Grudzień 2016

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Grudzień 2016.

Sześć miesięcy z Leosią. Już?!?

Minęło błyskawicznie. Przecież chwilę temu trzymałam małe, bezradne zawiniątko w ramionach, a teraz mam przed sobą niemowlę, dziewczynkę, która z każdą chwilą coraz sprawnie poznaje otaczający ją świat. KARMIENIE Niedawno zaczęłam wprowadzać Leosi nowe smaki. Oczywiście, w dalszym ciągu karmię piersią i to właśnie „cycuś” jest najlepszym lekarstwem na wszelkie troski i zmartwienia. Młoda jada z nami i aktualnie zjada dwa inne (poza mlekiem) posiłki dziennie. A skoro my ostatnio jemy regularnie, niemal co do minuty, to bardzo łatwo mi to pilnować. Leosia siada z nami do obiadu. Poznała już smak dyni, marchewki, brokuła i buraka. Raz dostała na spróbowanie…

Jak przetrwać styczniowy dół?

Jak przetrwać styczniowy dół? Jaki dół, zapytacie zdziwieni, bo przecież jeszcze nie kupiliście w Biedronce szampana za 5,99 i nie zrobiliście koreczków na tę domówkę, co to wyprawiacie, chociaż i tak będzie ona polegała na oglądaniu Polsatu albo innego Tefałenu. A na koniec będziecie mamrotać niecenzuralne słowa pod nosem, bo nieletni sąsiedzi wykupili cały asortyment z fajerwerkami i te huki obudziły wam dzieci. Coś jednak jest na rzeczy, bo od wielu lat znany nam jest Blue Monday – najbardziej depresyjny dzień w roku czyli trzeci poniedziałek stycznia. Gdyby tak dało się skumulować wszystkie te depresyjne nastroje w jednym dniu, a…

Płaska główka u niemowlaka – jak temu zapobiec?

No dobra, przyznajcie się: jak często dostajecie rady od starszego pokolenia? Załóż czapeczkę, daj mu kotleta i nie jedz bigosu, bo go będzie brzuszek bolał. Znacie? Znacie. A jak często słuchacie? Tak jak kocham moją mamę, tak nie zawsze jej słucham (pozdro dla Babci Renatki, bo wiem, że tu zagląda). Jest jednak pewna dziedzina, w której postanowiłam się posłuchać mej rodzicielki. Cofnijmy się w czasie o ponad pięć lat. Leżę w swojej pokoju w szpitalu już po porodzie. Generalnie nie mam siły ruszyć palcem u nogi, bo hemoglobina padła i wstać nie chce, a poza tym, heloł, przed chwilą wypchnęłam…

Udało ci się urodzić dziecko i przeżyć? Nawet nie wiesz, ile szczęścia miałaś.

Bożonarodzeniowe szaleństwo się skończyło. Słucham dziś radia w biurze i obserwuję jak zmienił się zestaw tematów: wyprzedaże, porady dietetyków dotyczące radzenia sobie z niedawnym obżarstwem, małe i duże podsumowania minionego roku. Ja tymczasem piję zieloną herbatę i patrzę sobie na moje dwa skarby: starsza właśnie przebiera Twilight Sparkle, młodsza śpi na moim kolanach. Patrzę na nie i myślę o pewnej kobiecie, która dawno, dawno temu też urodziła dziecko. Tylko nie w szpitalu, nie przy lekarzu i pielęgniarkach. Dziecko, które „owinęła pasami płótna, i położyła w żłobie”. Oczywiście, już tam Ktoś zadbał o to, żeby wszystko skończyło się bezpiecznie, ale ja…

Kochanie, chodź do łóżka.

Jechaliśmy samochodem. Już nie pamiętam, czy wieźliśmy Maję do przedszkola, czy wracaliśmy z zakupów do domu. Jedziemy, radio leci w tle, w radiu reklamy. I jak mi nagle jakiś facet nie zacznie opowiadać o swoim życiu seksualnym! Co robi, jak go bierze ochota na seks? Łyka tabletkę, wyprowadza psa, wyrzuca śmieci, zjada kolację i jak jeszcze ma siły, to w końcu ląduje w łóżku. Jak się pewnie domyślacie, w tamtym momencie usłyszeliśmy właśnie jedną z wielu reklam środków na potencję. Parsknęliśmy z mężem śmiechem, bo płynie w nas gorąca krew i nie daruję ci tej nocy, więc co my tam…

Kiedy zdecydowałam się na rozszerzanie diety Leosi?

