Kosmetycznie

Co jest sombre, czym różni się od ombre i jak do tego ma się flamboyage?

Nie pamiętam kiedy ostatnio przefarbowałam włosy na całej ich długości. Oczywiście, eksperymentowałam z kolorami. Niby akceptuję ten mój naturalny brąz, ale przecież nie zaszkodzi go od czasu do czasu ożywić. I tak zaprzyjaźniłam się z nowymi technikami koloryzacji, takimi jak  ombre, flamboyage i najnowszy hit sombre. Łączy je jedna ogromna zaleta: naturalny odrost. Jeśli więc nie lubisz lub nie stać cię na bieganie do fryzjera co trzy tygodnie na farbowanie, czytaj dalej! Na początku było ombre. Właściwie, to na początku był balejaż (nie „baleyage”, bo o tej koloryzacji usłyszałam we wczesnym dzieciństwie). Pamiętam, jak fryzjerka robiła mojej mamie pasemka przez nakładanie…

Co na opalanie? Testujemy Balsamy od Soraya.

To był bardzo deszczowy, bardzo zimny dzień. Jak zwykle siedziałam w biurze przy komputerze, gdy w drzwiach zjawił się kurier z paczką. W pudełku zestaw balsamów do opalania od marki Soraya. Wybuchłam gorzkim śmiechem, bo gdzie ja mam się opalać, jak na dworze leje. Kosmetyki musiały poczekać na powrót ładniejszej pogody, ale w końcu miałam okazję w pełni je przetestować – na wbrew pozorom gorących Suwałkach. Zacznę od produktu, który spodobał mi się najbardziej. Rozświetlający balsam After Sun ma za zadanie utrwalić opaleniznę. Używa się go po opalaniu lub po wizycie w solarium (tego ostatniego panicznie się boję). Zawiera złote…

Co ja kładę na twarz? Natural Collagen Inventia – recenzja.

Kilka tygodni temu przywędrowała do mnie paczka, a w paczce kosmetyki. Lubię wypróbowywać nowości, więc ochoczo wzięłam się za testowanie nieznanych mi wcześniej produktów od Natural Collagen Inventia. Swoją drogą to ciągłe zmienianie kosmetyków czasem się źle dla mnie kończy. Zamiast pozostać przy sprawdzonym szamponie lub innym żelu, kupuję nowość w drogerii i następca nie działa już tak fajnie, a jeszcze uczulenie przyniesie. Na szczęście w przypadku produktów od Inventii obyło się bez przykrych niespodzianek. Cudo, nie tonik! Na pierwszy ogień poszedł delikatny, bezalkoholowy tonik do twarzy. Wrażenia? Toż to cudo jest! Nie podrażnia, nie szczypie a oczyszcza. Radzi sobie nawet…

Co makijaż robi z kobietą?

Z natury jestem introwertyczką. Te z was, które mnie widziały na żywo, mogą w to nie uwierzyć. Bo uśmiecham się, kiedy trzeba i porozmawiam kiedy trzeba. Po prostu rozumiem, że czasem trzeba nawiązać kontakty, ale nie zmienia to faktu, że zwyczajnie wolałabym siedzieć pod ścianą i obserwować otaczających mnie ludzi – i co więcej: czułabym się wtedy wspaniale. Mało kto z was będzie w stanie zrozumieć, ile wymaga ode mnie wysiłku głupie zadzwonienie po pizzę. Dlatego tak rzadko zagaduję do innych. Jest jednak część mnie, schowana głęboko pod walką z ogryzaniem paznokci i strachem przed potworami spod łóżka, która chce…

Dbaj o siebie zimą / Szybki konkurs

Niby śniegu nie ma, niby temperatura na plusie, ale nie ma co ukrywać – mamy zimę i nawet, gdy wydaję się, że zaraz zaczną się przebijać krokusy, to tak na prawdę aż do marca, nie ma co liczyć na pojawienie się wiosny na stałe. Piszę ten post z myślą o sobie i swoich popękanych ustach oraz przesuszonej skórze. Może jak zbiorę całą tę wiedzę, to przestanę wyglądać jak blade zombie. Zapomnij o gorących kąpielach ( lub prysznicach ) Niestety, to jest mój duży problem. Po całym dniu marznięcia tylko czekam na to by podkręcić temperaturę wody. Muffin Man nie może uwierzyć,…

