Czerwiec 2016

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Czerwiec 2016.

Teraz się zacznie!

Ludzie lubią deprymować innych. Często widzimy, jak szczególnie rodzice lubują się w pokazywaniu innym, jak to się na niczym nie znają. Osobiście się z takimi przypadkami nie spotkałam (większość moich przyjaciół z zasady nie narzeka i ma pozytywne nastawienie do życia), ale dużo słyszałam o takich przypadkach. Gdy masz jedno dziecko – nie znasz się. Wychować dwójkę, to dopiero sztuka. Gdy masz dwójkę – prawdziwe życie zaczyna się po trójce. I tak dalej, i tak dalej. A co jeśli przyjdzie do ciebie mama jednego dziecka, która nie wie, że już spokojnie odchowałeś pierworodne do bezpiecznego wieku prawie pięciu lat? W…

Ciężarna w kolejce kontra Auchan.

Przez całą ciążę miałam w sobie dość stoicki stosunek do tematu ustępowania pierwszeństwa ciężarnym. Czasem ustępowano mi miejsca w komunikacji miejskiej lub dyskontach, a czasem nie. W tym wypadku mogłam liczyć tylko na zwykłą ludzką życzliwość, bo do tej pory nikt nie wprowadził kasy uprzywilejowanej np. w Biedronce czy na poczcie. W przychodniach też nie czułam potrzeby wpychania się na pierwsze miejsce w kolejce. Gdy otaczają cię ludzie starsi i schorowani, naprawdę trudno ocenić, kogo bardziej męczy czekanie. I faktycznie, zdarzało się, że karetka przyjeżdżała po pozornie zdrową kobietę. Dzisiaj jednak poszły mi nerwy. Robię szybkie zakupy w Auchan w…

Zawieszona w próżni.

39 tydzień ciąży, 8 dni do wyznaczonego terminu porodu. Jednym uchem słyszę „masz jeszcze czas” (bo przecież wiadomo, że moje dziecko na pewno zaliczy się do tych 5% urodzonych w terminie), drugim dochodzą pytania: „to ty jeszcze nie urodziłaś?”. I tak sobie słucham dwóch sprzecznych wypowiedzi, którą stanowią tylko kropkę nad „i” w moim nerwowym stanie. A obiecałam sobie, że będę czekać cierpliwie. Dałam się jednak zwieść pewnej rzeczy i zapomniałam, że każda ciąża jest inna. I tak z Mają miałam luz. Jakieś skurcze przepowiadające? Brakstona, co? A w życiu! Poza normalnymi ciążowymi dolegliwościami, nie miałam żadnych  objawów porodu. Po…

Blogerki czytane w maju.

Połowa miesiąca za nami, a ja dopiero dziś przejrzałam swój profil na Disqusie. Mój mózg ledwie ogarnia codzienne sprawy; myśli krążą tylko i wyłącznie wokół porodu – stąd też mało ruchu na blogu. Nie chcę wam ciągle narzekać na temat ciąży. Co dziwne, mam pomysły na inne tematy, ale nie jestem w stanie ich przetworzyć. Aktualnie głównie śpię lub wpatruję się w przestrzeń. Lecę więc z linkami do tekstów, które czytałam w maju. Ciąża a zwolnienie lekarskie – wrzuć na luz dokładnie wtedy, gdy jest ci wygodnie by Żudit O matko!!! Znów zostanę matką by Zaraz-wracam.pl Mam w sobie zgodę…

Po co mi był ten cały baby shower?

Gdy zaszłam w tę ciążę, postanowiłam sobie, że będę celebrować te dziewięć miesięcy. Dlatego też dość szybko zaczęłam myśleć nad organizacją baby shower. Przyjęcie to z reguły organizuje się dla kobiety w ciąży, ale że w mojej okolicy z żadnym się nie spotkałam, postanowiłam na wszelki wypadek wziąć sprawę we własne ręce. Odpowiednio wcześnie zbadałam temat na fan page i w grupie na Facebook’u. Opinie były podzielone chociaż generalnie pozytywne. Ogólna konkluzja brzmiała tak: spotkać się z przyjaciółkami na herbacie, czemu nie? Ale po co nadawać zaraz temu łatkę baby shower? To ja wam powiem, że teraz już wiem, po…

Jestem matką więc wiem najlepiej. Naprawdę?