Rozszerzanie diety to niełatwy temat, który budzi wiele emocji. Każdy rodzic chce jak najlepiej dla dziecka, ale jest rozdarty między zaleceniami (jeśli je zna) a wskazówkami od pediatry, które niekoniecznie idą w parze ze wskazówkami od WHO. Dodajmy do tego uwagi rodziny typu: „Niedobra mama nie chce dać ci kotlecika? Babcia da!” i własną intuicję, która też coś nam z tyłu głowy szepce. Osobiście, mam dość liberalny stosunek do rozszerzania diety. Po prostu nie zaglądam innym niemowlakom do miseczki 🙂 No chyba, że ktoś decyduje się podać czteromiesięcznemu dziecku danonki (#truestory); wtedy jestem lekko zdziwiona. Sama skłaniam się raczej ku…

Dziecięca kuchnia do zabawy za grosze!

Nie umiem w DIY. Wycinam krzywo, z igłą się nie lubię. Młotka lepiej mi nie dawać, chociaż zlew umiem sama przepchać. Zajęć techniki w szkole nie cierpiałam – i nie było znaczenie, czy zadane było przyszycie guzika, czy rozrysowanie schematu z prądem (do dziś nie wiem, o co chodziło – na szczęście mój mąż zna się na tym świetnie). Pocieszam się, że może nie mam w dłoniach, ale mam w głowie i nawet jeśli nie umiem przybić gwoździa, to umiem zarobić na osobę, która mi tego gwoździa wbije. Niestety, wygląda na to, że prace DIY mnie nie ominą. Maja już…

7 ciążowych rzeczy, za którymi już tęsknię.

Niełatwo jest być w ciąży. O ile uda nam się w nią zajść bez większych problemów, to po pierwsze. A jak już się uda, to się zaczyna wieczne narzekanie. Najpierw mdłości, potem zgaga. Pożegnanie ze spaniem na brzuchu i chodzenie co pięć minut na siku. Obolały kręgosłup i zadyszka po krótkim spacerze. Pod koniec ciąży z nadzieją wypatrujemy porodu, chociaż jeszcze nie tak dawno perspektywa wypchnięcia z siebie dziecka, nas przerażała. A któraż z nas z ekscytacją nie wita na nowo płaskiego brzucha (no, dobra – bardziej przypomina balonik, z którego spuszczono powietrze)? I leci na „normalne”, surowe sushi? Gdy minęła…

Jak to jest być mamą po raz drugi?

Chodzimy tu i tam, ciągamy te dzieci ze sobą i co jakiś czas ktoś troskliwe nas pyta: „No, ale dajecie radę?”, albo „A mała daje wam pospać?”. Bywa, że ktoś podsumowuje wszystko krótko i jasno „No, z dwójką to już nie zabawa”. Patrzę wtedy na męża, on patrzy na mnie i zastanawiamy się, o co tak właściwie chodzi. Owszem, jesteśmy zmęczeni, ale w bardzo małym stopniu, jeśli w ogóle, spowodowała to obecność drugiego dziecka. Wręcz przeciwnie, jestem zaskoczona jak łatwo nasza druga córka wpasowała się w nasze życie. Oczywiście, coraz częściej mam ostatnio dni, kiedy siłą zmuszam się do wstania…

Prezenty dla pięciolatki

Gdy ponad rok temu tworzyłam wpis „Prezenty dla czterolatki”, nie sądziłam, że będzie się on cieszył takim powodzeniem. Każdego miesiąca, przez cały rok widzę jak trafiają tu ludzie właśnie po tym haśle. Bo w końcu kto powiedział, że prezenty można dawać tylko w grudniu? My je sobie dajemy bardzo często, a obserwując moją starszą córkę dobrze wiem, co warto dać w prezencie pięciolatce! Klocki Według mnie klocki, to najbardziej sprawdzony i uniwersalny prezent jaki możemy dać dziecku. Serio, jeśli idziesz do przyjaciół i koniecznie chcesz dać w prezencie coś ich dziecku – kup klocki. Jeśli się powtórzą, to nie szkodzi:…

Navigate

Pin It on Pinterest