Marzec 2016

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Marzec 2016.

Za czym tęsknie w ciąży?

Uważam ciążę za stan wyjątkowy. Może nie zawsze „błogosławiony”, bo pełen różnych dolegliwości, a czasem to i przymusowego leżenia, ale zawsze wyjątkowy. Jakby nie było, właśnie rozwija się w nas nowe życie. Skoro to taki niezwykły etap, to teoretycznie powinnyśmy być pełne radości i szczęścia. Westchniesz, bo cię boli kręgosłup, albo ciężko ci się schylić? Moja droga, ciąża to nie choroba. Trzeba było biegać co rano i nie żreć tyle. A tak serio, to daleka jestem od zakazania ciężarnym narzekania. Fajnie, jeśli nie skupimy się na negatywnych aspektach ciąży, ale czasem trzeba sobie ulżyć i wypuścić w świat swoje bolączki.…

Spełniłam marzenie mojej córki, czyli jak Maja stała się księżniczką.

Spójrz na swoje dziecko. To niesamowite jak w takim małym człowieczku kształtuje się proces tworzenia własnej osobowości. Z tym wiążą się różne pasje i marzenia. Rodzicom nie zawsze łatwo jest je zaakceptować. Zwłaszcza jeśli wymyślili sobie, że dziecię zostanie badaczem, a ono marzy o własnej budce z domowymi kanapkami. Drugim utrudnieniem może być rozróżnienie marzenia od zwykłej zachcianki. A o te ostatnie wyjątkowo łatwo: to reklama w TV, to jakiś przedmiot zobaczony w sklepie, ewentualnie opowieść kolegów z przedszkola. Marzenie Mai Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o marzenie Mai, to nie udało mi się od razu wykazać. Moja starsza córka…

Mini sesja ciążowa – buduarowy klimat w Hotelu Fryderyk

Pisałam już o tym, że marzy mi się kobieca sesja ciążowa. Zabytkowy Hotel Fryderyk z jego wystrojem idealnie nadawał się do naszych zdjęć. Niestety, zdjęcia musiały zostać przerwane – stąd też nazwa mini sesja. Nie udało mi się zrealizować wszystkiego, co chciałam. Jednak, chora córka ma pierwszeństwo. Nawet jeśli oznacza to niespanie po nocach i kilkukrotne smarowanie plecków, mierzenie gorączki i podawanie paracetamolu. Nie ma jednak tego złego. W ciąży jeszcze trochę pochodzę i gdy skończy nam się przymusowa dwutygodniowa kwarantanna, chętnie zaczniemy spacery w plenerze! Nie pozostaje mi nic innego, jak pokazać efekty naszej amatorskiej sesji. I, żeby uprzedzić…

26 tydzień ciąży

Bohaterką dzisiejszego wpisu nie będzie mieszkanka mojego brzucha. Nie skupię się też jakoś szczególnie na 26 tygodniu ciąży. Jednak, jakby nie było, ostatnio to rytm mojej ciąży wpływa na moje postrzeganie czasu. Tak się złożyło, że zeszły tydzień potwierdził moją teorię z nieszczęściami chodzącymi parami. Gotowi na odrobinę narzekania? Stopa w gipsie i ospa wietrzna Piękna pogoda za oknem wcale mnie nie cieszy. Najbliższe dwa tygodnie spędzę z Mają w domu. Pęknięta kość w stopie nie pozwala na szaleństwa na placu zabaw. KoCórce jednak dopisywał humor: bawiła się w domu, szalała w hotelu, jeździła w wózku na spacery. I wtedy…

Mamy nie biorą zwolnienia. A może powinny?

Nie mam telewizji. Siłą rzeczy omija mnie tradycyjny spot reklamowy. I dobrze, bo szkoda marnować swój czas na te głupoty. Jeśli jednak czasem jestem u kogoś, kto właśnie ogląda telewizję i mogę sobie podejrzeć reklamy, to zawsze trafiam na coś inspirującego lub śmiesznego. Tym razem natchnieniem do wpisu była reklama Vics: Mama nie bierze zwolnienia. https://www.youtube.com/watch?v=16UoycugD_Q Nie mam nic przeciwko produktowi. Staram się na blogu nie polecać leków, ale nie będę ukrywać: zdarzyło mi się kupić produkty marki Vicks. Nie dostanie się też twórcom reklamy. Jakby nie było, przedstawili rzeczywistość. Faktycznie, kobiety często nie mogę skorzystać ze zwolnienia, ale chyba…

Sesja ciążowa i szpitalna: pomysły i inspiracje.

