Sara

10 Posts Back Home
Na co dzień szczęśliwa żona i mama Mai, która jest uczestniczką wielu wydarzeń z tej strony. Zawodowo spełnia się jako social media ninja i copywriter. Na swoim blogu uchyla wam rąbka tajemnicy swojego prywatnego życia oraz dzieli się tym co powinno was zainteresować.

Podkład Vichy Teint Ideal – mój codzienny pewniak.

Pamiętam te piękne czasy, gdy po nieprzespanej nocy mogłam rano wybiec z domu bez makijażu i wciąż wyglądać dobrze. Lata jednak robią swoje, a wesoła kompania w postaci niemowlaka, który niekoniecznie chce iść ładnie spać sprzyja powstawaniu coraz ciemniejszych kręgów pod oczami. Oczywiście, potrafię wyjść z domu bez makijażu. Nie mam z tym problemu. Na przykład dziś, gdy mieliśmy w domu małe zamieszanie i ledwo co zdążyłam się uczesać. Pędząc ze starszą córką do przedszkola zapomniałam o wzięciu kosmetyków ze sobą. Skutkiem czego, gdy kilka godzin później zobaczyła mnie moja kuzynka, rzekła tylko jedno zdanie: -Wyglądasz jak wampir. No…

Zielony Ślub. Roślinne inspiracje na wesele.

Pierwszy raz z tym trendem spotkałam się pod koniec zeszłego roku i od razu skradł moje serce. Zielony jest znacznie delikatniejszy i pozwala nam na osiągnięcie lekkości, jakiej nie dadzą nam fiolety, czerwienie czy mocny kobalt. Zabawa z roślinnymi motywami to również flirt z naturą. Poniższe inspiracje nie są może tak eleganckie, jak wspomniane wcześniej kolory, ale dla pary, która nie chce dążyć do „napuszonego” wesela, odbywającego się latem lub wiosną – to może być ciekawy pomysł na dekoracje i motyw przewodni. Dodatkową zaletą dzisiejszego motywu jest jego niski koszt – może niekoniecznie każda panna młoda chciałaby mieć bukiet z paproci,…

Nad morze z dziećmi – mam dla was idealne miejsce!

Gdzieś przeczytałam kiedyś opinię, że urlop z dziećmi, to nie urlop tylko ciężka harówka. Owszem, spędzamy razem czas, ale jak tu wypocząć, gdy nieustannie trzeba pilnować potomstwa. Jakoś mi taka postawa nie leży. Oczywiście, od czasu do czasu mam ochotę pojechać gdzieś tylko z mężem, ale zdecydowaną większość wolnego spędzamy razem – całą rodziną. Na tych naszych wyjazdach zdarzają się momenty nerwowe, płacze i fochy – to normalne. Jednak w generalnym rozrachunku wracamy z urlopu zadowoleni, tak jak (mamy taką nadzieję) nasze córki. Technicznie rzecz ujmując wiemy, że starsza jest zadowolona, bo nam o tym mówi. Myślę, że część powyższego…

Ania, nie Anna – jak wypada nowa wersja przygód Ani Shirley?

Na zakończenie trzeciej klasy szkoły podstawowej dostałam nagrodę, „Alicję w Krainie Czarów”. Byłam bardzo rozczarowana, ponieważ ta powieść wyjątkowo mi nie przypadła do gustu. Tego samego dnia moja mama chcąc wynagrodzić mi żal, przyniosła z księgarni „Anię z Zielonego Wzgórza”. Przez całe lato dokupywała kolejne części, bo Maud Montgomery stała się moją ulubioną pisarką. Nie byłam dziewczynką, która po prostu lubiła Anię. Nie, ja ją uwielbiałam. Zdaniem moich rodziców, miałam nawet lekką obsesję. Koniec lat 90 to czas, gdy jedyną słuszną ekranizacją przygód rudej sierotki była wersja z 1985 roku, z Megan Follows w roli głównej. Jak się pewnie domyślacie…

Nasza majówka w Sianożętach.

Wyobraź sobie taką chwilę: wstajesz niespiesznie, nie myślisz o pracy, terminach i o klientach. Masz czas na spokojne ubranie się, bo nie musisz pędzić przez miasto by zaprowadzić dziecko do przedszkola. Całą rodziną możecie zjeść śniadanie. Każdy znajdzie coś, co lubi: jajecznica dla Leosi, płatki dla Mai, mama śniadanie we włoskim stylu, czyli kawa i słodkie, a dla taty wszystkiego po trochu. A potem idziecie na plażę. Taka była właśnie nasza majówka. Bardzo spokojna, wręcz leniwa. Z przerwami na książkę i przytulanki. Zacznijmy jednak od początku. Podróż nad morze z niemowlakiem Do Hotelu Imperiall w Sianożetach mieliśmy ponad 500 km.…

Masz tylko sześć lat.

