Sara

10 Posts Back Home
Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai, która jest uczestniczką wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako social media ninja i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

#wiosnazzalando, czyli zmieniam swoją garderobę.

Nasza przeprowadzka była świetną okazją do pozbycia się niepotrzebnych rzeczy. Patrzyłam na wypełnione moimi ubraniami worki i stwierdziłam, że najwyższa pora na zrobienie porządków. Pełno pociążowych i popołogowych luźnych, wygodnych ciuchów, które towarzyszyły mi ostatniego lata, gdy słaba i w luźno związanym kucyku próbowałam się ogarnąć z noworodkiem. Ubrania, które kiedyś dostałam od kogoś lub kupiłam w lumpeksie i myślałam, że będę w nich chodzić, a jakoś nigdy nie wyciągnęłam ich z szafy. Wszystko to zostało spakowane i przekazane mojej mamie – akurat u niej w okolicy trwała zbiórka ubrań. Do tego doszły jeszcze rzeczy, które są na mnie za…

Powrót do pracy zrobił ze mnie lepszą mamę. Znowu.

Poniedziałek rano: moja ośmiomiesięczna córka budzi około siódmej. Wstaję razem z nią albo wcześniej. Szykuję Maję do przedszkola i wraz z kręcącą się pod nogami Leosią szykuję siebie – do pracy. Stało się to, czego nie planowałam. Wróciłam do pracy. Pierwsze trzy lata życia mojej starszej córki spędziłam z nią w domu. Oj, wcale nie dlatego, że tak dobrze czułam się jako pani domu. Nie miałam pracy, do której mogłabym wrócić, a szybka kalkulacja pokazała, że skoro i tak miałabym przeznaczać całą pensję na nianię, to chyba lepiej jak osobiście zajmę się dzieckiem. To akurat lubiłam i dużą przyjemność sprawiało…

Mała kuchnia w kamienicy – nasza aranżacja.

Mieszkanie w kamienicy ma swoje zalety. Jest w nim pewien urok, klimat. Szerokie parapety i duże okna, dzięki którym po prostu chce ci się zacząć dzień. Grube mury, które wyciszają i izolują od sąsiadów. Są też wady. Jedną z nich jest to, że wchodzisz na gotową przestrzeń, którą w jakiś sposób musisz dostosować do swoich pragnień, swojego gustu. I tak, gdybym kiedyś stawiała własny dom, na pewno miałabym w nim dużą, przestronną kuchnię, Tymczasem dostałam dwie ściany, w których mogłam zmieścić mój kącik kuchenny. Dosłownie – dwie, dlatego że nie ma osobnego korytarza, tylko jedno pomieszczenie pełni jego rolę i jednocześnie…

Daję jej czas – jak zluzowałam i przestałam rywalizować z innymi rodzicami.

Dziecko. Nasza duma i chluba. Chwalimy się każdym, nawet najdrobniejszym sukcesem pociechy. Przeżywamy porażki i niepowodzenia analizując dogłębnie, czy to przypadkiem nie nasza wina i czy nie popełniliśmy jakiegoś wychowawczego błędu. Oficjalnie pewnie nikt się nie przyzna do rywalizacji z innymi rodzicami. No gdzie tam! Ja tam mojemu dziecku daję luz. Przecież to nie ma znaczenia, że Kasi Julka już chodzi, a moja nawet nie raczkuje. Ma jeszcze czas, a poza tym, to że dziecko chodzi albo ma dwa zęby wcale nie jest zasługą rodzica więc po co, o tym rozmawiamy?!? Tak mówimy publicznie, a co myślimy? Nie uwierzę, że…

Zanim powiesz tak – ustal reguły przed ślubem.

Kilka dni temu pokłóciłam się z mężem. Nie pamiętam już co było powodem tej kłótni, bo pogodziliśmy się jeszcze tego samego dnia. Na przestrzeni prawie siedmiu lat odkąd jesteśmy małżeństwem, może dwa razy zdarzyło się, że któreś nas strzelało focha i spało u rodziców. Owszem, kłócimy się, co zresztą jest naturalne, bo każdy z nas ma swoje przywary, ale po tych kilku latach wciąż lubimy po prostu być ze sobą i jest nam smutno, gdy któreś musi na chwilę gdzieś wyjechać. Obserwuję to, co powoduje konflikty w innych małżeństwach i tak sobie myślę, że to ja i mój mąż wcale…

Odstawienie od piersi. Nie chcę ale muszę?