Czy robić zdjęcia w ciąży? Oczywiście, że tak! Pisałam już na ten temat i zdania nie zmienię. Nawet jeśli się nie ma środków/możliwości/ochoty na bardziej profesjonalną sesję ciążową, to przecież są jeszcze inne sposoby. Niech już ten mąż, siostra, przyjaciółka cyknie ci kilka fotek! Choćby i telefonem, bo przecież nie musisz ich nikomu pokazać – no, chyba, że jesteś całkowicie pozbawiona sentymentu i wiesz, że za jakiś czas nie będziesz żałować. Ja żałowałam. Profesjonalna sesja ciążowa? Generalnie jestem za wspieraniem gospodarki i lokalnych biznesów. Tym samym opcja z wynajęciem profesjonalnego fotografa brzmi bardzo kusząco. Jednak ja tego nie zrobię. I…

Czemu nie umyłam okien?

Nie umyłam okien. Nie wyprałam firanek. Nie biegałam po sklepach i nie zapełniłam mojej lodówki różnymi pysznościami. Właściwie w tej chwili wieje w niej pustką, bo poza keczupem, musztardą i kilkoma jajkami, nie ma w niej nic więcej. Częściowo stało się tak przez moją ciążę i różne problemy zdrowotne. A szkoda, bo jakbym tylko miała siły, to bym się chociaż wzięła za okna – zwłaszcza za jedno, ozdobione smugami z łap przez naszego kocura. Dołóżmy do tego niebycie katoliczką i już mija mi presja, bo posprzątać mogę sobie za tydzień, albo za dwa. W tym roku jednak coś się zmieniło.…

Suknia ślubna z sieciówki? Rewolucja w H&M.

Kilka dni temu portale modowe zalał news: pojawiła się nowa kolekcja H&M Conscious. Moda jako taka mało mnie interesuje i pewnie nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie to, że kolekcja zawiera…suknie ślubne! No, to jak to teraz będzie? Przyszłe panny młode zrezygnują z salonów i usług krawcowych i masowo polecą po kieckę do galerii? Przekonajmy się! Suknie Ślubne od H&M W tegorocznej kolekcji pojawiły się trzy suknie ślubne. Jedna jest utrzymana w klimatach romantycznych z nutką vintage. Druga to boho, w którym nie każdy się dobrze poczuje. Trzecia ze swoim dekoltem i kieszeniami spełnia bardzo poprawnie wpisuje się w aktualną…

25 tydzień ciąży

Kolejny tydzień za nami i teoretycznie mniej niż 100 dni do porodu. Teoretycznie, bo po czekaniu na Maję (poród tydzień po terminie), nie nastawiam się na konkretną datę. Niestety, dla mnie 25 tydzień ciąży oznaczał głównie leżenie. Co się stało? Do tej pory omijały mnie różne ciążowe dolegliwości. Dzięki poduszce mogłam spać. Nie męczy mnie (jeszcze!) zgaga. Generalnie, było super! I albo szło mi za dobrze, albo zapomniałam o odpoczynku. Gdy pojawiły się bóle pachwin i spojenia łonowego, to na tyle silne, że nie mogłam sobie z nimi poradzić. Konsultacja z lekarzem: dużo odpoczywać i w razie potrzeby leżeć. Tja,…

Domowa chińszczyzna: kurczak z brokułami i pieczarkami

Kilka dni temu, niemal siłą, zostawiłam przestawiona na tryb slow. Pamiętam jednak, jak to jest wpadać po pracy do domu z torbami w rękach i biegiem branie się za obiad. No, to macie. W pół godziny, góra 45 minut powinnyście się wyrobić. Możecie też „ten dań” zapakować i wziąć ze sobą do pracy. Co potrzeba (na 4 głodne osoby): podwójna pierś z kurczaka pokrojona w kostkę 1/4 szklanki mąki pszennej 1 szklanka bulionu 1/4 szklanki miodu 1/4 szklanki sosu sojowego 2 ząbki czosnku, obrane i posiekane 2 łyżeczki sezamu 1 brokuł podzielony na małe różyczki 1 mała cebula posiekana 300…

Navigate

Pin It on Pinterest