Maj 2016

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Maj 2016.

Badanie GBS w ciąży

Mam wrażenie, że w ciąży skontrolowałam już wszystko i dałam się pobrać krew niezliczoną ilość razy. A to zwykła morfologia, to toksoplazmoza, HIV i inne „przyjemności”. Do tych ostatnich zalicza się zdecydowanie uwielbiana przez ciężarne krzywa cukrowa; na szczęście zdana celująco. Wszystkie wyniki mam zresztą idealne poza poziomem hemoglobiny, ale o byciu żywym zombie/wampirem opowiem wam innym razem. Pozostał mi jeden test do zrobienia – badanie GBS w ciąży. Badanie GBS  w ciąży O co chodzi? Krótko mówiąc u wielu zdrowych kobiet można znaleźć bakterię GBS (rodzaj paciorkowca). Jeśli nie jesteś w ciąży, możesz spać spokojnie – nic ci nie…

Odbiorą mi prawa rodzicielskie, bo…

Wbrew pozorom nie podnoszę tu podniosłych tematów. Nie licytuję się, który poród jest lepszy, jak karmić czy szczepić. Są tu raczej same drobnostki, ale uwierzcie mi: zdarzyło mi się przeczytać/usłyszeć komentarz typu: no, jak tak można?!? Ano, widać można. Bo chciałabym już urodzić Przede mną ostatnie cztery tygodnie ciąży. Czuję się ogromna, spuchnięta, nie mogą w nocy spać – generalnie te minione osiem miesięcy było fajne, ale w dziewiątym już mam dość. Może to jakiś mechanizm pomagający nam kobietom przygotować się do porodu: chcemy mieć to za sobą i już. Zdarza mi się więc co jakiś czas z bólem powiedzieć:…

Dziecię nam się urodziło! Jak o tym poinformować?

Dzisiaj będzie dziwny wpis. Wyjątkowo się nie mądrze, a raczej szukam waszej opinii i chcę zebrać doświadczenia. Sama mam dość mieszane odczucia do tematu, więc może rozjaśnicie mi w głowie. Kilka (kilkanaście?) dni temu na Facebooku odbył się pierwszy life z porodu. Spokojnie, nie planuję tego powtórzyć więc możecie odetchnąć. Nie zmienia to jednak faktu, że przez lata zmienił się sposób przekazywania informacji; także tych dotyczących narodzin dzieci. Rodzina i przyjaciele Tu nie mam wątpliwości – stara, dobra rozmowa telefoniczna plus smsy. Mamy już Maję, którą ktoś musi się zająć więc siłą rzeczy jedni lub drudzy dziadkowie będę oczekiwać na…

Objawy porodu – czy to już?

Siedzisz sobie grzecznie przy stole na rodzinnym obiadku w niedzielę. Jest rosołek, schabowy też się stawił, znajdziesz domowy kompocik. Nagle wstajesz od stołu skrzywiona. Rodzina momentalnie przyjmuję postawę surykatek: „co jest?”, „to już?”. A ty spokojnie odpowiadasz „to tylko skurcze przepowiadające”. Że co? Im bliżej terminu porodu, tym bardziej czujna się stajesz i z uwagą wsłuchujesz się w swój organizm. Jednym z moich największych strachów w pierwszej ciąży było to, czy rozpoznam akcję porodową? Koleżanki mówiły, że tego nie da się pominąć, a jednocześnie każda inaczej wspominała skurcze, co nie ułatwiało mi zadania. Skąd więc wiedzieć, że poród blisko? Objawy…

Skąd wiesz, że jesteś mamą przedszkolaka?

Dawno, dawno temu rozmawiałam z pewną znajomą mamą i jej słowa mocno wyryły mi się w pamięci: „Dziecko jest zawsze w najfajniejszym okresie”. Skoro już zaliczyłam miesiące z niemowlakiem, roczniakiem, dwulatkiem, a nawet starszym dzieckiem, śmiało mogę stwierdzić, że miała rację. Oczywiście, wszystkie te momenty mają też swoje ciemne strony. A to kolki, a to odkrywanie granic i bunt dwulatka, to znów problemy z adaptacją w przedszkolu. Mając w domu zaawansowanego przedszkolaka uważam, że znów mamy najlepszy moment w wychowywaniu Mai. Ale i tak chwilami mam ochotę walić głową o ścianę. Dlaczego? Jestę szafiarką –  już wczoraj wam pisałam, że…

Czas na piknik! Konkurs z Patatoy!

