Kosmetycznie

Podkład Vichy Teint Ideal – mój codzienny pewniak.

Pamiętam te piękne czasy, gdy po nieprzespanej nocy mogłam rano wybiec z domu bez makijażu i wciąż wyglądać dobrze. Lata jednak robią swoje, a wesoła kompania w postaci niemowlaka, który niekoniecznie chce iść ładnie spać sprzyja powstawaniu coraz ciemniejszych kręgów pod oczami. Oczywiście, potrafię wyjść z domu bez makijażu. Nie mam z tym problemu. Na przykład dziś, gdy mieliśmy w domu małe zamieszanie i ledwo co zdążyłam się uczesać. Pędząc ze starszą córką do przedszkola zapomniałam o wzięciu kosmetyków ze sobą. Skutkiem czego, gdy kilka godzin później zobaczyła mnie moja kuzynka, rzekła tylko jedno zdanie: -Wyglądasz jak wampir. No…

Szampon, którego nie polecam: Timotei 2 w 1 intensywna pielęgnacja

Rzadko mam okazję pisać negatywne recenzje kosmetyków. Tak już się złożyło, że moja skóra potrafi znieść wiele. Niektóre moje koleżanki muszą z wielką uwagę dobierać kosmetyki, ponieważ nawet drobna zmiana w użytych składnikach wywoływała u nich alergiczną reakcję. Tymczasem ja wesoło skakałam sobie z kosmetyka na kosmetyk pośród drogeryjnych półek. Z czasem zaczęłam zwracać większą uwagę na skład kupowanych produktów. Od dłuższego czasu włosy myłam szamponami bez SLSów w składzie. Często też podkradałam kosmetyki moim dziewczynom, a te skład mają bardzo łagodny. I nie wiem, co mnie natchnęło ostatnio, że jakoś tak bez większego namysłu i przeczytaniu składu sięgnęłam w…

Nowości w mojej kosmetyczce. Edycja wrześniowa.

Mam takie szczęście, że w ciąży wyglądam dość ładnie. Wiecie: włos bujny i gęsty, pazur mocny, cera pełna blasku. No nic, tylko dzieci rodzić i w ciąży chodzić. Niestety, im bardziej oddalam się od daty ostatniego porodu, tym coraz większe skutki zniszczeń zauważam. Włosy lecą garściami, cera szara i zmęczona, cienie pod oczami. Generalnie rzecz ujmując, wracam do kupowania kosmetyków. Dziś pokażę wam kilka ostatnich nowości. Uwaga, bardzo ważna rzecz: to nie jest wpis sponsorowany, chociaż wszystko kupuję u jednej osoby. No, ale jak przyjaciółka ma sklep z kosmetykami, to wiecie…Poza tym Leośka nie lubi chodzić do galerii więc do…

Co zrobić ze zbyt ciemnym podkładem?

To może się przytrafić każdej z nas. Może dopiero rozpoczynamy swoją przygodę z makijażem i nie wiemy, co zrobić. Może światło w drogerii było nie takie jak trzeba. Może koleżanka zagadała. Może ochroniarz dziwnie się patrzył i dla spokoju wrzuciłyśmy pierwsze z brzegu pudełko do koszyka. Albo robiłyśmy zakupy przez Internet i jednak kolorystyka nie ta. W każdym razie z półki w łazience „paczy się” na nas opakowanie zbyt ciemnego podkładu – co z nim zrobić? Gdy podkład jest delikatnie za ciemny Robisz poranny makijaż. Niby wszystko pasuje, ale coś jest nie tak. Coś ci nie pasuje. Niby odcień dobry,…

Bardzo fajny krem na rozstępy

Rozstępy są wredne, po prostu wredne. Niektóre z nas nie używają żadnych kremów i przez całą ciążę nie dorobią się ani jednego rozstępu. Inne wydają grube pieniądze na kosmetyki pielęgnacyjne, a skutki są takie, że i tak muszą się potem zmagać z „pooranym” ciałem. Sama wypróbowałam różne środki: od tańszych i droższych kremów przez naturalne zamienniki takie jak oliwa z oliwek czy olej kokosowy. Przy końcówce drugiej ciąży muszę stwierdzić: nie czuję specjalnej różnicy jeśli chodzi o rozstępy, nieważne czy czegoś używam czy nie. Coś tam mi się pojawiło, ale delikatnie i mało – problemów z wyjściem w bikini na…

Jak dbam o cerę? Recenzja Lotion Lite 5.

Tak się jakoś dziwnie ułożyło, że zawsze dawali i do tej pory dają mi mniej lat niż faktycznie mam. Nastoletnią mnie irytowało to strasznie. Zwłaszcza, że chłopcy nie zwracali na mnie uwagi biorąc mnie za głupią małolatę. Obecnym nastolatkom powiem, że nie ma co się spieszyć – na wszystko jest czas, a mojego męża poznałam chodząc w rozciągniętej bluzie i notorycznym „niemakijażu” połączonym z niewyspaniem. Wyrobiłam dowód, wyszłam za mąż, w końcu urodziłam dziecko, a tu wciąż pytano mnie o wiek przy kasie w sklepie. Było to szczególnie irytujące, gdy wyszłam z domu mając w ręce tylko kartę płatniczą. Z czasem…

Szybki konkurs na wiosnę!

Jestem już znudzona zimą. Kurtka powoli przestaje się dopinam, na dworze szaro i buro, nie mam czasu wyjść na randkę z mężem…Pewnie wiele z was też dopadło podobne zmęczenie i zniechęcenie więc postanowiłam poprawić wam humor konkursem! Konkurs jest prosty i szybki, a nagrody przyjemne i kolorowe: idealne na wiosnę! Regulamin konkursu: Organizatorem konkursu jest blog Muffin Case oraz Zapach Natury Konkurs trwa od 16.02.2016 do 24.02.2014 Wysyłka nagród odbywa się tylko na terenie Polski. Nagrody to Tusz do rzęs Idaliq 3D, czerwona pomadka do ust Idaliq, różowa pomadka Mariza Selective. Zwycięzca zostanie wybrany na podstawie udzielenia odpowiedzi na pytanie…

Nowości w kosmetyczce: grudzień i styczeń.

W ostatnich tygodniach znalazło się miejsce w mojej kosmetyczce na kilka nowości. Głównie jest to kolorówka, bo znów wracam do natury i z uwielbieniem wcieram w siebie olej kokosowy, a najlepszy peeling to kawa z oliwką. Od czasu do czasu odwiedzam jednak drogerie, albo to drogeria przychodzi do mnie 🙂 Zobaczcie, co ostatnio kupiłam/dostałam do przetestowania: Na spotkaniu blogerek dostałam sporą paczkę od drogerii Natura. Kosmetyki tak mi przypadły do gustu, że postanowiłam się dodatkowo wybrać na zakupy i bliżej poznać markę KOBO. Fioletowy cień ma dobrą pigmentację i nie osypuje się z powieki. KOBO Lash Modeling kupiłam w promocji za…

Makijaż na rodzinne spotkanie. Delikatna klasyka.

Nie jestem specjalistką od makijażu. Na większe okazje wolę się oddać w ręce profesjonalistki. W tym wpisie możecie zobaczyć efekty współpracy z profesjonalną wizażystką. Żadna z nas nie jest jednak Kim Kardashian by mieć czas i środki na codzienne korzystanie z usług makijażystek. I pewnie większość z was, podobnie jak ja, ma dość amatorskie pojęcie o makijażu. I dobrze, bo tego tekstu nie kieruję do speców, a do zwykłych kobiet (w domyśle matek), które w najbliższym czasie zaliczą różne rodzinne obiadki i kolacje. Tak się jakoś składa, że końcówka grudnia i początek stycznia obfituje w dni zaznaczone na czerwono w kalendarzu.…

Co nowego w kosmetyczce: Idaliq, Avon, Alterra, Wibo & Original Source

W listopadzie na mojej półce w łazience oraz w kosmetyczce pojawiło się kilka nieznanych wcześniej kosmetyków. Ponownie kupiłam też jedno sprawdzone i ulubione masełko do ust. Ciekawi? Na pierwszy ogień idzie zużyty już żel pod prysznic od Original Source o zapachu limonki. „Zacznij dzień od prysznica pełnego ożywczej mocy owoców – żel pod prysznic Original Source Lime, to intensywny dostawca energii. 40 limonek użytych do jego stworzenia nie ma nic wspólnego z rutyną. ” – tak się reklamuje kosmetyk i muszę przyznać: mimo obecności SLS mam dużą słabość do żeli z tej firmy. Pachną obłędnie, pienią się dobrze – czego…

Navigate

Daj lajka a dostaniesz babeczkę muffinkową!

Wpisy na blogu pojawiają się średnio 3-4 razy w tygodniu... Na facebooku posty publikuję kilka razy dziennie. Jeśli nie chcesz aby omijało się móstwo newsów.... wystarczy, że zalajkujesz... nic cię to nie kosztuje!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest