazji i tego, co macie w domu. Leosia bardzo lubi jeść tak przygotowaną kaszkę na śniadanie. Spokojnie mogą się nią zajadać również niemowlaki. Jeśli wasze poranki są równie zabiegane, co moje – może ugotować kaszę wieczorem, zblendować i zjeść rano. Po kilku godzinach w lodówce nasza wariacja budyniu przypomina puszysty mus! Jak przygotować wegański budyń jaglany? na 3 małe porcje potrzebujecie: 100…

Czy dieta roślinna ma wady?

Podobno osoby, które zmieniają swój sposób żywienia nie robią nic innego, tylko wmawiają innym, że to najlepsze, co można zrobić dla swojego zdrowia. Bezglutenowcy straszą śmiercią tych, którzy bewstydnie zjadają bułę na śniadanie, a dla wegan dzień bez głoszenia innym zasad swojej nowej religii jest dniem straconym. Oczywiście, troszkę tu przesadzam, ale pewnie zdarzyło wam się spotkać takich jedzeniowych świrów, według których ich sposób żywienia jest najlepszy, najzdrowszy i będą żyli 300 lat, a u ciebie za rok stwierdzą raka, bo pijesz kawę. W naszej rodzinie od blisko 12 miesięcy jesteśmy blisko związani z dietą roślinną – specjalnie nie używam…

Prosta pasta do chleba z pieczonych batatów i suszonych pomidorów.

Jeśli zastanawiasz się nad dietą roślinną, ale trochę się boisz jak to będzie, warto zacząć od małych kroczków. Można to zrobić na przykład przez zaprzyjaźnienie się z pastami warzywnymi. Ich zalety? Są proste w przygotowanie (chociaż niektóre potrzebują czasu), są świetnym sposobobem na przerobienie więdnących warzyw w lodówce, są tanie i pyszne. Jeśli nie chce ci się przygotowywać takiej pasty, to w ramach eksperymentu wystarczy iść do pierwszego lepszego dyskontu lub znanej drogerii i na próbę kupić jakąś gotową pastę – też dają radę i czesto mam je w lodówce. Dzisiejsza pasta  z batatów powstała przypadkiem. Te warzywa zazwyczaj najpierw…

Deszczowa niedziela. I przepis na wegański obiad inspirowany Indiami.

Lubię deszczowe i zimne niedziele. Te słoneczne też, ale nawet w tych ponurych jesiennych widzę spory potencjał. Lubię to, że możemy sobie pospać ciut dłużej i że dzień się rozkręca w swoim spokojnym tempie. Dziewczyny się bawią, oglądamy coś na Netflixie, jemy śniadanie. To jest jedno z lepszych momentów w życiu: gdy za oknem deszcz, grad i wiatr, a ja leżę sobie pod cieplutką kołdrą z tymi, których kocham. To są dni, gdy prawie nie ma mnie w internecie. Dziś na przykład parę razy zajrzałam w social media, ale są też takie niedziele, gdy całkowicie wyłączam wifi. A już na…

Moje ulubione wegańskie blogi.

Jaką kuchnię najbardziej lubisz? Całą rodziną bardzo lubimy włoską z jej makaronami i pizzą, a wakacje we Włoszech to nasze marzenie od wielu lat. Gdy byłam w ciąży z Leosią rozsmakowałam się w wietnamskich sajgonkach, japońskim sushi i tajskim curry – ciągnęło mnie do smaków ostrych i wyrazistych. Z każdym kolejnym rokiem coraz chętniej wracam też do tradycyjnej kuchni polskiej. Dlaczego wspominam o różnych kuchniach świata? Bo kuchni wegańskiej trzeba się nauczyć, tak  jak inaczej robi się polskie kopyta a inaczej włoskie gnocchi – chociaż przecież oba dania zrobione są na bazie ziemniaka. Jak wyobrażają sobie przeciętni zjadacze mięsa posiłki…

Ciasto na weekend: Wegański ucieraniec ze śliwkami.

Mam mały problem z wegańskimi ciastami. Tworzę, kombinuję, sięgam po przepisy innych i wciąż to nie jest to. Owszem, zjemy – nawet zjemy z przyjemnością, ale do tej pory czegoś mi brakowało. Zupełnie przypadkiem w końcu udało mi się stworzyć efekt, na który czekałam. Jedno z moich ulubionych ciast: prosty ucieraniec z owocami udało mi się upiec tak, że nie czuć tego, że jest to wersja wegańska. No wreszcie! A skoro śliwki się do mnie tak pięknie uśmiechały, to ciasto ze śliwkami chociaż spokojnie możecie użyć dowolnych owoców. Ciasto jest banalne, zrobi je nawet dziecko. Składniki kupicie praktycznie wszędzie -…

Wegańska chińszczyzna. A w roli głównej kapusta pekińska!

Wiecie co bardzo kojarzy mi się z moją drugą ciążą? Kuchnia azjatycka! Pochłaniałam pełno sushi (oczywiście niesurowego), zajadałam się sajgonkami i pieczonym kurczakiem w cieście kokosowym. Rozsmakowałam się w tajskich curry i to mi zostało do dziś (patrz: curry z burakiem). Rzadziej robię różne potrawki a’la kurczak po chińsku z ryżem. To, co dzisiaj prezentuje wyszło przypadkiem – jak to często bywa po prostu wykorzystałam to, co mam w lodówce. Efekt? Było szybko, prosto, smacznie i z nutką Azji. No i ta biedna kapusta pekińska wreszcie odkryła swoje przeznaczenie. Chociaż u nas kapusta raczej za długo nie postoi – najczęściej…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest