Wrzesień 2016

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Wrzesień 2016.

Suknie Ślubne 2017 – moje ulubione modele

Modą ślubną interesuję się od roku 2009, kiedy to pewnego czerwcowego dnia zaręczyłam się. I chociaż w tym roku minęło sześć lat odkąd zostałam mężatką, to zainteresowanie sukniami ślubnymi pozostało. Przez tyle lat nauczyłam się, że największa zmiana tkwi w detalach i to one wyznaczają trendy. Zawsze popularne będą sukienki księżniczki i syrenki; nikt nagle nie zacznie produkować sukien ślubnych np. z polaru rezygnując tym samym z koronek, satyny czy tafty. To drobne szczegóły zmieniają modę ślubną. Przeglądając kolekcję na rok 2017 zauważyłam trzy wyraźne trendy: odkryte ramiona (patrz: suknia Agnieszki Szulim-Starak), odkryte plecy, talia podkreślona raczej wąską wstążką i…

Panie, ale tam jest taniej!

Kochane pieniążki, ciągle was za mało. Mieszkanie trzeba opłacić, prąd, wodę i gaz. Coś do jedzenia kupić. Samochód zatankować. A to przecież tylko najpilniejsze potrzeby. Dzieciom buty na zimę kupić. Jeszcze jakaś rozrywka by się przydała – może kino, może weekend za miastem, albo chociaż abonament w ncplus czy innym polsacie. Nie ważne jaki mamy stan konta: pewne potrzeby i zachcianki mamy podobne. Za to od sumy naszych pieniędzy i priorytetów, zależy jak będziemy je zaspakajać. Przykładowo: nie zależy mi na markowym T-shircie, i tak wszystko tak samo siebie warte, więc polecę po niego do Pepco lub znajdę coś w…

Dlaczego młode matki kochają fejsbuczka?

Co rano budzi cię powiadomienie: Basia (twoja przyjaciółka) dodała nowe zdjęcie. Basia zmieniła swój status. Barbara udostępniła obrazek. I znów zmieniła status. Powyższe elementy łączy jedno: świeżo upieczony syn Basi, Kacperek. Tu mamy zdjęcie Kacperka (czwarte w tym tygodniu, a mamy dopiero wtorek). Tu status: „Kacperek nie dał mamie pospać”, tam grafika z pseudo śmiesznego portalu rodzicielskiego o zimnej kawie, bo przecież młode matki jeśli piją kawę, to tylko zimną. Patrząc na fejsbukową aktywność koleżanki, masz wrażenie, że Barbara wraz z synem wypchnęła z siebie resztę zdrowego rozsądku… Jakiś czas temu natknęłam się na tę wiadomość i muszę przyznać, że…

Nowości w mojej kosmetyczce. Edycja wrześniowa.

Mam takie szczęście, że w ciąży wyglądam dość ładnie. Wiecie: włos bujny i gęsty, pazur mocny, cera pełna blasku. No nic, tylko dzieci rodzić i w ciąży chodzić. Niestety, im bardziej oddalam się od daty ostatniego porodu, tym coraz większe skutki zniszczeń zauważam. Włosy lecą garściami, cera szara i zmęczona, cienie pod oczami. Generalnie rzecz ujmując, wracam do kupowania kosmetyków. Dziś pokażę wam kilka ostatnich nowości. Uwaga, bardzo ważna rzecz: to nie jest wpis sponsorowany, chociaż wszystko kupuję u jednej osoby. No, ale jak przyjaciółka ma sklep z kosmetykami, to wiecie…Poza tym Leośka nie lubi chodzić do galerii więc do…

Bardzo przepraszam za mój tłusty tyłek!

To było tak: przygotowywałam zdjęcia do wpisu. Już miałam nerwy, bo mi program przestał działać. Trudno. Postanowiłam wrzucić jedną fotkę na fejsbuka, jako zapowiedź. Konkretnie tę: I teraz, uwaga, będzie o tym, jak pokręcona jest kobieca psychika. Czy ktoś mi napisał, że wyglądam grubo? Nie. Czy ktoś mi powiedział, że mogłabym tu i ówdzie zrzucić? Też nie. Wręcz przeciwnie – otrzymałam kilka komplementów. A jednak, gdy wrzucałam to zdjęcie, spędziłam dobre kilka minut myśląc nad opisem. Ja już napisałam, że wyglądam trochę grubo, że muszę zrzucić wagę po ciąży, że mogłoby być lepiej. I nie napisałam tego dlatego, żeby otrzymać…

Tiny Love 3 w 1: bujaczek, leżaczek, łóżeczko. Jak się sprawdza?