Dawno, dawno temu pomyślałam sobie, że będę karmiła swoje dzieci piersią. I to zrobiłam. Bez szczególnych problemów, bez nawałów, zastojów. Ot, trafiły mi się dwa egzemplarze wyjątkowo cycolubne i ja także spełniałam się w roli cycodawacza. Pamiętam jak wróciłam z Leosią ze szpitala, a zachwycony nią wujek (aktualnie lat 11) pytał się mnie, jak długo zamierzam karmić piersią, bo on by chciał, żeby mała już u nich spała. Nie miałam w głowie jakiś wyliczeń. Do pół roku to na pewno, najlepiej do roku, a dalej – zobaczymy. Tak sobie myślałam, że może Leosia pójdzie w ślady starszej siostry i odstawi…

Ciasny matczyny kołnierzyk.

Opowiem wam dziś historię. Basia od zawsze była uporządkowaną dziewczynką. Nie darła rajstop, nie gubiła kredek. W szkole prowadziła idealne zeszyty: pięknie pisane i podkreślane. Gdy nauczyciel zabierał zeszyty do oceny, większość uczniów z jej klasy nagle zaczynała prowadzić nowy. Basi to nie dotyczyło – zawsze była wzorem, zawsze perfekcyjna. Czas mijał. Basia wzorowo zdała maturę, poszła na studia. Po studiach znalazła pracę i zaczęła piąć się w górę po szczeblach kariery. Gdzieś w międzyczasie zajęła się urządzaniem mieszkania. Znalazł się też mężczyzna. Trochę czasu minęło, zanim stanęli na ślubnym kobiercu, ale w końcu się udało. Basia miała młodszą siostrę,…

Pozimie

Mam w głowie pełno pomysłów na ambitne wpisy, przydatne wpisy, wpisy poruszające ważne tematy. Już wam miałam opowiedzieć prawdziwą historię znerwicowanej Matki Polki, już myślałam o kolejnym depresyjnym rzygu, a tu figa! Zwyczajnie jestem na to zbyt zmęczona. Bo, może wierzyć lub nie, jednak chciałabym żeby za tym blogiem szedł jakiś poziom. Niski, bo niski, ale zawsze. Jeśli więc biorę się za jakiś poważniejszy temat, to najpierw piszę szkic i próbuję znaleźć jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy. To zajmuje czas, a czasu to ja teraz za bardzo nie mam. Mogłabym teraz napisać długi esej o urokach zmiany mieszkania. O tym, jak to…

Własny biznes. Co na początek?

Kasia pewnego dnia postanowiła, że nie będzie już płacić komuś za robienie paznokci. Kupiła lampę, trochę lakierów i spróbowała. Okazało się, że ma dryg. Zaczęła też kłaść hybrydę swoim przyjaciółkom, ot tak przy kawie, po godzinach, przecież nie weźmie za to pieniędzy. Aż tu w końcu stwierdziła, że chce zrobić z tym coś więcej. Małgosia zastanawiała się nad urządzeniem pokoju córki. Gdzieś w odmętach Internetu znalazła pomysł na pleciony dywanik ze starych koszulek.Zrobiła jeden, drugi, trzeci. Ktoś zapytał się jej, czy by nie zrobiła jakiegoś za pieniądze, bo chce kupić w prezencie dla siostry. A Sara? Sara zawsze chciała robić…

Najważniejsza kobieta w moim życiu.

Jestem mamą dwóch dziewczynek. „Utknęłam” w tym ciepłym, kobiecym światku, chociaż w dzieciństwie bliżej mi było do kopania z chłopcami na przeciwko piłki, niż do malowania paznokci. Dlatego czasem zastanawiam się, czym właściwie jest bycie kobietą? I jak sprawić, by moje dziewczynki czuły się same ze sobą dobrze? Dziś zapraszam was na sentymentalną podróż pełną wspomnień. Tak jak dla mnie najważniejsze są teraz dziewczynki, tak w dzieciństwie była dla mnie ważna mama. Co ciekawe, pierwsze wspomnienia z nią związane dotyczą…pojawienia się mojego brata. Chyba bardzo przeżywałam ten fakt. Pamiętam jak słuchałam przez stetoskop, co tam się u mamy w brzuchu…

Navigate

Pin It on Pinterest