Pamiętam, gdy pierwszy raz trzymałam ją w ramionach. Maleństwo z czarnymi włoskami, mniejsze od naszego kota. Pamiętam jej zapach, jej cichutki płacz i jej pierwsze uśmiechy. Pamiętam, jak karmiłam ją piersią i sugestie innych, żebym już odstawiła. Bo pewnie będę karmić wiecznie. Nie karmiłam do osiemnastki, nie karmiłam nawet dwóch lat. Odstawiła się sama z siebie, z dnia na dzień, mając osiemnaście miesięcy. Pamiętam jej zapach, gdy z nami spała. Pamiętam też komentarze, według których pewnie nigdy nie zacznie spać sama w łóżeczku. Mówiłam sobie, że teraz jest taka malutka, tak szybko urośnie, ani się obejrzę i wbrew czarnym wizjom…

Szampon, którego nie polecam: Timotei 2 w 1 intensywna pielęgnacja

Rzadko mam okazję pisać negatywne recenzje kosmetyków. Tak już się złożyło, że moja skóra potrafi znieść wiele. Niektóre moje koleżanki muszą z wielką uwagę dobierać kosmetyki, ponieważ nawet drobna zmiana w użytych składnikach wywoływała u nich alergiczną reakcję. Tymczasem ja wesoło skakałam sobie z kosmetyka na kosmetyk pośród drogeryjnych półek. Z czasem zaczęłam zwracać większą uwagę na skład kupowanych produktów. Od dłuższego czasu włosy myłam szamponami bez SLSów w składzie. Często też podkradałam kosmetyki moim dziewczynom, a te skład mają bardzo łagodny. I nie wiem, co mnie natchnęło ostatnio, że jakoś tak bez większego namysłu i przeczytaniu składu sięgnęłam w…

Planner na maj do pobrania + podsumowanie kwietnia.

Moje kochane, Nie wiem, jak wy, ale ja nie potrafię się ogarnąć bez organizerów. Prowadzę bullet journal, na biurko mam jeden kalendarz z notatkami, na ścianie drugi. Do tego robię sobie notatki w telefonie. Specjalnie dla was mam śliczny planner na maj – możecie go pobrać, wydrukować i korzystać do woli. Na samym dole macie miejsce na najważniejsze wydarzenia miesiąca. To mogą być konkretne, ważne dla was daty. Mogą to też być wasze cele. Jednym z moich będzie to, żeby przynajmniej trzy razy w tygodniu ruszyć tyłek i ćwiczyć, a jakie są wasze? Podsumowanie kwietnia Jeden z moich ulubionych miesięcy…

Jak naturalnie wspomóc się w walce z chorobą?

Zastanawiam się, jak to możliwe, że w dzieciństwie nie przeszkadzało mi chorowanie. Może miało to związek z moją miłością do książek, a skoro leżenie przez cały dzień w łóżku umożliwiało nadrobienie zaległości w lekturze… Teraz jednak chorować nie znoszę. Po pierwsze, jestem mamą, a od tego nie ma wolnego. Dołóżmy do tego zwyczajny młyn w postaci domu, pracy i jakiś dodatkowych zadań (np. przeprowadzka i oddanie starego mieszkania), a choroba jest ostatnią rzeczą, o której marzę. Nie lubię też jak chorują dziewczynki. Maję i Leosię również męczy ten stan. Zwłaszcza gdy za oknem budzi się wiosna i można wyciągnąć rower z garażu, żeby ruszyć na pierwsze wojaże. Jak na złość i wbrew…

5 pomysłów na Majówkę w Polsce.

Jak tam wasze majówkowe plany? Muszę się przyznać, że w tym roku po raz pierwszy jedziemy na Majówkę. Do tej pory celowo rezygnowaliśmy z urlopu w tym okresie. W końcu mogliśmy wtedy na spokojnie nadgonić zaległości w pracy, a wolny weekend zrobimy sobie w innym terminie. Ot, zalety samozatrudnienia. Jednak gdy firma się rozwinęła, zaczęliśmy doceniać ustawowe dni wolne. W końcu kiedyś trzeba odpocząć. Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze, a nawet jeśli nie…mam spory stosik książek do przeczytania 🙂 5 pomysłów na Majówkę w Polsce Morze Przez długi czas nie było nam po drodze z Morzem Bałtyckim. Aż do…

Navigate

Pin It on Pinterest