Nie znam się na bujaczkach. Tak się złożyło, że przy Mai nawet nie pomyślałam o takim gadżecie. Jedną z pierwszych rzeczy, których uczysz się. gdy powiększa ci się rodzina, jest to, że każde dziecko jest inne. Chociaż po tych samych rodzicach. I tak nasza Leośka uwielbia być przy mamie, a jednocześnie potrafi sama zasnąć (sztuka, którą Maja długo nie mogła opanować). Edwin nawet się śmieje, że młoda działa jak wifi. Wystarczy, że jestem w zasięgu jej wzroku, a się uspokaja. Oczywiście, mam chustę i nieraz z niej korzystam. Przyznam jednak, że boję się gotować obiad i mieć Leę z przodu.…

Rzecz się stała niesłychana! Pani wysłała do przedszkola pana!

Kto odprowadza wasze dzieci do żłobka, przedszkola, szkoły? O ile oczywiście tego odprowadzania wymagają. Przypuszczam, że tak jak u nas, zależne jest to od tego, kto jedzie do pracy, na którą, dokąd etc. Zwykła rodzicielska logistyka. Przykładowo u nas prawie zawsze woziliśmy Maję razem, bo razem pracujemy. Gdy zaszłam w ciążę, to mój mąż nieraz woził córkę sam. Ja w tym czasie odsypiałam ciążowe bezsenne noce. Teraz, o ile nie wychodzę rano na miasto, to również tato zawozi Maję. Ja za to staram się ich wyszykować i podać śniadanie przed wyjściem. Bywa, że się nie uda, bo Lea dostanie „cyckowego…

Pierwszy raz po porodzie. Bez skojarzeń, mości państwo!

Pojawienie się dziecka zmienia bardzo wiele w życiu dwójki dorosłych osób. Nie będę się wdawać w szczegóły, ale o pełnej spontaniczności spokojnie można zapomnieć na kilka lat. Logistyka i wcześniej dodawanie nie dodaje pewnym sytuacjom atmosfery. Ale spokojnie! To nie jest wpis 18+, bo rzecz dotyczy pierwszego wyjścia tylko we dwójkę. Myślicie, że to takie łatwe? No, to spójrzmy na świeżo upieczoną matkę. Pierwsze tygodnie to, owszem, pasmo szczęścia i oksytocynowego kaca, ale połączonego z ciągłym zmęczeniem i próbami poradzenia sobie z baby bluesem. Ciało po porodzie też raczej nie pozwala na odwiedzanie dancingów 🙂 Po sobie pamiętam, że dopiero…

W okowach codzienności – jak rozchodzą się małżeństwa.

Ona i On. Tak bardzo zakochani. Ledwo co się rozstaną po udanej randce, a już do siebie dzwonią. W ciągu dnia wysyłają do siebie niezliczoną ilość smsów i odliczają minuty do następnego spotkania. Z czasem przechodzą w kolejne etapy związku: stają się mężem i żoną, później tatą i mamą. I jedyne co sobie piszą, to przypomnienia by kupić dla dziecka pieluchy… Wczoraj Budująca Mama napisała fajny tekst, z którym się zresztą zgadzam. Tak się złożyło, że skończyły mi się tabletki do zmywarki, a wiadomo, że najlepiej się myśli przy zlewie pełnym naczyń. Tak więc stałam sobie zmywając i zaczęłam się…

Fascynująca

Gdy w rodzinie pojawia się kolejne dziecko, w naturalny i oczywisty sposób wzbudza zainteresowanie innych. Każdy uśmiech, grymas twarzy, wydany dźwięk wzbudza ekscytację. Każdy dzień przynosi coś nowego, zadziwiającego. Co chwila zapełniamy kartę pamięci robiąc kolejne zdjęcia tak szybko zmieniającego się dziecka. Można więc wysnuć wniosek, że niemowlę z łatwością zepchnęło starsze rodzeństwo z piedestału zainteresowania. Oczywiście, to tylko żarty. Nasze córki w żadnym wypadku nie toczą walki o nasze zainteresowanie. Niemniej jednak znacznie łatwiej mi teraz pisać o Leośce, która co chwila zadziwia nas czymś nowym. Tymczasem Maja to już zupełnie inna sprawa. Zmiany następują znacznie wolniej. Często po…

Navigate

Pin It on Pinterest