Jestem mamą, to moje dziecko i wiem lepiej. Ile razy tak pomyślałaś lub powiedziałaś? Jednocześnie bez problemu w mniejszym lub większym stopniu krytykowałaś wybory innych matek? Może nawet nie byłaś złośliwa, może tylko sobie coś pomyślałaś, ale przyznaj się – ile razy? Ja wam mogę powiedzieć: często. Nie wstydzę się tego, bo zawsze gdzieś z tyłu głowy starałam się mieć zasadę „nie mój cyrk i nie moje małpy”. Skoro jednak mój sposób np. karmienia był najlepszy, to jak rację może mieć nieznajoma mama z placu zabaw, która postępuje odwrotnie? Niedawno przez moją tablicę przetoczyła się pewna grafika. Udostępniali ją znajomi…

Pamiętaj o nim w ciąży!

Pewnie już macie dość ciążowych wpisów na blogu. Sama mam ochotę napisać o czymś innym, ale póki trwam w okowach hormonalnego więzienia, naprawdę trudno mi zmienić temat. Zwłaszcza, że młodsza spokojnie mogłaby już wyjść, skurcze przepowiadające męczą i dręczą, a kostki puchną. Dzisiaj więc postaram się delikatnie odejść od tematów prenatalnych i przypomnieć wszystkim przyszłym i obecnym ciężarnym, o czymś ważnym. Badania zrobiłaś? A pewnie! Kwas foliowy brałaś? Łykałaś go grzecznie po tableteczce przed ciążą i w trakcie. Może nawet udało się otworzyć specjalną lokatę dla dziecka, w której odkładacie pieniądze na późniejsze wydatki. Brawo! W końcu test ciążowy pokazuje…

Jak wybieraliśmy wózek dla naszej córki.

Przyszłym rodzicom zakup wózka dla dziecka często spędza sen z powiek. A niesłusznie, bo w ferworze poszukiwań i maratonów po sklepach wystarczy pamiętać o dwóch rzeczach. Czyli pamiętamy o foteliku i o tym, że temu zakupowi także wypada poświęcić czas. Dwa, bierzemy pod uwagę nasze potrzeby i priorytety. I tak ja nie szczególnie się spieszyłam z zakupem wózka, uznając że są rzeczy, o które warto zadbać wcześniej. Zresztą nigdy nie należałam do gadżeciar wózkowych – miałam konkretne i sprecyzowane oczekiwanie dostosowane do naszego trybu życia. Na pewno nie potrzebowałam wypaśnego wózka znanej marki by robić szpan na mieście. Pamiętałam, też…

Współczuję przyszłemu zięciowi!

Jest rano. Pora zdecydowanie zbyt wczesna dla kobiety w dziewiątym miesiącu ciąży. Zwłaszcza, gdy całą noc przewracała się z boku na bok, bo śniło jej się, że rodzi na autostradzie, A1 konkretnie. Nie miały się te porodówki kiedy poprzenosić, no! No, trudno. Przynajmniej Maja wstała dziś z humorem. Nawet bez problemu się uszykowała do przedszkola i wkłada wybrany przez siebie wieczorem stylowy ałtfit. Mamy różową sukienkę z królewną Zosią, skarpetki z sowami, różowe tenisówki i kolorowe korale, co to jej dobra matka w Pepco kupiła. Rano jest zimno, więc wkłada jeszcze bluzę z Dorą, która świat poznaje. Różową, jakżeby inaczej.…

W obronie Brajanków i Dżesik.

Ciekawi mnie, czy jakakolwiek kwestia związana z powiększeniem rodziny wzbudza tyle komentarzy co…wybór imienia dla dziecka. Dla głównych zainteresowanych, czyli rodziców, jest to niezły zgryz a do tego dochodzą uwagi od rodziny bliższej i dalszej, przyjaciół, znajomych, sąsiadów, obcych ludzi na mieście. -Druga córeczka? A jak będzie miała na imię? -Lea. -A to nie znam. To logiczne, że nie da się wybrać imienia, które by zadowoliło wszystkich i często jest to dla rodziców pierwszy sprawdzian z asertywności. -Helenka? – piekli się babcia – Helenka, to mi w szkole zabrała kredki! Smutne jest jednak to, że w dzisiejszych czasach tak łatwo…

Navigate

Pin It on Pinterest