Październik 2017

8 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Październik 2017.

Co robimy, gdy już nie mamy siły?

Wszystko zaczęło się od porannego focha Mai. Brak humoru u naszej córy został spowodowany przymusowym szlabanem na przedszkole. Lekkie pokasływanie oraz katar nie były może poważnym schorzeniem, ale zawsze w takich sytuacjach wolę zostawić w domu. Kierują mną względy egoistyczne oraz altruistyczne. Dzięki temu, że córka jest w domu może spokojnie wyzdrowieć, bo nie łapie kolejnych przedszkolnych zarazków – głównie w tym widzę Poza tym biorę tez pod uwagę kolegów Mai z przedszkola. Po co mieliby zaraz się od mojej córki? Do Mai jednak te rozsądne argumenty nie przemawiały. Zapytałam ją wiec, czym mogę ja pocieszyć. Okazało się, że marzy…

Obejrzałam serial Mindhunter przez weekend. Moja opinia.

Wieść o nowej produkcji na Netflixie sygnowanej nazwiskiem Davida Finchera przyjęłam z dużym spokojem. Wyrosłam już ze sztucznej ekscytacji, którą trochę nam Netflix narzuca – „puszczamy nowy serial, musisz go obejrzeć, musisz, zrób to teraz”. Na przykład takie House of Cards, obejrzałam jeden odcinek ostatniego sezonu, stwierdziłam, że mnie nie porywa i odpuściłam temat na jakiś czas. Z takim nastawieniem podeszłam też do Mindhuntera. Zobaczę jeden, dwa odcinki i tyle. Skończyło się na tym, że przez weekend pochłonęliśmy wszystkie 10 odcinków. Na pewno wpłynęły na to okoliczności. Leosia była chora i nie mogła się ode mnie oderwać, a Maję wysłaliśmy…

Nauczyciel swoją oceną podniósł mi ciśnienie!

Nasza starsza córka zaczęła w tym roku naukę w zerówce. Zmiana była raczej symboliczna, bo Maja chodzi dalej do swojego przedszkola, ma tę samą grupę, są też te same ciocie. Na pierwszym zebraniu miałam jednak przedsmak tego, jak bardzo różnię się z Edwinem od reszty rodziców. Czym się różnimy? A podejściem do nauki. Może wynika to z naszego wieku – reszta rodziców ma około 40 lat lub więcej i widać po nas różnice pokoleniowe. My już nie uważamy, że trzeba mieć piątki ze wszystkiego, że trzeba się uczyć dla samej nauki. Ważniejsze są praktyczne umiejętności i wiedza, jak je zastosować…

O czym marzy zmęczona Matka Polka?

Wszyscy mamy marzenia. Mniejsze lub większe, realne i takie, które pewnie nigdy się nie spełnią. Jako Matka Polka mam swoje. Większość z nich polega po prostu na tym by na chwilę wyjść z tej roli, którą pełnią prawie bez przerw od sześciu lat, a która ostatnio wyjątkowo daje się we znaki. O wyspaniu się Leosia ma już 15 miesięcy, a ja ostatni raz dobrze spałam we wczesnej ciąży, bo potem to już brzuch z rosnącym lokatorem nie pozwala się dobrze ułożyć, co chwila lata się do toalety, albo meczy „zwyczajna” ciążowa bezsenność. Daje nam to całkiem spory deficyt snu. Myślałam,…

Dlaczego roczne dziecko gryzie? Jak temu zaradzić?

Gdyby nasza pierwsza córka była bardziej podobna do drugiej, to pewnie skończylibyśmy produkcję na Mai. Leosia zafundowała nam kilka tygodni kolek. gorzej znosi podróże niż jej siostra i z upodobaniem naśladuje starszą np. wchodząc na meble. Do tego wszystkiego potrafi ugryźć i to mocno! Dostało się mi, dostało się babci. Najczęściej jednak ofiarą zębisk Leosi pada Maja. Liczyłam się z tym, że takie małe dziecko może ugryźć, uszczypnąć, uderzyć – Maja też przechodziła taki etap, ale wystarczyło jej parę razy wytłumaczyć, że to boli i po kłopocie. Za to Leosia ze swoim turbo charakterkiem jest zupełnie inna i wciąż zdarzają…

Sielanka na Mazurach: cudowna agroturystyka, czyli Osada Ulnowo

Są takie miejsca, w których od samego początku czujesz się jak w domu. Kuchnie, które pachną świeżo upieczonym drożdżowym ciastem, w których aż świerzbią cię ręce, żeby zacząć gotować domowy rosół. Stoły, przy których tak dobrze się siedzi, całą rodziną, i niespiesznie pije pierwszą poranną kawę. Domy z ogrodem, w którym biegają twoje dzieci. Miejsca z kominkiem, w którym wieczorem rozpalasz ogień i układasz się wygodnie na kanapie z książką w ręce. Takim właśnie miejscem było odwiedzone przez nas w zeszłym tygodniu był pewien dom na Mazurach. Ostatni raz na Mazurach byliśmy ponad cztery lata temu, z niespełna dwuletnią Majeczką.…

Odkrycia września ’17

Jaki był wasz wrzesień? My przez sporą część miesiąca zastanawialiśmy się, kiedy wreszcie zaczną grzać! Mimo, że technicznie mieliśmy jeszcze lato, to rzeczywistość była znacznie chłodniejsza. Sprzyjało to oglądaniu mojego ulubionego serialu i otulaniu się w ciepłe swetry. Za to jesień przywitała nas pięknym słońcem i cudownym czasem na Mazurach. Mam nadzieję, że taka aura utrzyma się również w październiku. A jeśli nie, to nie szkodzi! Zaopatrzyłam się w zapas świeczek, książek do czytania i projektów do robienia – nawet w deszczową pogodę nie będziemy się nudzić! Moje wrześniowe odkrycia Outlander: sezon 3 Ten moment, gdy przeczytałam, że trzeci sezon…

O takim dzieciństwie marzę dla swoich dzieci.

Dzieciństwo. Jakie było twoje? Jak je wspominasz? Pamiętam, że mając te kilka lat bardzo przeżyłam pewne drobnostki, a teraz po latach one uleciały z pamięci, zostały dobre wspomnienia. Bardzo lubiłam czytać „Dzieci z Bullerbyn”, powieści L. M. Montgormery, wprost uwielbiam Tomka Szklarskiego i nie mogłam się oderwać od lektury „Ten Obcy”. Marzyłam o dzieciństwie pełnym przygód  – pamiętam jak płakałam mamie, że nie mamy stogu siana, w którym mogłabym spać. A teraz cofam się w czasie, o te prawie już trzydzieści lat i widzę, że jednak miałam swoje przygody. Ten dzień na przełomie zimy i wiosny, gdy poszłam na spacer…

Navigate

Pin It on Pinterest