Czar zapachu

To niesamowite, jak zapachy są związane z naszymi wspomnieniami. Wystarczy chwilka, jeden głęboki wdech i już mam przed oczami sytuację, w której towarzyszył mi dany zapach. U mojej babci na podwórku rośnie kilka jabłoni. Co roku na jesień zbieraliśmy jabłka, obieraliśmy je i prażyliśmy w wielkim garnku by następnie przełożyć ten cudowny mus do słoików. Dziś, gdy piekę szarlotkę i przygotowuję do niej nadzienie, zapach jabłek od razu przypomina mi o babcinej kuchni i moich obdrapanych od łażenia po drzewach kolanach… Mam „zapisany” w mózgu zapach świeżo skoszonej trawy i dopiero co przeoranej ziemi. Widzę siebie jak wychodzę ze szkolnego…

Noś długie włosy!

Długo musiałam przekonywać samą siebie, że to właśnie długie włosy mi najlepiej pasują. Chociaż bardzo podobają mi się krótkie cięcia np. na taką Jennifer Lawrence albo Kożuchowską, to ilekroć miałam włosy krótsze niż do ramion, nie wiedziałam co mam z nimi robić i krótko mówiąc czułam się „łyso”. Dobrze, że w końcu trafiłam na dobrą stylistkę i fryzjerkę w jednym, która uświadomiła mi, że do mojej bujnej urody i bujnych kształtów, a jakże, najlepiej sprawdzą się długie, miękkie pukle. Walczę więc z kobiecą skłonnością do ciągłych metamorfoz i uczę się jak dbać o długie włosy. Szukam też nowych sposobów na…

Wrześniowi ulubieńcy

Nie znalazłam jeszcze powodu by nie lubić września. Nawet jako uczennica z radością czekałam na ten miesiąc: w końcu jakaś zmiana, nowy rok szkolny, zeszyty i książki. Do dziś to właśnie wrzesień jest dla mnie większą motywacją do zmian niż styczeń. W 2014 to rozpoczęcie nowego nieznacznie się przesunęło dzięki naszym wakacjom. Ale co stracone, to nadrabiamy; bardzo intensywnie zresztą.  Od dłuższego czasu kusi mnie obcięcie włosów. Nie podjęłam jeszcze decyzji, bo zawsze wolałam długie – w końcu można się za nimi schować i ukryć nieśmiałość. Jednak fryzura Lily Collins tak kusi…Zwłaszcza, że zaraz zacznie się sezon czapkowy. Co myślicie?…

Fryzury ślubne z czerwonego dywanu.

Nie zaczynam dnia od kawy i portali plotkarskich. Średnio obchodzą mnie poczynania zagranicznych gwiazd a jeszcze mniej interesują mnie prywatne wojenki naszych polskich celebrytów. Od czasu do czasu, zwłaszcza przy jakiś wielkich galach takich jak rozdanie Oscarów czy festiwal w Cannes, lubię oglądać stylizacje aktorek i piosenkarek. Szczególną uwagę zwracam na fryzury i makijaż – jakby nie było, te sławy nie jedną imprezę już w życiu przeżyły i mogą służyć jako inspiracja przy wyborze stylizacji na ślub lub wesele. Co spodobało mi się w tym roku?  A wam, które uczesanie spodobało się najbardziej?

Nie lubię chodzić do fryzjera!

Nie lubię chodzić do fryzjera. Odkąd pamiętam, bo każdej wizycie wychodziłam z salonu z fryzurą w kształcie grzyba. Zdarzało się, że byłam zadowolona z cięcia dopóki utrzymywało się na mojej głowie. Następnego dnia nie potrafiłam odtworzyć tego efektu, więc znów byłam niezadowolona. Pozwoliłam więc moim włosom rosnąć, co jakiś czas podcinając końcówki i farbując je na niekorzystne kolory. Szczególnie upodobałam sobie rudości i czerwienie, które w krótkim czasie uzyskiwały dziwny zielonkawy odcień. Może gdybym była wytrwała w końcu znalazłabym idealny salon a w nim artystę, któremu byłabym gotowa powierzyć swoją głowę i włosy bez wahania. Problem jednak w tym, że…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest