Sierpień 2017

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Sierpień 2017.

Nie dam się!

Narzekałam ostatnio strasznie. Uświadomiłam to sobie przypadkiem, stojąc na światłach i czekając na zielone. Gdzieś mi ta jaźń wtedy odpłynęła i spojrzałam na siebie z boku. I zdałam sobie sprawę z tego, że zrobiłam się straszną zrzędą. Faktem jest, że przez ostatnie dwa miesiące życie lubiło mi dawać kopa, i to jeszcze przed poranną kawą. W efekcie znów pojawiły się zawiechy, jak w starym windowsie. Ot, tak na przykład sytuacja sprzed kilku dni: -Wiesz, gdzie moje spodnie? – pyta się mnie Edwin. Patrzę na niego i nie reaguję. Podobno powtórzył pytanie trzy razy aż nagle się zerwałam i podałam mu…skarpetki.…

14 miesięcy Leośki. Mała maruda i dużo zabawy.

Powoli wchodzę w etap, gdy zaczynam czuć się głupio licząc wiek Leosi w miesiącach. Co ja jednak poradzę, że wciąż każdy miesiąc przynosi małą rewolucję i ogromne zmiany? Na przykład miesiąc temu pisałam o tym, że Leosia boi się wielu rzeczy (wpis: 13 miesięcy – jak radzić sobie ze strachem u roczniaka). Teraz nadal nie przepada za odkurzaczem i niekoniecznie przepada za psami, ale to jest już inne dziecko. Dziecko, które mówi „nie”! Ne, Ne, Ne i coraz lepsza komunikacja Jeśli coś się Leosi nie podoba, to informuje nas o tym głośno i wyraźnie. Dyskutuje  po swojemu, a nawet czasem…

Keep calm and dance salsa, czyli taniec naprawdę zmienia życie!

Ci, którzy zaglądają na nasz Instagram lub Facebook wiedzą, że od jakiegoś czasu chodzimy na salsę. Spontanicznie postanowiłam wam napisać dziś na ten temat – nie ośmielę się twierdzić, że taniec jest receptą na depresję, ale zdecydowanie jest pewnikiem na poprawę humoru. Gotowi? Zaczęło się od tego, że już od dłuższego czasu szukałam sobie jakiegoś zajęcia. Czegoś, co by oderwało moje myśli od codziennej rutyny. Jak pewnie wiecie ostatnia jesień i zima była dla mnie wyjątkowo ciężka i w końcu zakończyła się wizytą u psychiatry i zdiagnozowaną depresją. Wiedziałam, że muszę uporządkować swoje życie, a nawet przewrócić je do góry…

Związek jest jak Pokemon.

Kilka dni temu zmieniłam sobie nazwisko na Facebooku. Dokładniej wróciłam do swojego nazwiska panieńskiego i cała operacja odbyła się tylko na powyższym serwisie społecznościowym. Wywołało to żywą dyskusję, w której najczęściej powtarzało się pytanie: „czy aby się nie rozwodzimy?”. Dementuję. Nie rozwodzimy się, ani nawet nie jesteśmy w separacji. Co prawda dziś w pracy znów się pokłóciliśmy , ale zaryzykuję twierdzeniem, że wciąż nam jest dobrze ze sobą i zwyczajnie lubimy ze sobą być. Wczesne początki Poznaliśmy się, gdy chodziliśmy do szkoły średniej. Zakochane dzieciaki, ślub wzięły zaraz po maturach. Nie dlatego, że z brzuchem chodziłam, tak zadecydowaliśmy. Tak wtedy…

Fryzury do szkoły dla dziewczynki. Pomysły i inspiracje.

Już za chwilkę, już za momencik zacznie się rok szkolny i powrót do dobrze znanej rutyny. Przyznam szczerze, że nie możemy się doczekać, bo chociaż staramy się zapewniać Mai atrakcje, to jednak nic nie zastąpi towarzystwa rówieśników. Nasza starsza córka też już się nie może doczekać powrotu do kolegów i koleżanek z przedszkola więc całą rodziną z radością patrzymy w kalendarz. Oczywiście, czekają nas pewne zmiany w rozkładzie dnia. Skończą się zabawy do późnych godzin nocnych, bo jednak rano trzeba będzie wstać i pójść do zerówki. Niedługo nasza niano-babcia wyjeżdża na swoje wakacje, a ja będę więcej czasu spędzać w…

Pamiątkowa grafika do pobrania na początek roku szkolnego.