Dziwna rzecz się stała. Odkąd zostałam mamą córki, nauczyłam się więcej o swojej kobiecości niż w całym dotychczasowym życiu. Wystarczy zapytać mojej mamy: całymi dniami grałam w piłkę nożną lub biegałam z dzieciakami od sąsiadów (głównie chłopcami) po drzewach. Nie przeszkadzały mi brudne czy podarte rajstopki. Uwielbiałam oglądać Kapitana Tsubasę, a później Gwiezdne Wojny, Władcę Pierścieni, Asterixa… Z wiekiem zaczęłam się oswajać z makijażem, czy bardziej kobiecym ubiorem, ale nadal uważałam się za chłopczycę. I co gorsza: byłam z tego dumna! Większość dziewczyn uznawałam za głupie, lepiej dogadywałam się z chłopcami (na poziomie relacji kumpelskich). Myślałam, że to straszne być…

Niełatwo jest być pracującą mamą – zapis dnia.

Kilka dni temu przeglądałam swoje wyniki w Google Analytics. Z ciekawością zauważyłam, że mam wejścia na stronę z hasła „blog pracującej mamy”. Nie zwróciłam na to większej uwagi, aż do ostatniego wtorku, kiedy to wróciłam z pracy wykończona i załamana. Staram się na blogu nie narzekać, ale nie będę ukrywać, że „wypisanie się” bardzo ułatwia radzenie sobie z emocjami. No to lecim! 7:00 – 8:00 – pobudka. Powinnam się cieszyć, że nie muszę wstawać o 6, ale przy moim ciążowym śnie, a raczej jego braku, ta siódma to i tak wczesna pora. Zwlekam to swoje obolałe, wielorybie cielsko i ubieram…

Jak się przygotować do karmienia piersią?

Cokolwiek chcielibyśmy w życiu osiągnąć, możemy do tego podejść na dwa sposoby: spontanicznie lub z rozsądkiem połączonym z planowaniem. Załóżmy, że marzy ci się własny biznes. Możesz przeanalizować potrzeby rynku, napisać biznes plan, postarać się o dotację i reklamę. Lub możesz po prostu złożyć papiery w urzędzie. Jak myślisz, w którym przypadku masz większe szanse na sukces? Z karmieniem piersią jest podobnie. Do tej pory sądziłam, że miałam szczęście. Ot, przystawiłam dziecko do cycka w szpitalu i karmiłam ją 18 miesięcy, gdy to postanowiła się sama odstawić. Im dłużej jednak o tym myślę, tym bardziej widzę, że były pewne elementy,…

Czego i matka i ojciec mogą się nauczyć od myszoskoczków oraz Johna Legenda?

Tytuł dzisiejszego wpisu jest gorszy niż te zamieszczane na portalach plotkarskich. Doczytajcie jednak do końca, bo puenta jest i ciekawa i myślę, że potrzebna. Od ponad roku opiekujemy się myszoskoczkami. Są to małe gryzonie, ni to myszy, ni to szczury. Chcieliśmy wziąć dwa samczyki, sprzedawca nie mógł nam gwarancji. -Trudno, najwyżej przyniesiecie nam potomstwo, bo ja nie umiem się połapać. I faktycznie, pewnego dnia wróciliśmy wieczorem z pracy, a tam zamiast dwójki, szóstka myszoskoczków! Skoro jednak mamy parkę, to wreszcie postanowiliśmy wyguglać, jak się nimi zajmować: jak zapobiec przyszłym ciążom, kiedy można oddać potomstwo do zoologicznego i w tamtej chwili…

Wróciło.

Myślałam, że skoro planowałam tę ciążę od dłuższego czasu, dostanę w gratisie sielankę i spokój umysłu. Oczywiście, wszystko musiało się potoczyć całkiem inaczej. Miał być spokój i luz. Miało być wszystko w głowie poukładane. Przecież to dla mnie nie pierwszyzna, to chodzenie w ciąży. Paradoksalnie pod względem emocjonalnym lepiej zniosłam ciążę z Mają – nie do końca planowaną. Nie jest tajemnicą, że przed tą ciążą poroniłam. Myślałam jednak, że po pierwszym trymestrze uda mi się osiągnąć wewnętrzny spokój. A skąd! Chociaż fizycznie czułam się całkiem nieźle, byłam jednocześnie bardzo rozbita emocjonalnie. Niby zajmowałam się tym wszystkim co zawsze, ale gdzieś…

Navigate

Pin It on Pinterest