Czujecie już jesień? My razem z Mają niecierpliwie wyczekujemy września, gdy nasza córka zacznie naukę w zerówce. Nie jest to może równie ważne, co pójście do pierwszej klasy i zaczęcie edukacji szkolnej już „na poważnie”, niemniej jednak kończy się era przedszkola w życiu Mai. W związku z tym przygotowałam małą pamiątkową graficzkę. Mam nadzieję, że wy również z niej skorzystacie 🙂 Grafika nadaje się zarówno dla chłopców, jak i dla dziewczynek – jak widzicie są dwie wersje kolorystyczne. Pod hasłem „pierwszy dzień” wpisuje klasę, w której jest wasze dziecko. Niżej dopisujecie, kim chciałoby zostać, gdy dorośnie. Myślę, że po latach…

14 miejsc w Polsce, które chcemy jeszcze zobaczyć. Tam nas nie było!

W tym roku udało nam się spełnić kilka naszych małych podróżniczych marzeń. Wiosną zachwyciły nas Katowice (tutaj nasza relacja z krótkiej wycieczki do tego miasta) i myślę, że to początek dłuższej znajomości. Odkryliśmy, że Śląsk ma bardzo dużo do zaoferowania. Nie wiem czemu zawsze wyobrażałam sobie ten region jak zbieraninę szarych blokowisk i pyłu…Bardzo spodobało nam się też w Bydgoszczy, czego się nie spodziewałam, a trochę rozczarował nas Toruń (tu obejrzycie zdjęcia z majówki w Bydgoszczy). I chociaż w tej chwili muszę siedzieć na dupsku w biurze i tęskno mi za podróżami, to planowanie następnych wypadów poprawia mi humor. Chociaż…

Vlog#1 Ogródek Babci Irenki i zaćmienie słońca we Wrocławiu!

Już jest coś nowego! Coś innego! Coś, czego na tym blogu jeszcze nie było! Pierwszy vlog! Jeszcze nieśmiało, niepewnie i krótko, ale czujemy, że będzie więcej, że będzie lepiej. To tylko rozgrzewka! https://www.youtube.com/watch?v=HebYryIudQ4&feature=youtu.be Pierwszy raz pomyślałam, że chciałabym nagrywać wideo w 2008 roku. Na chęciach się skończyło. Nie chodziło nawet o to, że nie potrafię montować, że nie mam sprzętu. Najbardziej powstrzymywały mnie moje własne lęki i niepewność. Bo mam głupi głos. Bo jestem brzydka. Bo po co? A co powie sąsiad? Musiało minąć prawie 10 lat żebym się z tego otrząsnęła i odważyła na wideo. Wyjdzie nam coś z…

5 moich sposobów na zrelaksowanie się, gdy nie można jechać na wakacje.

Przemęczona jestem ostatnio. Na pewno przyczynia się do tego nieustanny kołowrotek na Instagramie: ci się szykuję na wakacje, tamci się właśnie opalają nad morzem, inni dopiero co wrócili. Dobrze, że akurat rozlał mi się wyświetlacz w telefonie, a mój zastępczy model nie ogarnia tak dobrze Instagrama – cierpię odrobinę mniej. A cierpię, bo tęskno mi do wyjazdu. Moja dusza podróżniczki została skazana na katusze, które przyjęły postać wielkiej niewiadomej. Mamy teraz dużo spraw w firmie do ogarnięcia i trudno nam wyskoczyć gdziekolwiek. W chwilach, gdy przygnębienie wygrywa, mam wrażenie, że nie ruszymy się nigdzie przez najbliższy rok. Jednocześnie może być…

Kiedyś jadłam mięso, dziś jestem wege. Jak to się stało?

Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że całkowicie odstawimy mięso, że praktycznie przestawimy się na weganizm, to bym zwyczajnie w to nie uwierzyła. Owszem, lubiłam jeść warzywa, ale lubiłam też rosołek na wołowince i burgery z niej. Mogłam zrezygnować z szynki na pizzy, ale jak to tak żyć bez sera, bez mleka, bez jajecznicy na śniadanie? Jak było kiedyś? Jedliśmy po prostu normalnie, jak przeciętna polska rodzina. No, może niekoniecznie zawsze tradycyjnie, bo nie miałam problemu z rezygnacją w niedzielę z rosołu i lubiłam eksperymentować z różnymi smakami. Trudno jednak było nam wyobrazić sobie codziennie posiłki bez mięsa (w tamtym…

Navigate

Pin It on Pinterest